Trudno w tej chwili określić, co dzieje się na rynku marchwi. Cena robi kroki, ale popyt tak naprawdę jej nie powoduje. Na pewno nie jest źle, ale przesadą jest stwierdzenie, że spłukiwacze giną w swojej pracy.
Przetwórstwo marchwi przebiega sprawnie, jednak nie wydaje się, aby obecnie nastąpił ogromny wzrost popytu. Hodowcy są jednak pełni pewności siebie i spokojnie trzymają się marchewki, dopóki nie zostaną złożone wystarczające oferty. Płukacze teraz w pewnym stopniu również się z tym zgadzają. „Szczyt, który obserwujemy obecnie, zwykle występuje dopiero w okolicach Wielkanocy” – powiedział Flush. Ponieważ stosunkowo duża ilość marchwi jest obecnie sprzedawana wcześniej, różni przetwórcy zaczęli obliczać, ile im jeszcze zostało i jak długo mogą je wykorzystać. Jeśli jest to mało prawdopodobne, wydaje się, że dodatkowych zakupów można dokonać dość łatwo.
Notowanie DCA b-peen zrobiło znaczący krok w górę, ale rozpiętość pozostaje bardzo duża. Dolna część kwoty wynosi 40 EUR, a górna 50 EUR za 100 kilogramów. Duże marchewki są trudne do zdobycia, a cena DCA wynosi 48 euro za kilogram. Różnica w stosunku do b-marchwi polega głównie na dole cytatu.