Taljat David / Shutterstock.com

Tło Ochrona upraw

„Uważaj na arbitralność w dopuszczeniu substancji”

30 marca 2022 r - Jurphaas Lugtenburg

Sprawienie, by sektor rolny był bardziej zrównoważony, jest jednym z najważniejszych priorytetów politycznych. Europejski Zielony Ład i wynikająca z niego strategia „od pola do stołu i różnorodności biologicznej” wywołały silne reakcje od czasu jego ogłoszenia. Zwolennicy uważają, że środki są głównie symptomatyczne i nie idą wystarczająco daleko, natomiast przeciwnicy obawiają się, że UE trwoni własną produkcję żywności i uzależnia się od importu. Wojna na Ukrainie rzuciła nowe światło na dyskusję.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Jakie będą konsekwencje tych planów dla sektora rolniczego i jak zapatruje się na nie branża ochrony roślin? Boerenbusiness spełnione lider zrównoważonego rozwoju Christy van Beek, menedżerka ds. produktów biologicznych i upraw drobnych Jolanda Wijsmuller oraz menedżer ds. komunikacji Jan Cees Bron – wszyscy trzej pracują w firmie Bayer.  

Niektóre z celów Zielonego Ładu to: ograniczenie o 50% stosowania środków ochrony roślin (GBM) i 25% powierzchni upraw ekologicznych. Zła sytuacja dla Bayera?
„Jesteśmy producentem GBM i mamy w tym bezpośredni interes handlowy, jasno to wyrażamy” – mówi Van Beek. „Ale czujemy szerszą odpowiedzialność za produkcję wystarczającej ilości żywności wysokiej jakości. GBM odgrywają w tym ważną rolę”.

„Czasami w sektorze ekologicznym mówi się, że można jeszcze wiele zyskać, zapobiegając marnowaniu żywności” – mówi Wijsmuller. „GBM również mogą w tym pomóc. Utrzymując zdrowe zbiory, (częściowo) zapobiegasz problemom z przechowywaniem i poprawiasz możliwość przechowywania i trwałość produktu końcowego”.

Według Van Beeka duża część dyskusji opiera się na sposobie wyrażania intensywności. Można to zrobić na hektar lub na kilogram zebranego produktu. „Holandia to żyzna delta charakteryzująca się stosunkowo wysokimi plonami z hektara oraz wieloma różnymi, intensywnymi i stosunkowo małymi uprawami. Koncentrując się jedynie na kilogramach substancji czynnej na hektar, wysokoproduktywne rolnictwo ucierpi znacznie mocniej niż przedsiębiorstwa w rozległych regionach. Zamiast tego można lepiej porównać wykorzystanie GBM z kilogramami zebranego produktu”.

„Zasadnicze pytanie brzmi: jak organizujemy ziemię? Chcemy żyć, pracować, odpoczywać, przyrodę i produkować żywność na ograniczonej przestrzeni. Rolnictwo po prostu nie jest naturą i ma wpływ na środowisko. Musimy minimalizować ten wpływ. Dzięki środkom takim jak te zawarte w Zielonym Ładzie plony z hektara zmniejszają się, a ostatecznie potrzebujesz więcej ziemi, aby wyprodukować tę samą ilość żywności. Tutaj, w Forward Farm, stworzyliśmy pola testowe z ilością pszenicy potrzebną do upieczenia dziesięciu bochenków chleba. pokazujemy decydentom i innym zainteresowanym stronom, ile dodatkowej ziemi potrzeba, aby na przykład uprawiać organicznie i osiągnąć takie same plony w porównaniu z konwencjonalnym systemem uprawy. Badania przeprowadzone np. przez USDA, WUR i Uniwersytet w Kilonii również pokazują Jeśli UE będzie kontynuować strategię „od pola do stołu” i strategię na rzecz różnorodności biologicznej w jej obecnym formacie, nie tylko będziemy jeszcze mniej samowystarczalni, ale także przeniesiemy część produkcji poza UE. To naraża Cię na nieurodzaje, ograniczenia eksportu itp. Często zauważasz, że osoby bardziej oddalone od sektora rolnego nie są tego wystarczająco świadome”.

