Na rynku marchwi panuje niewielki ruch. Połączenie wystarczającej podaży i stosunkowo niewielkiego popytu utrzymuje rynek w uścisku. W efekcie ceny utrzymują się na niskim poziomie, a handel jest niewielki.
Spoolery zazwyczaj mają wystarczający zapas roboczy i można je kupić jedynie w bardzo ograniczonym zakresie. Rynek marchwi, która nadal rośnie na gruntach, jest zatem bardzo mały. Według wtajemniczonych znalezienie na niego kupca jest teraz kwestią szczęścia.
Na rynku po najniższych cenach
Kraje Europy Wschodniej – zdaniem różnych przemytników i handlarzy – rzeczywiście pytają o marchewkę. Kupujący z takich krajów jak Polska czy Czechy mają świadomość, że handel holenderski jest powolny i dlatego oferują absolutnie najniższe ceny. Niektórzy spłukujący zgadzają się z tym, podczas gdy inni wolą pozwolić, aby te rozkazy były realizowane; uważają, że ryzyko jest zbyt duże.
Notowania DCA dla marchewki B w tym tygodniu wynoszą 5 € za 100 kilogramów. To o 0,50 euro mniej niż w zeszłym tygodniu. Jeśli chodzi o handel, większość stron plasuje się w dolnej granicy notowań wynoszących 4 euro za 100 kilogramów. Notowania DCA dla marchwi C pozostały takie same jak w zeszłym tygodniu i wynosiły 4,50 euro za 100 kilogramów.