Po prostu nie pójdzie gładko z handlem marchewką. Według różnych traderów ten tydzień wydaje się być jeszcze trudniejszy niż kilka ostatnich tygodni. Nie było prawie żadnego dodatkowego popytu, podczas gdy podaż ze strony hodowców, którzy są zajęci zbiorami, była prawie jeszcze większa.
Hodowcy i handlowcy bardzo krytycznie podchodzą do tego, co wkładają do lodówki. Jeśli jest choćby najmniejsza wada, wahają się, zostawiają marchewkę na chwilę i próbują znaleźć dla niej inne zastosowanie.
Za gorąco dla pięknej
Stosunkowo wysokie temperatury zewnętrzne panujące w ostatnich tygodniach nie sprzyjają zbiorom marchwi magazynowej. Zbiór marchwi w niższych temperaturach (od 0 do 10 stopni) zapewnia mniejszą utratę jakości na początku okresu przechowywania. Jednak nie to jest największym problemem. Zimniejsze zbiory wymagają również mniej energii do chłodzenia. Ze względu na wysokie ceny energii nie jest to bez znaczenia przy podejmowaniu decyzji o terminie zbiorów. Długie oczekiwanie na zbiory wiąże się jednak z ryzykiem dla rolnika. Im późniejsza pora roku, tym większe ryzyko uszkodzeń strukturalnych gleby podczas żniw. Tym większe ryzyko, że marchewka nie będzie mogła zostać zebrana ze względu na np. wczesne przymrozki lub nieprzejezdną działkę ze względu na wilgoć.
Cena pod presją
Ceny znajdują się pod dalszą presją ze względu na wysoką podaż i opóźniony popyt. Cena DCA dla marchewki B wynosi 6 € za 100 kilogramów. To o 0,50 euro mniej niż w zeszłym tygodniu. Przedział cenowy waha się od 5 do 7 euro za 100 kilogramów, ale czasami wykazuje tendencję spadkową. C-peen jest również niższy o 0,50 € i wynosi 5,50 € za 100 kilogramów. Przepustowość wynosi od 4 do 7 euro za 100 kilogramów, przy czym większość marchwi sprzedawana jest w dolnej części notowań.