Licencja na herbicyd glifosat o szerokim spektrum działania została przedłużona w Unii Europejskiej na dziesięć lat. Komisja Europejska podjęła taką decyzję w czwartek, 16 listopada. Europejskie państwa członkowskie nie były w stanie osiągnąć większości w sprawie przyjęcia lub odrzucenia ponownej rejestracji. Komisja podejmuje zatem decyzję o ponownej rejestracji.
W połowie października również nie było większość w sprawie ponownej rejestracji osiągnięty w Brukseli. Nowa tura głosowania dała taki sam wynik. Ponieważ wszystkie badania i dostarczone informacje wykazały, że stosowanie leku jest bezpieczne, Komisja Europejska uznała, że uzasadniona jest ponowna rejestracja po dziesięciu latach.
Żadnej większości
Pomimo faktu, że duże europejskie państwa członkowskie, takie jak Niemcy, Francja i Włochy, nie opowiadają się za ponowną rejestracją kontrowersyjnego herbicydu, podczas konsultacji Scopaff w Brukseli nie udało się uzyskać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie „tak” lub „nie”. Aby uzyskać większość 65%, co najmniej piętnaście państw członkowskich musi wyrazić jednomyślność w swojej odpowiedzi. Komisja Europejska podejmuje zatem decyzję o ponownej rejestracji. Jak wcześniej wiadomo, pozytywnie ocenia wyniki wszystkich badań.
Konkretnie oznacza to, że przedsiębiorcy rolni w UE mogą stosować glifosat, znany również pod marką RoundUp, co najmniej do grudnia 2033 r. Obecna rejestracja wygasła w połowie grudnia. Kibice są zadowoleni z tej wiadomości. Przytaczają liczne badania (16.000 XNUMX!), które wielokrotnie wykazały, że stosowanie leku nie jest szkodliwe dla ludzi, zwierząt i przyrody. Glifosat znacznie ułatwia stosowanie uprawy nieinwersyjnej i siewu bezpośredniego, co zwiększa żyzność gleby i zapobiega erozji. Przeciwnicy zwracają uwagę, że nie przeprowadzono wystarczających badań nad skutkami długoterminowymi, a wcześniejsze twierdzenia, że glifosat może powodować raka i chorobę Parkinsona.
symbool
Glifosat stał się symbolem walki z chemicznymi środkami ochrony roślin na całym świecie, prowadzonej przez organizacje pozarządowe i inne. Komisja Europejska mówi w swojej decyzji, że zgodnie z prawem wymagane jest podjęcie decyzji o ponownej rejestracji przed upływem bieżącego okresu. Ponieważ nie osiągnięto większości, zdecydowała się na ponowną rejestrację na dziesięć lat. Opiera się na informacjach dostarczonych przez organ nadzorujący żywność EFSA i Europejską Agencję Chemikaliów (ECHA). Ponadto od 2019 roku Grupa Oceniająca ds. Glifosatu (AGG) pracuje nad oceną jego bezpieczeństwa i stosowania. Holandia jest jednym z państw członkowskich wchodzących w skład tej grupy.
Czy zwolennicy glifosatu mogą teraz odetchnąć z ulgą? Niezupełnie tak jest. Państwa członkowskie są ostatecznie odpowiedzialne za rejestrację substancji czynnych w swoim kraju. Na przykład Francja, Niemcy i Austria ogłosiły wcześniej, że wprowadzą częściowy lub całkowity zakaz stosowania tego leku. W niektórych krajach już to (częściowo) ma miejsce. Dopuszczenie na poziomie europejskim nie musi oznaczać, że lek jest dostępny.
Zaostrzone wymagania
Ponowna rejestracja ma pewne konsekwencje dla stosowania leku w porównaniu z obecnym zezwoleniem. Na przykład glifosat nie może być już stosowany w tak zwanych opryskach przed zbiorami. Nakłada również obowiązki na państwa członkowskie, które muszą przeprowadzić własne badania nad zagrożeniami dla przyrody i środowiska. Bardziej rygorystycznie badana jest także maksymalna dozwolona dawka. Państwa członkowskie muszą zgłaszać Komisji wpływ na różnorodność biologiczną w swoim kraju, która otrzyma niezbędne wytyczne opracowane przez EFSA.
