Trochę zamieszania na rynku marchwi. Handel jest stosunkowo niewielki i zarówno hodowcy, jak i dostawcy pilnują tego. W przypadku wczesnych marchewek, które są jeszcze jędrne, należy zwrócić uwagę na jakość.
Eksport marchwi rośnie umiarkowanie. Nie jest oczywiście prawdą, że nic się nie dzieje, ale zdecydowana większość procesorów w ogóle nie jest zajęta. Europa Wschodnia ma własnych marchewek pod dostatkiem i według różnych ekspertów jesteśmy po prostu za drodzy dla Afryki. W ostatnich dniach deszcz niemal zniszczył rynek, bo przez kilka dni nie można było zbierać plonów. W przyszłym tygodniu prognozy pogody będą znacznie lepsze. Zatem szansa, że płuczaki faktycznie opuszczą zapasy robocze i wykonają dziwne skoki tylko po to, aby zdobyć marchewkę, nie jest zatem duża.
Szeroka oferta
Jakość marchewki decyduje o tym, czy znajdzie się na nią nabywca, czy nie. Jeśli naprawdę coś jest z nim nie tak, to prawie można w nim umieścić nóż. Plony wczesnych marchwi są na ogół dobre lub doskonałe, więc kupujący mają, że tak powiem, wybór. Na zbiór marchwi magazynowej jest jeszcze trochę za wcześnie. To, co zostanie zebrane, jest przetwarzane i nie trafia jeszcze do lodówki.
Notowania DCA dla b-marchwi spadły w tym tygodniu o mały krok i wynoszą od 15 do 17 euro za 100 kilogramów. Cena DCA za c-marchew pozostała taka sama jak w zeszłym tygodniu i wynosi od 10 do 14 euro za 100 kilogramów.