Od przyszłego weekendu rtęć spadnie do kilku stopni poniżej zera. To zła wiadomość dla 6500 hektarów buraków cukrowych, które wciąż rosną na ziemi. To także zła wiadomość dla pozostałego obszaru ziemniaków, który wciąż znajduje się w ziemi.
Według Cosun Beet Company 6.500 hektarów dzieli się na 3.000 hektarów na północnych glebach piaszczystych, 2.500 hektarów na glebach gliniastych i 1.000 hektarów na południowym wschodzie naszego kraju. W ostatnich tygodniach zbiory były praktycznie niemożliwe ze względu na utrzymujące się opady deszczu. Rok 2024 również zaczął mokry. W całym kraju spadło od 40 do 60 milimetrów. Spora ilość opadów spadła także w Belgii.

Ziemniaki jeszcze do zbioru
O wiele trudniej jest dokładnie przewidzieć, ile ziemniaków należy jeszcze zebrać. Oczywiste jest, że na wszystkich obszarach upraw nadal znajdują się ziemniaki w ziemi. Jednak na przykład w grudniu Brabancja, Drenthe, Groningen i Flevoland zostały stopniowo oczyszczone. Warunki do tego nie były godne uwagi, ale przynajmniej zaoszczędzono niezbędne hektary.
Na południowym zachodzie większość ziemniaków przeznaczonych do spożycia wymaga jeszcze zbioru. W Zelandii dotyczy to kilkuset hektarów na wyspach takich jak Schouwen-Duiveland. Mniej jest tego na wyspach Holandii Południowej i Brabancji Zachodniej, ale tam też nie ma oznak karczowania.
Najmniejsze zbiory od 5 lat
Z całkowitej powierzchni 75.500 5 hektarów ziemniaków towarowych do zbioru pozostało jeszcze od 10% do maksymalnie 3.755%. Wtedy mówimy o powierzchni od 7.550 do 167.000 hektarów. Dobre na 333.500 4 do 9 2018 ton, czyli od XNUMX% do XNUMX% całkowitego wolumenu w naszym kraju. Jeśli zbiory tych ziemniaków nie będą już możliwe z powodu mrozu lub szkód spowodowanych przez wodę, zbiory ziemniaków w Holandii będą najmniejsze od XNUMX r.
W Niemczech należy jeszcze zebrać niewielką część ziemniaków. Dotyczy to głównie ziemniaków skrobiowych na obszarze przygranicznym z Groningen i Drenthe. Na innych obszarach uprawy zbiory kończą się w listopadzie.
Ziemniaki we Flandrii
Największy ból może wystąpić w Belgii, a zwłaszcza we Flandrii Zachodniej. Pomimo tego, że w zeszłym miesiącu było niewiele wycinek, w ziemi nadal znajduje się znaczny obszar, który prawdopodobnie jest tak duży lub nieco większy jak nasz. Dotyczy to niespełna 10%, co daje maksymalnie 9.500 ha. W północnej Francji trzeba było także zbierać ziemniaki, ale biorąc pod uwagę powodzie, które tam miały miejsce, prawdopodobnie te zbiory zostały już umorzone.
Tak szacowane wolumeny nie panikują branży przetwórstwa ziemniaków, ale oznaczają, że naszkicowany wcześniej obraz zbiorów w 2023 roku okazał się zupełnie inny. Ilość ziemniaków, które będzie można jeszcze zebrać następnej wiosny, będzie prawdopodobnie bardzo mała, o ile w ogóle będzie to możliwe.
1 milion ton mgły
Jeśli zsumować wszystkie straty w UE-4, szybko otrzymamy prawie milion ton ziemniaków, których „brakuje” na rynku. Oznacza to, że zbiory ogółem kształtują się na poziomie z lat 2020 i 2021. Trudno oszacować wpływ niższej jakości. Wiadomo, że stosunkowo wiele partii trzeba było wcześniej oczyścić ze względu na złą jakość lub po prostu nie dało się ich przechowywać ze względu na trudne warunki zbioru. Godne uwagi jest to, że dezaprobata na dużą skalę (lub w ogóle) nie stanowi problemu, jak pokazuje ankieta przeprowadzona wśród wtajemniczonych. Częściowo dzięki nowym technologiom w liniach technologicznych fabryki radzą sobie bardzo dobrze ze zmienną jakością produkcji i nadal wycinają z niej frytki i inne produkty.
Przetwórcy jak dotąd byli spokojni, jeśli chodzi o zabezpieczenie zbiorów w 2024 r. w drodze umów. Próbują także zorientować się, jak zakończą się żniwa w 23 roku i jaki kierunek powinny obrać zbiory w 2024 roku. Zarówno pod względem ceny jak i rozmiaru. Biorąc pod uwagę rozwój mocy produkcyjnych na belgijsko-francuskim obszarze upraw, na tym skupiają się przetwórcy. W tym sensie średnia cena pszenicy pomaga uatrakcyjnić uprawę ziemniaków. W Holandii fabryki również po cichu zwiększyły swoje moce produkcyjne, co nie powoduje mniejszego popytu na ziemniaki w naszym kraju. Kluczowym pytaniem pozostaje, czy przetwórcy mają wystarczającą ilość materiału wyjściowego, aby sprostać swoim ambicjom obszarowym. Komunikaty firm zajmujących się sadzeniakami ziemniaków pokazują, że jest to naprawdę ekscytujące. Umowa lub nie; Sprzedaż czegoś, czego nie ma, jest po prostu niemożliwa.