Mały handel i trudny rynek. Tak można opisać rynek marchwi. Hodowcy ponieśli koszty chłodzenia i pod warunkiem, że jakość marchwi jest dobra, tak naprawdę nie chcą zmieniać ceny. Handel nie jest jeszcze w stanie podnieść ceny płukanej marchewki. To powoduje impas na rynku.
Mniejsza powierzchnia i niższy plon z hektara powoduje, że plantatorzy mają w tym roku duże oczekiwania wobec marchwi. Być może oczekiwania są obecnie nieco za wysokie, mówią znawcy. Zapotrzebowanie na marchew z Europy Wschodniej, ale także z Niemiec czy Belgii nie jest łatwe. Kupujący znajdują holenderski produkt i przeczesują miasto i kraj w poszukiwaniu tańszych dostawców i wciąż udaje im się ich znaleźć. Dlatego wśród holenderskich płukaczy jest bardzo cicho, co z pewnością nie ułatwia handlu w gospodarstwie.
Handel dzienny i futures
Na rynku marchwi istnieje duża rozbieżność pomiędzy handlem z natychmiastową dostawą a biznesem prowadzonym długoterminowo. Cena DCA za b-marchew w tym tygodniu wynosi od 27 do 29 euro za 100 kilogramów. To o 1 euro mniej niż w zeszłym tygodniu. Ze względu na umiarkowany eksport, zainteresowanie wśród spłukaczy zakupem większej ilości marchwi jest niewielkie. Dobre c-marchew jest rzadkością, a cena wzrosła do 28–31 euro za 100 kilogramów. W dłuższej perspektywie b-peen będzie sprzedawany w cenie 200 euro plus za pudełko, ale dotyczy to dostaw w marcu i w dalszej części sezonu.