Można powiedzieć, że najwięcej było w handlu marchewką. Hodowcy nie chcą rezygnować z upraw, a handlowcy i osoby zajmujące się płuczkami szybko stwierdzają, że jest to zbyt drogie. Po obu stronach brakuje potrzeby kupna lub sprzedaży, pozostaje zatem rynek, na którym w praktyce niewiele się dzieje.
Podobnie jak w ostatnich tygodniach, w przypadku kilku spłuczek sytuacja jest nadal spokojna. Regularna praca jest kontynuowana, ale wykonanie stempli na eksport nie jest w ogóle możliwe. Byłoby miło, ponieważ wczesne marchewki są nadal przetwarzane. Jednak nie jest to całkowicie pozbawione problemów. Jakość pozostawia wiele do życzenia w niektórych partiach, a na linii nawijającej występują pewne awarie.
Kilogramy
W przypadku wczesnych marchwi plony były na ogół dobre lub bardzo dobre, z wyjątkiem poletek z wadami, choć nie był to wyjątek. W sektorze marchwi magazynowej plony z hektara również wydają się być dobre. Według wtajemniczonych na podstawie pierwszych zbiorów nie będzie to prawdziwy zwycięzca.
Jeśli chodzi o cenę, wszystko pozostaje sztywne. Popyt nie jest taki, że spłukujący kupują wszystko, co się pojawi. Hodowcy z kolei starają się utrzymać nogi stabilnie. Notowania DCA dla b-marchwi w tym tygodniu wynoszą od 14 do 15 euro za 100 kilogramów. Góra cofnęła się zatem o krok w porównaniu z zeszłym tygodniem. C-marchew utrzymuje się na stabilnym poziomie od 10 do 12 euro za 100 kilogramów. Warto zaznaczyć, że późniejsze odmiany nie znajdują się na dole rankingów.