Firmy myjące i uprawiające marchew zajmują zupełnie różne pozycje na rynku marchwi. Rolnik jest generalnie nastawiony optymistycznie, ponieważ dużo marchwi zostało zebranych wcześniej, natomiast osoba zajmująca się myciem jest bardziej ostrożna i bierze pod uwagę ograniczony popyt ze wschodniej Europy.
Na początku sezonu sprzedano stosunkowo duże ilości marchwi, częściowo z powodu rozczarowujących plonów wczesnych odmian. Oznacza to, że sporo marchwi już zniknęło ze sprzedaży. Wydaje się to potwierdzać przekonanie plantatorów, że ten sezon będzie korzystny pod względem cen. Branża i spłukiwacze są co do tego nieco mniej pewni. Owszem, karty nie zostały z pewnością potasowane niekorzystnie dla sektora holenderskiego i prawdopodobieństwo, że rynek nagle się załamie, nie jest duże, jednak wiele musi się jeszcze wydarzyć. Niższe plony z hektara, które przez długi czas zakładaliśmy, w praktyce okazują się mniejszym problemem. W ostatnich tygodniach marchew wzrosła bardzo szybko i w różnych miejscach odnotowano najwyższe plony.
Możliwości
Tymczasem eksport do Europy Wschodniej jest rozczarowujący. Według lokalnych kupców holenderskie marchewki są zbyt drogie. Podobnie jak holenderscy rolnicy, także polscy i czescy rolnicy obawiają się wysokich kosztów magazynowania. W rezultacie w Europie Wschodniej występuje duża podaż lokalnych produktów, a mniejsze jest zapotrzebowanie na marchewki z innych krajów. Daje to również szanse na drugą połowę sezonu. Wszystko, nad czym obecnie pracuje się na wschodzie, nie utrzyma się powyżej ceny rynkowej.
Cena DCA marchwi B pozostała niezmieniona w porównaniu z ubiegłym tygodniem i wyniosła 18 euro za 100 kilogramów. Zakres waha się od 16 do 20 euro, przy czym zdecydowana większość transakcji ma miejsce w okolicach górnej granicy notowania. Prawdą jest jednak, że ze względu na cichy eksport odbywa się tam stosunkowo niewiele transakcji handlowych. Cena marchwi c w katalogu DCA również pozostaje taka sama i wynosi 21,50 euro za 100 kilogramów.