„Kluczem do bardziej zrównoważonej uprawy ziemniaków skrobiowych jest innowacyjność – zwłaszcza w postaci nowych, lepszych odmian. Musimy również mieć na pokładzie środki ochrony roślin, ponieważ z pewnością będą nam potrzebne oprócz środków uprawowych w nadchodzących latach. to, że do 2030 r. będziemy bez środków ochrony roślin, byłoby niemożliwe”. Tak mówi Jans Klok, koordynator ds. wiedzy i rozwoju w Royal Avebe.
Klok wyjaśnia, jakie kroki podejmuje oddział Agro firmy Avebe, aby kierować i zachęcać hodowców do bardziej ekologicznej i zrównoważonej uprawy.
Jak Avebe skupia się na zrównoważonym rozwoju?
„W dziale rolniczym chcemy prowadzić naszych członków w uprawie i dotyczy to również zrównoważonego rozwoju. Nie chcemy niczego narzucać hodowcom. Wolimy oferować im praktyczne, użyteczne uchwyty, z którymi naprawdę mogą coś zrobić W 2020 r. w PPO Valthermond zorganizujemy pole testowe, na którym porównana zostanie trwałość różnych odmian dobre zbiory, podczas gdy dla nowej odmiany, takiej jak Avenger jest to 220 kg N/ha i zmniejszenie o połowę tej liczby opryski Phytophthora.Tak więc uprawiając nowe (bardziej) odmiany w połączeniu ze środkami uprawnymi, możesz w bardzo konkretny sposób przyczynić się do zmniejszenia emisji CO16 i mniejszego wpływu na środowisko.”
Jakie masz konkretne cele w dziedzinie zrównoważonego rozwoju?
„W latach 2018 – 2023 skupiliśmy się na 2023 x 3 = 10 w 500 r. 3 x 10 oznacza 10% wyższą wydajność skrobi, 10% mniejszą emisję CO2 i 10% mniejszy wpływ na środowisko. Razem powinno to skutkować 500 euro wyższy plon z hektara, zwłaszcza w przypadku nowych, lepszych odmian, tj. odmian wymagających mniejszych nakładów – takich jak nawozy i środki ochrony roślin – oraz odmian, które mają silniejszą i szerszą odporność, a także odmian, których potencjalny plon jest ponownie nieco wyższy, ponieważ jest to również korzyść dla środowiska, ponieważ przy równym nakładzie na hektar emisje CO2 i wpływ na środowisko na kilogram plonów skrobiowych ziemniaków są niższe”.
Hodowla odmian jest zatem kluczem do bardziej zrównoważonej uprawy. Jak sobie z tym radzisz?
„W tej chwili nowe odmiany wciąż powstają z tradycyjnej dystrybucji. Chociaż jest to coraz bardziej zaawansowane, zajmuje to stosunkowo dużo czasu. Dlatego szukamy nowych sposobów na przyspieszenie tego procesu. Na przykład firma hodowlana Averis, Avebe, jest współpraca z firmą Solynta nad hodowlą mieszańców - techniką, dzięki której można wbudować w istniejące odmiany właściwości takie jak odporność na Phytophthora.Pozwala to na wykonanie bardzo dużych kroków.Odmiana odporna na Phytophthora natychmiast skutkuje 50% redukcją zasobów. To prawdziwy zysk!''
Jak szybko postępują te zmiany?
„Hmm… myślę, że trochę wolniej, niż bym chciał. To, czy rzeczywiście osiągniemy nasze ambitne cele na 2023 rok, jest nadal niepewne. Szacuję, że potrzebujemy jeszcze kilku lat, aby uzyskać znacznie bardziej zrównoważone odmiany na polu – co może konkurują również w plonowaniu.Jednak każdego roku kilka pięknych nowicjuszy grzechocze przy bramie. Weźmy na przykład odmianę Avamond, która po raz pierwszy zostanie posadzona na większą skalę w przyszłym roku. Tyle że ta odmiana potrzebuje tylko 160 kg azotu na jeden dobry plon, jest również odporny na wirusy, co oznacza, że do uprawy sadzeniaków nie jest potrzebny olej mineralny. Obie właściwości mają bezpośredni pozytywny wpływ zarówno na emisję CO2, jak i wpływ na środowisko."
Jak ustalić, czy odmiana, substancja lub określone działanie są bardziej zrównoważone?
„Robimy to między innymi za pomocą narzędzia Cool Farm Tool – narzędzia, za pomocą którego można obliczyć emisje CO2 podczas przetwarzania lub obsługi poletka ziemniaków skrobiowych – oraz miernika środowiskowego CLM, który pokazuje wpływ uprawy na środowisko produktów ochronnych. Wiemy również, że każde 10 kilogramów mniej azotu w nawozach na ziemniakach skutkuje około 3% mniejszą emisją CO2. Wszystkie te narzędzia i ogólne zasady razem dają dość dobry wgląd w osiągane korzyści dla środowiska”.
