Rynek marchwi charakteryzuje się stabilnością. Popyt jest stosunkowo ograniczony, a nabywcy produktów płukanych są bardzo konkurencyjni cenowo. Sprzedający nie chcą jednak znacznie dalej obniżać cen na tym etapie sezonu magazynowego. Uważają, że obecne oferty ledwo pokrywają koszty lub w ogóle ich nie pokrywają.
Według różnych wtajemniczonych, handel marchewką jest spokojny. Sezon na marchewkę wysiewaną poza polem już prawie się skończył, a jakość za bardzo spadła. Zdaniem przetwórców, przy obecnych cenach marchwi płukanej, marchew z magazynów jest droga. Oznacza to, że obecnie handel dobrą marchewką jest niewielki. Rynek jest zamknięty, ponieważ kupujący i sprzedający nie chcą jeszcze ustąpić. Fakt, że styczeń jest chłodnym miesiącem dla handlu, jest bardziej powszechny i zdaniem wtajemniczonych niekoniecznie mówi cokolwiek o pozostałej części sezonu.
Jakość czasami zaskakuje
Jakość marchwi staje się przedmiotem uwagi. Ponieważ marchew była umieszczana na lądzie przez długi czas, podczas przechowywania nie zwracano na nią uwagi. Teraz, gdy patrzymy na to, co jest w lodówce, pojawia się kilka niespodzianek. Ogólnie marchewki są dobre, a nawet doskonałe, ale są też takie, które wbrew oczekiwaniom hodowcy dość mocno się zużywają i trzeba je szybko usunąć. Oferta ta powoli zaczyna wywierać presję na rynek. Oczywiście nie mówi to nic o rynku dobrych marchwi, ale podaż marchwi gorszej jakości generalnie nie sprzyja ogólnym nastrojom.
Notowania DCA dla marchwi B pozostają takie same jak w zeszłym tygodniu i wynoszą od 8 do 12 euro za 100 kilogramów. Jeśli chodzi o handel dobrą marchewką, większość handlu odbywa się po cenach od 9 do 10 euro. Przy odrobinie szczęścia marchewki z plamami lub innymi drobnymi problemami z jakością można się jeszcze pozbyć, ale tylko po absolutnie najniższych cenach.