Europejski przemysł nawozowy znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji, co ma ogromny wpływ na produkcję. Według organizacji branżowej Fertilizers Europe trzy czwarte produkcji zostało zatrzymane. Powód, dla którego niemiecka organizacja rolników DBV opowiada się za krajowymi rezerwami nawozów. Sytuacja w Holandii jest mniej ekstremalna, ale i tutaj nie możemy uniknąć konsekwencji.
Krajowa rezerwa nawozów, za którą opowiada się Deutscher Bauernverband, nie jest nowym planem. Pomysł ten zrodził się także wiosną tego roku. Teraz, gdy sytuacja na rynku nawozów ponownie się zaostrzyła, sprawa wróciła na stół. To mówi Prezes DBV Joachim Rukwied w niemieckich mediach. Szczególnie potrzebna jest wystarczająca ilość nawozów azotowych. Niemiecki minister rolnictwa Cem Özdemir twierdzi, że jego ministerstwo uważnie monitoruje sytuację. Rukwied ostrzega przed spadkiem plonów od 30% do 40%, jeśli nie będzie możliwe rozprowadzenie wystarczającej ilości azotu. Konsekwencje odczuwa nie tylko sam kraj, ale także reszta świata, gdy pojawia się niedobór żywności.
Przemysł europejski mocno uderzył
Europejski przemysł nawozowy mocno odczuwa gwałtowny wzrost cen gazu. Przemysł jest w dużym stopniu zależny od rosyjskiego gazu, w związku z czym UE jest dotknięta bardziej niż inne części świata. Przy obecnych cenach gazu, które w tym roku wzrosły piętnastokrotnie, producentom amoniaku i nawozów nie opłaca się utrzymywać fabryk. Jeśli zmniejszą produkcję, instalacje staną się nierentowne. Dlatego coraz więcej producentów decyduje się na całkowite zamknięcie swoich zakładów. Między innymi Yara, CF Industries i Borealis częściowo lub całkowicie zamknęły fabryki. W firmie Yara produkcja wynosi obecnie 35%, mówi samą firmę.
FAO spodziewa się dalszego wzrostu cen gazu, co jeszcze bardziej ograniczy produkcję nawozów. Oto, co ekonomista FAO Maximo Torero powiedział Bloombergowi. „W ten sposób UE staje się importerem nawozów, a nie eksporterem. To powoduje większą presję na poziom cen w przyszłym sezonie”. Fertilizers Europe mówi o kryzysie nawozowym i wzywa do wprowadzenia środków i wsparcia finansowego w UE.
Przeszkody w handlu światowym
Globalny eksport nawozów nie przebiega bez przeszkód. Rosja, Białoruś i Chiny wprowadziły zakazy eksportu między innymi fosforanów i potażu. Ponadto UE nakłada sankcje na fosforany importowane z Białorusi. Oznacza to, że handel światowy musi zostać przekształcony. Dziecko ustawy to Afryka, która przy obecnym poziomie cen może kupić mniej nawozów. Ma to bezpośrednie przełożenie na produkcję żywności na kontynencie.
Wstrzymanie produkcji nawozów ma także konsekwencje dla wszelkiego rodzaju produktów ubocznych dostarczanych przez ten przemysł. Ma to również wpływ na produkcję płynu DEF (Diesel Exhaust Fluid), lepiej znanego pod marką Yara AdBlue. Produkcja dodatku, który składa się z wody demineralizowanej i mocznika, jest w toku stil w Sluiskil. Aby sprostać zapotrzebowaniu, Yara importuje obecnie AdBlue z innych krajów. Dostępność w naszym kraju nie budzi żadnych wątpliwości. Powoduje to jednak dalszy wzrost ceny.
Cena KAS znacznie wyższa
Znaczący wzrost cen widoczny jest także w przypadku nawozów. Pod koniec maja ceny KAS-u spadły o 50%. Od połowy lipca cena ponownie rośnie. Cena KAS wynosi obecnie około 85–89 euro za 100 kilogramów, w zależności od dostawy w big bagach lub luzem. W ciągu tygodnia cena wzrosła o 10% i jest to największa podwyżka od końca lipca.
Rosną także ceny fosforanów. W ciągu tygodnia cena wzrosła o 14–16 euro za 100 kilogramów do poziomu 102–108 euro za 100 kilogramów (luzem lub big bagi). Od początku lipca cena ta również znacznie wzrosła, o około jedną czwartą.