Handel marchewką kończy rok bez spektaklu. Handlowcy i spłukiwacze są zjednoczeni i nazywają rynek oswojonym. Handel marchewką z magazynu jest bardzo trudny. Ceny między plantatorem a kupującym są zbyt odległe, więc robi się niewiele lub nie robi się żadnego interesu.
Dostawa byłej marchwi zaczyna coraz bardziej wysychać. Zeszłotygodniowy mróz spowodował znaczne szkody w marchwiach, które wciąż znajdują się w kraju, zwłaszcza na północy kraju. Mniej zamarzła na południowym zachodzie, ale połączenie zimna i długiego okresu mokrego oznacza, że jakość marchwi również gwałtownie spada.
Handel utknął
Przetwórcy powinni przestawić się na marchew z magazynu. To po prostu nie idzie zbyt gładko. Powodem tego są obecne umiarkowane ceny. Nabywcy marchwi płukanej przyzwyczaili się dotychczas do niskich cen w tym sezonie i nie są skłonni do podwyżek. Na przykład ze względu na wystarczającą podaż w Europie Wschodniej nie ma takiej potrzeby. W rezultacie płuczki zmuszone są do pracy z tanią marchewką. Wciąż można było uzyskać produkt za dość odpowiednią cenę za marchew z kraju pochodzenia.
Inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku handlu marchewką z magazynu. Hodowcy (i płuczki z własnym zapasem) ponieśli dodatkowe koszty przechowywania i przechowywania i potrzebują znacznie wyższej ceny, aby nie dodawać dużo pieniędzy. Ponieważ sezon przechowywania jest jeszcze na początku, marchewka jest wtedy przechowywana. Wszystkie strony zgadzają się, że cena musi wzrosnąć, aby handel mógł się rozpocząć. Jedynym pytaniem jest, jak to zrobić.
Blokada głowy
Cena orientacyjna DCA dla marchwi B wynosi w tym tygodniu 5 € za 100 kg, a dla marchwi C 4,50 € za 100 kg. Należy zauważyć, że rynek jest w tej chwili solidny. Dobre uprawy polowe są nadal sprzedawane za te ceny, ale marchewki z magazynu są w rzeczywistości niedostępne. Dostawcy i nabywcy marchwi z magazynu trzymają się w ryzach. Na przykład, jeśli spłukacz oferuje 5 euro, praktycznie nie ma hodowcy, który by to zaakceptował. Z drugiej strony, jeśli hodowca oferuje za 10 lub 12 euro, prawie nie ma nabywców. Czasami występują wartości odstające w obu kierunkach, ale obiektywnie oba nie są realistyczną reprezentacją rynku, w tej chwili jest zbyt mało handlu na to. Dlatego w tym tygodniu będziemy trzymać się (ograniczonej) podaży z kraju.