Stosowanie GBM znajduje się pod presją i w debacie publicznej słychać duży sprzeciw wobec glifosatu. Dlaczego inwestujesz tyle czasu i pieniędzy w ponowną rejestrację?
„Glifosat jest bardzo ważnym produktem dla światowego rolnictwa. Jest niezwykle skuteczny przeciwko chwastom, ale ma także stosunkowo korzystny profil środowiskowy. Z komercyjnego punktu widzenia glifosat – sprzedawany pod marką Roundup – z pewnością nie jest najlepszy w krajach Beneluksu. ważny zasób dla firmy Bayer” – mówi Bron. „Na dyskusję na temat glifosatu należy spojrzeć z szerszej perspektywy. Nie chodzi tu tylko o nasz interes handlowy, ale o wiarygodność procesu dopuszczania do obrotu”.

Van Beek dodaje: „Glifosat jest prawdopodobnie najgłębiej zbadaną substancją czynną stosowaną w sektorze rolniczym. Dokumentacja, która została obecnie przedłożona w celu odnowienia zezwolenia, zawiera 180.000 XNUMX stron. Organy wydające zezwolenia od dziesięcioleci uznają tę substancję za bezpieczną dla ludzi. , zwierząt i środowiska.Według organów wydających zezwolenia czterech krajów, które rozpatrzyły sprawę w pierwszej instancji, spełnia ona wszystkie kryteria utrzymania europejskiego pozwolenia.Jesteśmy pewni, że władze europejskie, EFSA i ECHA, sprawią, że ta ocena przejmie kontrolę . Potem przyjdzie kolej na państwa członkowskie. Obawiamy się, że dopuszczenie stanie się wówczas polityczną zabawką. Badania zgłoszone do ponownej rejestracji są opłacane przez przemysł, ale są przeprowadzane przez niezależnie akredytowane laboratoria, które według zgodnie z prawnie ustalonymi wytycznymi zbadaj substancję.Jeżeli wystąpią nieprzewidziane skutki, zostaną one również dodane do dokumentacji. Dla ruchu ekologicznego glifosat/Roundup stał się symbolem przemysłu środków ochrony roślin i rolnictwa na dużą skalę, któremu zdecydowanie się sprzeciwia. Różne kluby ekologiczne prowadzą własne badania nad środkami ochrony roślin. Istnieje kilka przykładów, gdzie wyniki zostały zauważone przez media krajowe.”

„Takie badania często wymagają wyjaśnień” – mówi Bron. „Przykładowo informacja o wykryciu glifosatu w winie. Jeśli przyjrzeć się bliżej stężeniu, często okazuje się, że niewiele się dzieje. Na przykład trzeba wypić setki lub tysiące butelek wina w ciągu jednego dnia przed staje się to problemem. Szkoda, że ​​często jesteśmy proszeni o udzielenie odpowiedzi dopiero w ostatniej chwili i nie mamy czasu na interpretację wyników. Ponadto jakość tych badań jest często poniżej standardów.”

„Jako branża, a nie tylko Bayer, wystrzegamy się arbitralności w dopuszczaniu GBM” – kontynuuje Van Beek. „Jako branża podejmujemy długoterminowe zobowiązania w obliczu wielu niepewności. Według agencji zajmujących się badaniami rynku opracowanie nowej substancji czynnej kosztuje setki milionów euro. Jeśli produkt jest bezpieczny i zgodny z przepisami, to musi zostać zatwierdzone. Należy przestrzegać tej zasady. Oprócz poważnego negatywnego wpływu na rolników i środowisko, jaka będzie następna substancja czynna, na którą celuje ruch ekologiczny? Jasne i rygorystyczne zasady pozbawione arbitralności ostatecznie przynoszą korzyści wszystkim. Naukowe i zatem przewidywalny Proces gwarantuje również, że firmy odważą się inwestować w innowacyjne rozwiązania.”

