Stan roku 1976 znany jest nawet tym, którzy sami go nie doświadczyli. Zwłaszcza w sektorze rolniczym. Na całą Europę ciążyła wielka susza, a ceny wielu produktów poszybowały w górę. Jeśli chodzi o opady, Anglia ma wątpliwy zaszczyt przewyższyć tegoroczny deficyt opadów tego lata.
Dotyczy to w szczególności sytuacji w Anglii, a nie w Wielkiej Brytanii, która obejmuje także Walię, Szkocję i Irlandię Północną. Susza przybiera ekstremalne rozmiary, szczególnie we wschodniej i południowo-wschodniej Anglii. Dla porównania: w lipcu w Szkocji spadło 98% średnich opadów i nie ma się czym martwić. W tym samym czasie Kent Anglia ma najsuchszy miesiąc od 1935 r. W regionie jest to najsuchszy lipiec od czasu rozpoczęcia pomiarów w 1836 r.
Rekordowy deficyt opadów
Zima w Anglii była stosunkowo sucha. Dopiero na początku tego roku było nieco bardziej wilgotno niż zwykle. Od końca marca mierzono deficyt opadów, który obecnie kształtuje się poniżej rekordowego roku 1976. Na początku sierpnia licznik wskazywał 320 milimetrów, obecnie 350 milimetrów. Średni deficyt opadów na początku sierpnia wynosi 175 milimetrów. Rok 1975 był także suchy, co rok później spowodowało poważne problemy.
Zarówno rok 1976, jak i 2022 były gorące – przynajmniej na razie. Ten pierwszy miał aż 16 kolejnych dni z temperaturami powyżej 30 stopni. Rekord wyniósł 35,6 stopnia. Rekord ten został pobity 19 lipca, kiedy we wschodniej Anglii temperatura wyniosła 40,3 stopnia. Biuro Met Office nigdy wcześniej nie zmierzyło na wyspie tak wysokiej temperatury. Średnia dla całego lipca wynosi 23,5 stopnia, czyli o 2,3 stopnia więcej od średniej.
Brak ograniczeń dotyczących nawadniania
Specjaliści ostrzegają jednak, że nie należy po prostu porównywać tych dwóch lat. System gospodarki wodnej w Anglii znacznie się poprawił w ciągu 46 lat, co oznacza, że wpływ na przykład na rolnictwo jest mniejszy. Zeszłej zimy w wielu firmach dostępna była wystarczająca ilość wody do nawadniania. Z reguły w Anglii zboża i rzepak są rzadko nawadniane. Największą nawadnianą rośliną są ziemniaki. Obecnie nie ma żadnych ograniczeń w nawadnianiu upraw.
Patrząc na plony zbóż i rzepaku, wielu rolników zajmujących się uprawą roli nie ma powodów do narzekań. Podobnie jak w Holandii, można je po prostu nazwać dobrymi. Na glebach gliniastych na wschodzie, w koszyku chlebowym Wielkiej Brytanii, plony dobrze rosły nawet przy niewielkich opadach deszczu. To sprawia, że oba kraje są wyjątkiem w Europie, gdzie powszechna susza z pewnością skutkuje mniejszą liczbą kilogramów.
Problemy dopiero się zaczynają
Po błyskawicznych zbiorach zbóż, podczas których doszło do uderzającej liczby pożarów i strat w plonach, problemy rolników dopiero teraz się zaczynają. Uprawa roli jest trudna ze względu na twardą glebę. Rzepak zwykle wysiewa się do gruntu na początku sierpnia, ale teraz to ryzyko jest po prostu zbyt duże. Rolnicy uprawiający ziemię lubią przeprowadzać zaprawianie wstępne, aby nasiona mogły wykiełkować przed siewem pszenicy lub jęczmienia za miesiąc. W obecnych warunkach niewiele jest dowodów na kiełkowanie. Oznacza to, że należy spodziewać się trudnego początku nowego sezonu.
Większe problemy są w przypadku upraw takich jak ziemniaki, cebula, marchew, ale także kukurydza i buraki cukrowe. W rzeczywistości prawie wszystkie wymienione rośliny warzywne uprawiane są na gruntach nawadnianych, ale nie dotyczy to buraków i kukurydzy. To na pewno kosztuje kilogramy. W tym okresie kukurydza jest nawet siekana. W międzyczasie British Sugar musi wymyślić, jak rozpocząć kampanię i w jaki sposób zapewni wystarczające zapasy buraków cukrowych.
Zbiory ziemniaków historycznie małe
To także zbiory ziemniaków Wiadomo, że będzie znacznie mniejszy od przeciętnego. Nie pomaga znacznie zmniejszony obszar wynoszący około 109.000 128.000 hektarów. Pięć lat temu było to 150.000 4,5 hektarów, a dziesięć lat temu prawie 4 XNUMX hektarów. Znawcy szacują, że plon wyniesie jedynie nieco ponad XNUMX mln ton, chociaż teoretycznie możliwe jest osiągnięcie XNUMX mln ton. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, nie jest to nie do pomyślenia.
Około 40% wszystkich ziemniaków uprawia się we wschodniej Anglii. Jedna czwarta w Szkocji, a reszta głównie na zachodzie (Walia) i południowym zachodzie. Najważniejsza część znajduje się dokładnie w najbardziej suchej części kraju, chociaż istnieją różnice regionalne. Jednak na brytyjskim rynku ziemniaków, który jest niemal całkowicie zamknięty kontraktami, panuje spokój. Jedynie sektor ryb i frytek jest tradycyjnie wolnym rynkiem. Hodowcy bardzo niechętnie sprzedają, ponieważ najpierw chcą wiedzieć, jaki będzie plon. Kupujący są również ostrożni. Belgia i Holandia to dwaj główni dostawcy produktów ziemniaczanych do Wielkiej Brytanii, największego odbiorcy w Europie kontynentalnej. Negatywny wpływ na zbiory ziemniaków w Wielkiej Brytanii skutkuje większymi możliwościami sprzedaży w UE4.