Shutterstock

Wewnątrz Ziemniak

Dumping pozostawia sektor chipów w Nowej Zelandii nietknięty

25 November 2021 - Jeannet Pennings

Przemysł ziemniaczany w Nowej Zelandii dobrze przetrwał rok koronny. Z raportu rocznego za 2020 rok wynika, że ​​obroty branży wzrosły, a import chipów nawet nieznacznie się zmniejszył. Wydaje się, że dyskusja na temat rzekomego dumpingu chipów z Holandii i Belgii została definitywnie stłumiona w zarodku.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Krótko po wybuchu światowego kryzysu koronowego stowarzyszenie branżowe Potatoes New Zealand (PNZ) podniosło alarm. Tanie frytki z Europy, dostarczane przez Holandię i Belgię, zakłóciłyby rynek wewnętrzny i spowodowałyby spadki cen nawet o 38%. Przecież w Europie blokady doprowadziły do ​​ogromnych nadwyżek ziemniaków, a przemysł przetwórczy z zapałem poszukiwał alternatywnych rynków zbytu.

Brak ograniczeń importowych
Hodowcy i przetwórcy w Nowej Zelandii namawiali rząd do nałożenia ograniczeń importowych, ale żadne z nich nie nadeszło. Ministerstwo Biznesu, Innowacji i Zatrudnienia (MBIE) zbadało sytuację i wiosną ubiegłego roku przedstawiło swoje ustalenia konkluzja: tak, występuje dumping, ale nie stwarza on zagrożenia dla rynku krajowego. Obecnie wydaje się, że PNZ sam doszedł do tego wniosku, choć używa innych słów. "Pomimo zagrożenia dla naszego przemysłu przetwórczego ze strony taniego importu z Europy, w dalszym ciągu produkujemy najlepsze nowozelandzkie produkty ziemniaczane. Dane za rok 2020 przedstawione w naszym raporcie rocznym wskazują na ciągły wzrost wartości" – stwierdził PNZ. Wartość przemysłu ziemniaczanego w Nowej Zelandii osiągnęła w 2020 roku 1,16 miliarda dolarów. Wzrost o ponad 6% w porównaniu do 2019 roku (1,09 miliarda dolarów).

Wyższe obroty branży frytek
Do tego wzrostu przyczyniły się także fabryki chipów. W 2020 roku branża produkcyjna wygenerowała sprzedaż o wartości prawie 616 milionów dolarów. To nieco więcej niż 610 mln dolarów w 2019 r. Przetworzony wolumen znacznie spadł ze 175.00 ton w 2019 r. do 158.000 18.158 ton rok później. Z tego 2019 18.606 ton frytek sprowadzono z zagranicy. Natomiast w 3 roku wolumen importu nadal wyniósł XNUMX XNUMX ton frytek. Import był zatem o prawie XNUMX% niższy.

Zdaniem PNZ na wyniki w głównej mierze wpływa silny rynek krajowy. Eksport poniósł poważne straty z powodu pandemii korony. Znajduje to odzwierciedlenie w danych rocznych. Eksport chipów z Nowej Zelandii spadł w ubiegłym roku o 23% do wartości 78 milionów dolarów. Lukę tę pokryła sprzedaż detaliczna frytek, która wzrosła o ponad 24% i wyniosła 107 mln dolarów. Sprzedaż frytek w punktach gastronomicznych również nieznacznie wzrosła (+4%) do 429 mln USD.

Ambicja 2025 została już zrealizowana
Przy obecnych danych liczbowych nowozelandzki przemysł ziemniaczany znacznie przekracza swój cel. W 2013 r. postawiono sobie za cel osiągnięcie 50% wzrostu rynku do 2025 r. Sektor odnotowuje już wzrost na poziomie 58%. Eksport natomiast rośnie wolniej. W latach 2013-2019 eksport wzrósł wartościowo o ponad 16%, a celem jest jego podwojenie do 2025 roku. Rok koronowy, w którym dane dotyczące eksportu znacznie się różnią, nie daje realistycznego obrazu dalszego rozwoju sytuacji.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się