Rynek marchwi jest obecnie trudny do zmierzenia. Spłukiwacze, którzy polegają głównie na eksporcie, mają łatwo. Hodowcy są teraz mocno w siodle, a ceny nie spadają. Oznacza to, że handel jest niewielki.
Podkładki belgijskie i niemieckie okazjonalnie robią sporo interesów na rynku holenderskim. Według wtajemniczonych nie dotyczy to bardzo dużych ilości, ale wnosi pewne emocje na skądinąd spokojny rynek. Kilku przedstawicieli branży płukania donosi, że bardzo niewiele można zrobić w sprawie eksportu do Europy Wschodniej. Marchew holenderska jest po prostu za droga w porównaniu do produktów lokalnych. Regularna praca w supermarketach przebiega normalnie, ale poza tym na rynku marchwi nie ma zbyt wiele do zrobienia.
Prawdziwy
Stworzenie oferty, która realistycznie odzwierciedla sytuację rynkową, w tym tygodniu po raz kolejny stanowi wyzwanie. Po pierwsze handel jest niewielki, a poza tym pomieszane są sprawy takie jak ładunki próbne, umowy kontraktowe, dostawa gruntu, długoterminowe składowanie i strony, które w rzeczywistości nie mieszczą się w klasie I. Notowania DCA dla b-marchwi w tym tygodniu wynoszą 19 € za 100 kilogramów. Oznacza to wzrost o 1 euro w porównaniu z zeszłym tygodniem. Zakres waha się od 18 do 20 euro. W praktyce niewiele się zmieniło. W zeszłym tygodniu większość transakcji odbywała się na górnym końcu notowań, ale obecnie nie ma już transakcji poniżej 18 euro. Podaż marchwi jest nadal ograniczona. W związku z tym cena DCA dla c-peen pozostaje niezmieniona i wynosi 21 € za 100 kilogramów.