Handel marchewką nadal jest trudny. Plony są dobre, w wyniku czego nad rynkiem wisi dużo marchewek, na które popyt jest niewielki. Nie poprawia to nastrojów na rynku i kształtowania się cen.
W przypadku większości płuczek normalna praca jest kontynuowana. Aby jednak pozbyć się bardzo dobrych i dużych zbiorów, potrzebny byłby znaczny dodatkowy popyt, który jeszcze się nie zmaterializował. Według handlowców nie może to wynikać z cen, ale popytu po prostu nie ma. Zwykle na rynku istnieją luki, które można wypełnić handlem, ale obecnie nie ma to miejsca.
Sprzedawać można tylko bardzo dobre marchewki
Odmiany wczesne i słabsze są trudne do pozbycia się, zwłaszcza w przypadku wykrycia choćby najmniejszej wady. Kilku hodowców podjęło już decyzję i umieściło kultywator na tych działkach lub sprzedało marchewkę jako paszę. Nadal istnieje rynek marchwi nadającej się na eksport, ale i tutaj kupujący mogą wybierać strony.
Plantator marchwi magazynowej ma teraz wątpliwości. Czy powinienem sięgnąć po ostatnie kilogramy i na przykład ponownie podlać, czy też najważniejsze jest to, aby nie ponosić dodatkowych kosztów? W nadchodzących tygodniach, a prawdopodobnie także w kolejnych miesiącach większość insiderów nie spodziewa się zmiany sytuacji na rynku. Jeśli coś ma się zmienić, to najprawdopodobniej stanie się to w drugiej połowie sezonu, w nowym roku.
Stabilizuj ceny
Ceny marchwi w tym tygodniu pozostały stabilne. Cena DCA dla marchewki B wynosi 7,50 € za 100 kilogramów. Dolna granica ceny to 6 euro za 100 kilogramów, co wydaje się być dolną granicą dobrej marchwi na tym etapie sezonu. Notowania DCA dla marchwi C również pozostały takie same jak w zeszłym tygodniu i wynosiły 7 euro za 100 kilogramów.