Poszukuje i eksploruje rynek marchwi. Istnieje podaż, ale hodowcy nie zgadzają się po prostu na każdą otrzymaną ofertę. W międzyczasie Spoelers są ostrożni w zaciąganiu zobowiązań. Wciąż nie są pewni, w którą stronę pójdzie rynek.
Deszcz, który padał w ostatnich tygodniach, utrudniał zbiory marchwi, ale sprzyjał jej wzrostowi. Niektórzy hodowcy starych marchwi chcą teraz wykopać, ponieważ boją się pęknięć, jeśli marchewka będzie pozostawiona na dłużej. Zdaniem spłukaczy popyt nie jest duży. Dalsze obniżanie cen nie wpłynie jednak pozytywnie na popyt. To dylemat dla niektórych procesorów. Nie chcesz podważać rynku, ale Twój konkurent nie powinien uciekać z klientem tylko dlatego, że traci kilka groszy.
Hodowcy ustalają cenę
Pod tym względem to rolnicy utrzymują rynek. Istnieje rozbieżność pomiędzy ceną wywoławczą a kwotą faktycznie zapłaconą. Skutkuje to stosunkowo niewielką liczbą transakcji. Myjnie na ogół nadal mają zapas (drogich) marchewek, których mogą użyć i chociaż niektórzy hodowcy zaczynają się denerwować, większość może zachować cierpliwość.
Zapewnienie dobrej reprezentacji rynku jest trudne w obecnych okolicznościach. Po prostu nie ma zbyt wielu transakcji. Cena DCA za b-marchew w tym tygodniu wynosi od 34 do 40 euro za 100 kilogramów. C-peen cofnął się o krok i osiągnął cenę od 16 do 20 euro za 100 kilogramów. Dostępnych jest go więcej niż w b-peen, co jest czymś wyjątkowym jak na tę porę roku.