Ustępujący minister rolnictwa Piet Adema zapowiedział wcześniej, że wstrzyma się od głosowania pomimo nacisków ze strony Izby Reprezentantów, aby głosować przeciw. Adema stwierdził w swoich wyjaśnieniach, że jeśli nowe badania wykażą, że lek rzeczywiście stwarza zagrożenie dla zdrowia publicznego, należy natychmiast wprowadzić zakaz. Komisja również potwierdza to w swoim orzeczeniu.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/akkerbouw/artikelen/10906831/glyphosate-again-for-10-years-to-accept]Glifosat ponownie zatwierdzony na 10 lat[/url]
Zeewind, co masz na myśli mówiąc o malwersacyjnym zachowaniu...? Nie ma żadnego sensu. Cokolwiek myślisz o glifosacie: niezależnie od tego, czy jest on przyczyną choroby Parkinsona, czy nie, ten herbicyd jest co roku częściej opryskiwany. Ładnie i łatwo, wszystko umiera, łącznie z owadami, płazami, mikroorganizmami, które muszą żyć w uprawach/na/pomiędzy uprawami. Pomarańczowy kolor łąk (życicy), które trzeba wielokrotnie opryskiwać, powoduje coraz większą irytację w społeczeństwie. Czy nie mogłoby być mniej śmiercionośnego sprayu?
Nadmiar jest szkodliwy. Ci, którzy chcą najlepszego możliwego wyniku, będą rozpieszczani wyborem. Jestem pewien: im więcej glifosatu zostanie rozpylonych, tym szybciej lek zostanie zakazany. Ten czas może być już blisko.
Zeewind, co masz na myśli mówiąc o malwersacyjnym zachowaniu...? Nie ma żadnego sensu. Cokolwiek myślisz o glifosacie: niezależnie od tego, czy jest on przyczyną choroby Parkinsona, czy nie, ten herbicyd jest co roku częściej opryskiwany. Ładnie i łatwo, wszystko umiera, łącznie z owadami, płazami, mikroorganizmami, które muszą żyć w uprawach/na/pomiędzy uprawami. Pomarańczowy kolor łąk (życicy), które trzeba wielokrotnie opryskiwać, powoduje coraz większą irytację w społeczeństwie. Czy nie mogłoby być mniej śmiercionośnego sprayu?
Nadmiar jest szkodliwy. Ci, którzy chcą najlepszego możliwego wyniku, będą rozpieszczani wyborem. Jestem pewien: im więcej glifosatu zostanie rozpylonych, tym szybciej lek zostanie zakazany. Ten czas może być już blisko.
Niech będzie trochę mniej Drent. Jeżeli istnieje ograniczenie dotyczące glifosatu, będzie ono miało zastosowanie do użytków zielonych. Oczywiście dziwne jest opryskiwanie życicy na śmierć, a następnie jej ponowne zasianie. Zbędny!
Marcin napisał:Maarten, skoro tak dobrze to wiesz, a co z chwastami wypalającymi plony i ziemniaki?Zeewind, co masz na myśli mówiąc o malwersacyjnym zachowaniu...? Nie ma żadnego sensu. Cokolwiek myślisz o glifosacie: niezależnie od tego, czy jest on przyczyną choroby Parkinsona, czy nie, ten herbicyd jest co roku częściej opryskiwany. Ładnie i łatwo, wszystko umiera, łącznie z owadami, płazami, mikroorganizmami, które muszą żyć w uprawach/na/pomiędzy uprawami. Pomarańczowy kolor łąk (życicy), które trzeba wielokrotnie opryskiwać, powoduje coraz większą irytację w społeczeństwie. Czy nie mogłoby być mniej śmiercionośnego sprayu?
Nadmiar jest szkodliwy. Ci, którzy chcą najlepszego możliwego wyniku, będą rozpieszczani wyborem. Jestem pewien: im więcej glifosatu zostanie rozpylonych, tym szybciej lek zostanie zakazany. Ten czas może być już blisko.