Podobnie jak w Holandii, również we Flandrii jest wiele do zrobienia, aby dostosować się do europejskiej dyrektywy azotanowej. Belgijska gazeta De Tijd uzyskała dostęp do propozycji flamandzkiego 7. planu działań na rzecz obornika (MAP7) – odpowiednika holenderskiego programu działania 7. dyrektywy azotanowej – i wydaje się, że sięgają one bardzo daleko. Flamandzkie organizacje rolników i przemysł przetwórstwa ziemniaków zareagowały na propozycje z szokiem. Według krytyków rolnictwo jest skutecznie zabijane.
Plany ministra Zuhala Demira są bardzo drastyczne dla flamandzkiego rolnictwa. Przykładowo wzdłuż wszystkich cieków i kanałów musi zostać wyznaczona strefa wolna od upraw o szerokości 6 metrów, normy dotyczące nawozów zostaną obniżone o 15%, a od 2024 r. od 1 sierpnia zacznie obowiązywać całkowity zakaz nawozów. Czas zapytał eksperta ds. nawozów Thijsa Vanden Nest, co oznacza plany dla flamandzkiego rolnictwa. Według niego strefa wolna od upraw oznacza wycofanie z produkcji aż 25.000 3 hektarów drogiej i rzadkiej gleby. Boerenbond spodziewa się, że uwzględnienie norm dotyczących nawozu naturalnego i skrócenie okresu karencji będzie miało poważne konsekwencje dla plonów. Minister opiera się na maksymalnej obniżce dochodów o XNUMX%, ale zdaniem związku opiera się na rocznym śledztwie i całkowicie pomija skutki długoterminowe. Oznacza to, że rabunku dokonuje się na miejscu, w związku z czym plony z czasem znacznie spadną.
Kolejną trudną kwestią jest to, że Flandria jest podzielona na dwa rodzaje obszarów: niebieski i fioletowy, gdzie obszary fioletowe muszą podjąć dodatkowe działania w celu poprawy jakości wody. Należą do nich zaostrzone normy dotyczące nawozu naturalnego oraz zakaz uprawy ziemniaków i warzyw zebranych po 1 września. Według Vanden Nest większość ziemniaków zostanie zebrana po 1 września. Ma to poważne konsekwencje dla uprawy ziemniaków. Rozwiązanie to byłoby śmiertelnym ciosem nie tylko dla uprawy ziemniaków i warzyw we Flandrii, ale także dla całego kompleksu rolno-paszowego z tym związanego zdaniem Boerenbond.
Bomba jądrowa
„W drodze ustnych wyjaśnień uwzględniliśmy działania w kontekście MAP7, które Gabinet Ministra Demir wniósł do Komisji Europejskiej. Środki te zostały podjęte przez ministra bez wcześniejszych konsultacji i zaangażowania jakiejkolwiek partii w rządzie, parlamencie Lub przedstawieni interesariusze” – piszą we wspólnym oświadczeniu Boerenbond, Syndykat General Boeren, Young ABS i Groene Kring. Brygadzista Belgapom, grupy interesów branży przetwórstwa ziemniaków, idzie o krok dalej: „Już się przygotowywaliśmy, bo myśleliśmy, że nadejdzie bomba. Okazało się, że to bomba atomowa” – powiedział Christophe Vermeulen, dyrektor generalny Belgapom w programie VRT siódmy dzień. „Dzięki temu planowi 80% upraw ziemniaków we Flandrii stanie się niemożliwe. Oznacza to rozdrobnienie niezwykle prosperującej branży, w tym kultury smażenia w naszym kraju. Jestem wielkim fanem odważnej polityki. Rozumiem, co chcą zrobić i Zrozum, że chce uzyskać lepszą jakość wody. Istnieje jednak różnica między byciem dokładnym a lekkomyślnym.
Tymczasem Demir jest zły głównie z powodu wycieku planów. W programie publicystycznym De Seventh Day nazywa to „zorganizowanym atakiem mającym na celu storpedowanie planów i zastraszenie ludzi”. Demir twierdzi, że jest „otwarty na wszelkie poprawki, o ile uda nam się osiągnąć cel”.