Białoruska spółka państwowa Belaruskali nadal rozwija działalność wydobywczą pomimo zachodnich sankcji. Prezydent Aleksander Łukaszenko otworzył w miniony piątek (27 sierpnia) nową kopalnię potażu w pobliżu miasta Petrikov.
Belaruskali pracuje na pełnych obrotach i stara się nadążyć za zwiększonym popytem na potaż na rynku światowym. W pierwszej połowie 2021 r. wydobyto 13,15 mln ton rudy potasowej. W analogicznym okresie ubiegłego roku było to 11,5 mln ton. Firma zbliża się obecnie do maksymalnej zdolności produkcyjnej, ale chce dalej się rozwijać i zwiększyć maksymalną zdolność do ponad 2025 milionów ton do 15 roku.
Nawóz jest nadal potrzebny
„Rozwijamy tę kopalnię potażu nie tylko dla siebie, ale także dla całego świata, a także dla naszych krajów sąsiednich” – powiedział Łukaszenka podczas otwarcia, według agencji informacyjnej Belta. „Nasza sąsiadka Ukraina była i pozostanie spichlerzem Związku Radzieckiego. Potrzebuje do tego dużych ilości nawozu”. Łącznie białoruski eksport nawozów wzrósł w I półroczu 2021 r. o 21,7% w porównaniu z rokiem poprzednim. Eksport potażu wzrósł o 21,8%, nawozów NPK o 12,1%, a gnojowicy o 28,5%. Białoruś posiada około 20% światowego rynku potażu i jest jednym z głównych produktów eksportowych kraju.
Napięcia rosną
Zdecydowanie największa część eksportu trafia przez port Litwy. Rosną napięcia z Zachodem w związku z sankcjami nałożonymi na reżim Łukaszenki i białoruską reakcją na przemieszczanie uchodźców przez granicę do UE. Dlatego prezydent zaatakował stosunki międzynarodowe, takie jak Indie, Chiny i Brazylia, aby pokazać, że Białoruś jest i pozostanie wiarygodnym partnerem. Z drugiej strony jest to sygnał dla UE i USA, że jest więcej rynków dla potażu, np. krajów WNP.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.