Pandemia korony spowodowała znaczną nierównowagę w łańcuchu logistycznym. Na przykład ceny transportu morskiego wzrosły kilkakrotnie, a sektor transportu lądowego cierpiał z powodu niedoborów kadrowych. Ma to również wpływ na francuski rynek ziemniaków. Zamówienia sprzedaży często nie są realizowane terminowo lub wcale.
Eksportowi francuskich ziemniaków do spożycia nie można nic zarzucić. Znawcy podają, że na koniec listopada granicę przekroczyło już ponad 543.000 10 ton, co stanowi wzrost o 506% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Najbardziej wyróżnia się Europa Wschodnia – z plusem aż 139%. Na drugim miejscu znajduje się Grecja ze wzrostem o XNUMX%. Branża pracuje obecnie na pełnych obrotach, a w ostatnim czasie praktycznie nie pojawiły się żadne problemy w wyniku pogorszenia sytuacji związanej z koronawirusem. Zdaniem stowarzyszenia plantatorów ziemniaków w tym kraju połączenie to stwarza „pewne otoczenie rynkowe”.
Problemy z transportem
Nie oznacza to, że wszystko jest „formą do ciastek”. Jak donoszą znawcy, chaos logistyczny na rynku światowym rzeczywiście ma wpływ na wszystkie te przesyłki. Według doniesień, w północno-wschodniej Francji sprzedaż ziemniaków stołowych jest w trudnej sytuacji. Zamówienia sprzedaży są obecnie regularnie odkładane ze względu na opóźnienia ciężarówek (lub czasami w ogóle ich brak). Brak kierowców to także powód, dla którego przesyłki nie mogą zostać wysłane na czas, zwłaszcza w regionie Beauce. A wtedy sprzedawcy również muszą borykać się z brakiem „tektury falistej”, która zabezpieczałaby ładunki przed mrozem.
Jednocześnie popyt w Portugalii jest nieco ograniczany przez rosnące ceny paliw. Te „spadki” kosztów w naturalny sposób powodują nieznaczny wzrost cen sprzedaży. W przeciwnym razie nie będzie już możliwości osiągnięcia marży. Ceny ziemniaków stołowych kształtują się obecnie w przedziale od 17 do 23 euro za tonę. Hiszpania i Włochy wymagają obecnie standardowej jakości odmian Caesar, Agata, Liberta i Monalisa po cenach od 18 do maksymalnie 20 euro za tonę. Za najwyższą jakość ludzie są skłonni zapłacić nieco więcej, aż do 26 euro za tonę.