Międzynarodowa Organizacja Cukru (ISO) skorygowała w dół prognozy dotyczące światowych dostaw cukru. Oczekuje się, że w tym sezonie góra cukru zmniejszy się o prawie 4% do 93 milionów ton. Pomimo przewidywanych niedoborów, ceny cukru obecnie idą w dół ze względu na niepewność co do wariantu wirusa omikron. Sezon 2020-2021 dobiegł już końca i według ISO zakończy się on ostatecznymi zapasami na poziomie 96,7 mln ton cukru. Spodziewany deficyt, który wyniósł ponad 2 mln ton, był nieco wyższy od zakładanych wcześniej 1,5 mln ton. Nowy sezon idzie jeszcze dalej. Jeśli przewidywania się spełnią, na koniec lat 2021-2022 zabraknie 2,6 mln ton cukru. Ostateczne zapasy zmniejszą się wówczas do 93,3 mln ton. Wcześniej zakładano 95 mln ton. Produkcja rośnie głównie w Tajlandii. Prognozy opierają się głównie na wyższym poziomie konsumpcji. Zużycie wzrasta w tym sezonie o 1,2% w porównaniu do lat 2020-2021 do 173 mln ton. Produkcja również rośnie, choć wolniej. Zakłada się wzrost produkcji o 0,9% do 170,5 mln ton. Wzrost ten wynika głównie z Tajlandii, gdzie dobre zbiory zaowocują prawdopodobnie dodatkowym plonem w wysokości 2,4 mln ton cukru. Wkład wnoszą także inni producenci cukru, jak UE (+0,8 mln ton), Ukraina (+0,7 mln ton) i Rosja (+0,6 mln ton). Europa liczy w tym sezonie na 15,7 mln ton cukru. To o ponad 8% więcej niż w latach 2020-2021. Wreszcie Indie również wnoszą swój wkład. Do tej pory wyprodukowano tam o 0,5 mln ton cukru więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Całkowita produkcja szacuje się na około 13,5 mln ton, z czego na eksport trafi około 6 mln ton, czyli nieco mniej niż w ostatnich latach. Największy wpływ na światowe dostawy ma jednak eksporter numer 1, Brazylia. Oczekuje się, że w tym roku produkcja w tym kraju spadnie o 4 mln ton. Jest to spowodowane przede wszystkim rozczarowującymi zbiorami, które w zależności od regionu są nawet o 30% niższe. Wysokie ceny ropy naftowej odbijają się także na rynku cukru. Zwiększa to produkcję etanolu kosztem produkcji cukru. Pomimo niedoborów cena spada. Pomimo zrewidowanych oczekiwań dotyczących kurczenia się światowych zapasów, rynek cukru obecnie nie reaguje. Ceny nadal utrzymują się na wysokim poziomie, choć w zeszłym tygodniu wykazały spadek. Przykładowo cena zamknięcia na giełdzie Liffe w Londynie w poniedziałek nie przekroczyła 441,21 euro za tonę. I to choć półtora tygodnia wcześniej (17 listopada) osiągnięto najwyższy poziom od ponad czterech lat, czyli 463,73 euro.
Oczywiste jest, że rozprzestrzenianie się wariantu wirusa omikron nie przynosi korzyści rynkowi cukru. Tworzy to niepewność i strach przed nowymi blokadami, co może mieć wpływ na osłabienie globalnego popytu. Powoduje to niechęć wśród wielu traderów. Dopóki nie będzie jasne, w jakim kierunku zmierza nowy wariant wirusa koronawirus i jaka jest skuteczność istniejących szczepionek, rynek cukru będzie charakteryzował się zmiennością.
Sezon 2020-2021 dobiegł już końca i według ISO zakończy się on ostatecznymi zapasami na poziomie 96,7 mln ton cukru. Spodziewany deficyt, który wyniósł ponad 2 mln ton, był nieco wyższy od zakładanych wcześniej 1,5 mln ton. Nowy sezon idzie o krok dalej. Jeśli przewidywania się spełnią, na koniec lat 2021-2022 zabraknie 2,6 mln ton cukru. Ostateczne zapasy zmniejszą się wówczas do 93,3 mln ton. Wcześniej zakładano 95 mln ton.
Produkcja rośnie głównie w Tajlandii
Prognozy opierają się głównie na wyższym poziomie konsumpcji. Zużycie wzrasta w tym sezonie o 1,2% w porównaniu do lat 2020-2021 do 173 mln ton. Produkcja również rośnie, choć wolniej. Zakłada się wzrost produkcji o 0,9% do 170,5 mln ton. Wzrost ten wynika głównie z Tajlandii, gdzie dobre zbiory zaowocują prawdopodobnie dodatkowym plonem w wysokości 2,4 mln ton cukru.
Udział wnoszą także inni producenci cukru, jak UE (+0,8 mln ton), Ukraina (+0,7 mln ton) i Rosja (+0,6 mln ton). Europa liczy w tym sezonie na 15,7 mln ton cukru. To jest ponad 8% więcej następnie w latach 2020-2021. Wreszcie Indie również wnoszą swój wkład. Do tej pory wyprodukowano tam o 0,5 mln ton cukru więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Całkowita produkcja szacuje się na około 13,5 mln ton, z czego ok 6 milionów ton trafia na eksport, czyli nieco mniej niż w ostatnich latach.
Jednak największy wpływ na światowe dostawy ma eksporter numer 1, Brazylia. Oczekuje się, że w tym roku produkcja w tym kraju spadnie o 4 mln ton. Jest to spowodowane przede wszystkim rozczarowującymi zbiorami, które w zależności od regionu są nawet o 30% niższe. Wysokie ceny ropy naftowej odbijają się także na rynku cukru. Zwiększa to produkcję etanolu kosztem produkcji cukru.
Pomimo niedoboru cena spada
Pomimo skorygowanych oczekiwań dotyczących kurczenia się światowych zapasów, rynek cukru obecnie nie reaguje. Ceny nadal utrzymują się na wysokim poziomie, choć w zeszłym tygodniu wykazały spadek. Przykładowo cena zamknięcia na giełdzie Liffe w Londynie w poniedziałek nie przekroczyła 441,21 euro za tonę. I to choć półtora tygodnia wcześniej (17 listopada) osiągnięto najwyższy poziom od ponad czterech lat, czyli 463,73 euro.
Oczywiste jest, że rozprzestrzenianie się wariantu wirusa omikron nie przynosi korzyści rynkowi cukru. Tworzy to niepewność i strach przed nowymi blokadami, co może mieć wpływ na osłabienie globalnego popytu. Powoduje to niechęć wśród wielu traderów. Dopóki nie będzie jasne, w jakim kierunku zmierza nowy wariant wirusa koronawirus i jaka jest skuteczność istniejących szczepionek, rynek cukru będzie charakteryzował się zmiennością.