Jak hodowcy mogą pracować nad bardziej zrównoważoną uprawą ziemniaków skrobiowych?
„Na przykład, pracując na dobrze ukorzenionej i sprężystej glebie. Od kilku lat zwracamy na to uwagę w naszych ośmiu grupach badawczych. W praktyce szczególnie strefa między 30 a 60 centymetrami czasami chce być zagęszczona. zobacz to w suchych latach. natychmiast z powrotem w rozczarowujących powrotach”.
„Liczba łodyg na metr bieżący również wymaga uwagi. Optymalne jest około 15 łodyg, co oznacza, że potencjał plonowania jest największy. Ponieważ nalegamy na to od kilku lat, trzy czwarte hodowców ma to w Z tym przesłaniem chcielibyśmy dotrzeć do drugiej ćwiartki. W praktyce, przy optymalnej liczbie pędów, dostajesz co najmniej o 5% więcej kilogramów na brzeg."
A ochrona upraw: jakie opcje zrównoważonego rozwoju są dostępne w tym obszarze?
„Jako hodowca możesz skorzystać z miernika środowiskowego CLM, aby wybrać określone produkty dla swoich warunków biznesowych. Można również zyskać na wykorzystaniu dostępnych (podstawowych) zasobów w taki sposób, aby były one maksymalnie efektywne, tak aby kolejne (wstępne) opryski nie są możliwe lub rzadziej, więc powinniśmy skupić się głównie na mądrzejszym opryskiwaniu, a nie na ograniczaniu zasobów lub ich zakazywaniu, ponieważ prawie nic na tym nie zyskujemy”.
„Przejmij kontrolę nad chwastami. Oczywiście możesz spulchniać chwasty, ale pytanie brzmi, jak wielkie są to naprawdę korzyści dla środowiska - w końcu jeździsz ciągnikiem znacznie więcej po polu, co wpływa na zagęszczenie gleby i zużycie paliwa ( spulchnianie musi być tak skuteczne, aby można było zaoszczędzić przynajmniej jedno opryskiwanie.W tym celu trzeba umieć spulchnić dokładnie we właściwym czasie, co w praktyce jest nie lada wyzwaniem.Istnieje też wada że podczas spulchniania gleby spulchniasz glebę, przez co powstaje trochę pyłu.
„Nawet w przypadku zwalczania chorób i szkodników w rzeczywistości nie ma alternatywy dla środków ochrony roślin. Musisz opryskiwać stonki ziemniaczane, w przeciwnym razie stracisz plony. dłuższe odstępy – wiąże się ze znacznym ryzykiem i często jest droższe pod koniec jazdy, ponieważ nadal trzeba stosować środki lecznicze. I uwaga: nawet w przypadku odmian wysoce odpornych na Phytophthora nadal potrzebujemy środków ochrony roślin, aby utrzymać chorobę w ryzach wystarczająco i aby zapobiec wcześnie przełamaniu odporności. Mamy również Alternaria, która staje się coraz większym problemem w uprawie skrobi. Praktycznie wszystkie odmiany - w tym najnowsze - są na to wrażliwe. Dlatego też bardzo potrzebujemy ochrony roślin. Wystarczające powody, aby zachować obecną ochronę upraw zamiast jej stopniowego wycofywania”.
Na koniec słowo o czynnikach biologicznych; jakie perspektywy oferują w uprawie ziemniaków skrobiowych?
„W tej chwili w praktyce stosuje się tylko jeden zielony środek, a mianowicie Serenada (jako środek do gleby przeciwko Rhizoctonia). Oczywiście cieszę się ze stosowania środków biologicznych, takich jak Serenade, choć należy zauważyć, że ich skuteczność wciąż nie jest do końca jasna. Ponadto grzyb z Serenade (Bacillus amyloliquefaciens QST 713) musi być w stanie dostatecznie skolonizować korzenie ziemniaków, aby skutecznie odstraszać grzyb Rhizoctonia. Pozostaje pytanie: czy sprawdzi się w każdym sezonie i na każdej działce?”
„Serenade brała udział w praktycznych próbach w ciągu ostatnich czterech lat. I chociaż nie mam konkretnych danych i wyników, widzę, że jest to obiecujący lek i że są tutaj możliwości”.
„Serenada jest również coraz częściej wybierana w praktyce. Plantatorzy mają ją „przetestować”, a jeśli się powiedzie, będą ją kontynuować. Kilka firm przeszło teraz z oczyszczania chemicznego na biologiczne z Serenade w celu kontroli Rhizoctonia. To są w rzeczywistości ambasadorowie bardziej ekologicznej uprawy.
"To cena Serenada o ułamek wyższy niż w przypadku alternatywy chemicznej jest, moim zdaniem, coraz mniej przeszkodą. Widzę, że hodowcy chcą patrzeć w przyszłość i stać się bardziej zrównoważonymi. Przynajmniej pod warunkiem, że nic nie jest im narzucane i mogą to robić we własnym tempie”.