Ostateczny wpływ wojny między Ukrainą a Rosją na rynek ziemniaków jest trudny do przewidzenia. Ze względu na inflację i wysokie koszty energii plantatorzy i przetwórcy ziemniaków dokonują innych wyborów niż jesteśmy przyzwyczajeni, wyjaśnia HZPC zajmujący się handlem sadzeniakami. „Jest niepewność. Ale jedno jest pewne, zapotrzebowanie na wystarczającą ilość żywności pozostaje.
HZPC odnotowuje obrót w wysokości 2021 mln euro za rok finansowy 22/350, czyli nieco poniżej 11% więcej niż rok wcześniej. Wynik, czyli końcowy zysk, wynosi 7 milionów euro. To znacznie więcej niż zysk w wysokości 1,5 mln euro rok wcześniej. Wynik za oba lata nie uwzględnia kosztów tzw. programu Connecting Growers, w który w ubiegłym roku finansowym HZPC zainwestowała 1,5 miliona euro. HZPC proponuje akcjonariuszom wypłatę 4,7 mln euro w formie dywidendy, czyli 6 euro na certyfikat. Rok wcześniej było to zaledwie 1 euro. W sumie w ubiegłym roku finansowym spółka handlowa sprzedała bezpośrednio lub za pośrednictwem licencjobiorców prawie 900.000 XNUMX ton sadzeniaków – podała grupa w oświadczeniu.
Brak sprzedaży netto po rozpoczęciu wojny
Oprócz korzystnych efektów reorganizacji, wyższy zysk HZPC jest odzwierciedleniem lepszych warunków rynkowych w sezonie 2021/22, co przełożyło się na wzrost sprzedaży. Jednocześnie po rozpoczęciu wojny między Rosją a Ukrainą 24 lutego sprzedaż netto wyniosła praktycznie zero – podaje spółka w notach wyjaśniających. Zimą i wczesną wiosną HZPC zwykle udaje się sprzedać kilka procent, szczególnie na rynku europejskim. „Wojna spowodowała wzrost niepewności wśród plantatorów ziemniaków konsumenckich, a jednocześnie wzrosły ceny różnych produktów zbożowych. Miało to wpływ na wyniki HZPC.”
Ta niepewność jeszcze nie zniknęła, zwłaszcza na rynku europejskim, ze względu na bieżący sezon i rok uprawy 2023 – zauważa w wyjaśnieniach dyrektor generalny Gerard Bakx. Z ostrożnością pozytywnie ocenia bieżący rok finansowy i liczy na wyższe obroty i porównywalny zysk. „Przewidujemy znaczny wzrost w krajach poza Europą, takich jak Indie, Chiny, Afryka i Ameryka. W ostatnich latach podjęliśmy ważne kroki w rozwoju nowych odmian i zainwestowaliśmy w rozwój rynku. To zaprocentuje w nadchodzącym roku”.