Czy dostępność skutecznego i wystarczająco szerokiego pakietu zasobów stanowi problem w firmie Bayer?
„Obecnie istnieje około 450 zarejestrowanych i dopuszczonych substancji czynnych” – mówi Wijsmuller. „Z tego około 340 należy ocenić przed 2025 r. Jeśli będziemy kontynuować skutki europejskiego rozporządzenia w sprawie ochrony roślin z ostatnich trzech lat, w 2025 r. europejscy rolnicy będą mieli do dyspozycji o 50% mniej substancji chemicznie czynnych niż obecnie. Ogromna wyraźna wyraźna -cięcie. co spowoduje wiele wąskich gardeł. Europejski organ regulacyjny znacznie zaostrzył wymagania w ostatnich latach. Na przykład, jeśli istnieje wskazanie, że dana substancja ma właściwości zaburzające hormony, wówczas w Europie nie przeprowadza się już oceny ryzyka. Jak duże jest to ryzyko? nie jest już istotne. Porównaj to z rekinami w morzu. W morzu są rekiny, więc nie powinieneś tam pływać, można powiedzieć. Ignorujesz jedynie fakt, że szansa, że ​​jesteś gdyż atak na Holendrów na wybrzeżu jest zerowy, podczas gdy na przykład w Australii stanowi to realne niebezpieczeństwo”.

„W ten sposób UE znacznie odbiega od innych części świata, w których dokonuje się odmiennej oceny – gdzie uwzględnia się nie tylko niebezpieczeństwo, ale także ryzyko – i stawiamy nasz sektor rolniczy w niekorzystnej sytuacji” – mówi Wijsmuller. „To samo dotyczy np. nowych technik hodowli. Crispr Cas to bardziej ukierunkowany i szybszy sposób tradycyjnej hodowli. Zgodnie z prawodawstwem europejskim podlega on modyfikacjom genetycznym i dlatego de facto nie może być stosowany w UE. Ze względu do tego de facto zakazu Jako UE brakuje nam powiązania z rozwojem sytuacji w pozostałej części świata, gdzie tę nową technologię chwyta się obiema rękami. Zauważamy, że zmienia się stanowisko w tej sprawie w polityce europejskiej.

Czy zielone zasoby, o których obecnie dużo słyszymy, są odpowiedzią na kurczącą się podaż zasobów?
„Nie spodziewam się tego” – mówi Wijsmuller. „Ekologiczne produkty to dobry dodatek do zestawu narzędzi. Ale jako rolnik chcesz mieć więcej opcji otwartych. Podczas suchej, słonecznej wiosny mechaniczne zwalczanie chwastów jest bardzo skuteczne. Nie oznacza to, że nie ma potrzeby stosowania herbicydów, np. do stosowania w rzędzie lub do korekcji, lub do stosowania w wilgotne lata, gdy mechaniczne odpielanie nie jest możliwe.Dotyczy to również niektórych zielonych środków.Spełniają one swoje zadanie tylko wtedy, gdy można je stosować jako uzupełnienie tradycyjnych środków. Poza tym nie wolno nam też przeceniać skuteczności produktów ekologicznych, która często jest nieco mniejsza. Lista nowych zezwoleń zawiera stosunkowo dużą liczbę produktów ekologicznych. Istnieje jednak wiele produktów, które opierają się na tym samym gatunków bakterii. Pod względem zasady działania grupa nowych substancji jest zatem ograniczona. Uważam, że musimy zachować ostrożność, dopuszczając substancje ekologiczne w ramach procedury skróconej – co również czasami ma miejsce. Bardzo by nam pomogło, gdyby ogólnie zbadano zasoby w uzgodnionych ramach czasowych, co niestety obecnie nie ma miejsca. Pomocna może być także lepsza genetyka, a Bayer stara się także przyspieszyć zewnętrzne wykrywanie nowych substancji czynnych, które mogą przejść procedurę autoryzacji w ramach programu Testing4Ag. Ostatecznie jednak uważamy, że proces rekrutacji powinien w mniejszym stopniu skupiać się na niebezpieczeństwie, a bardziej na ryzyku”.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się