Na rynku cebuli na pewno nie dzieje się najlepiej. Sortownicy nie mogą się doczekać, co się stanie, jeśli popyt w Afryce spadnie. Hodowcy częściej wierzą, że bieżący sezon może przebiegać według tego samego schematu, co sezon poprzedni. Rynek cebuli ma swoje kaprysy i nie dotyczy to tylko Holandii.
Święta się skończyły, ale handel cebulą nadal wydaje się być w trybie wakacyjnym. Według różnych sortowników w tym tygodniu nie ma zbyt wiele do zrobienia. Często towarzyszy temu komentarz, na przykład, że w tym tygodniu mamy o jeden dzień roboczy mniej, niektórzy pracownicy są na urlopie, a niektórzy mają jeszcze trochę do nadrobienia z poprzedniego tygodnia.
Według niektórych sortowników na przyszły tydzień może być zaplanowanych więcej. Ale i tutaj wszystko zależy od tego, z kim rozmawiasz. Jedna osoba twierdzi: „Na początku stycznia często jest spokojnie i, że tak powiem, wszystko, co przyniesiesz, jest bonusem”, inna zaś uważa, że wszystko, co zostało zrobione mniej niż w połowie grudnia, rozczarowuje.
Duże wahania w tygodniowym eksporcie nie wpływają pozytywnie na zaufanie wśród nabywców cebuli. Kilka niezmiennie dobrych tygodni eksportowych z rzędu jest w tym sezonie rzadkością, a całkowity eksport do 50. tygodnia włącznie jest opóźniony o 15% w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego sezonu. A w porównaniu z zeszłym sezonem Polska jest nieco zdystansowana na rynku holenderskim. Dodatkową przeszkodą w eksporcie na Bliski Wschód i do Azji są niepokoje na Morzu Czerwonym. „Zobaczycie, że Morze Czerwone znów będzie wolne, kiedy nowozelandzka cebula będzie musiała przyjechać do nas” – powiedział eksporter.
Nowi partnerzy handlowi
Rozwój sytuacji na rynku azjatyckim następuje w krótkich odstępach czasu. Eksporterzy prowadzący interesy z Indonezją mieli w ostatnich tygodniach dylemat dotyczący certyfikacji fitosanitarnej. Przez chwilę wydawało się, że w ogóle nie wolno już importować holenderskiej cebuli do Indonezji. Skończyło się to fiaskiem, ale kraj kupił w tym sezonie mniej holenderskiej cebuli i na obecnym etapie eksport do Indonezji zakończy się całkowicie 1 stycznia. To nie jest tak, że Indonezja nie potrzebuje importowanej cebuli. Wcześniej Indonezja dążyła jedynie do zbliżenia z Indiami. Niektóre źródła podają, że Indonezja chciałaby sprowadzić z Indii 900.000 tys. cebul. Drobnym szczegółem jest to, że w ostatnich miesiącach Indie w znacznym stopniu ograniczyły wywóz cebuli, wprowadzając zakaz wywozu, cła wywozowe i ceny minimalne.
Polityka Indii wobec cebuli ulega zmianie. Zarówno hurtowe, jak i konsumenckie ceny cebuli spadły w zeszłym miesiącu w Indiach o około jedną trzecią. Różne indyjskie media podają, na podstawie źródeł handlowych i rządowych, że Indie chcą zezwolić na eksport za pośrednictwem spółdzielni rządowych. Według tych samych mediów interwencja rządu w postaci systemu kwotowego jest mało skuteczna. The Kharifcebule (jak nazywa się cebula uprawiana w porze deszczowej), które obecnie trafiają na rynek, nie można przechowywać. To, co rząd kupuje od plantatorów, należy natychmiast sprzedać. Uprawa Kharif służy mniej więcej jako wypełniacz wszelkich luk, które mogą pozostać w Rabicebula (uprawa główna) oraz cebula Kharif Cebula Rabi (która może być przechowywana) jest wypuszczana na przykład na eksport.
De Notowania DCA Cebula Baalprice znajduje się w tym tygodniu pod pewną presją. Dzieje się tak częściowo dlatego, że sortownicy próbują zdobyć dodatkowe zamówienia i w tym celu bawią się ceną. Niektóre magazyny sortowanej cebuli zbyt długo stały przed ścianą suszarniczą i teraz chętnie się żegnają.