Podaż przeciętnych marchwi, które należy wyrzucić, wisi jak szara zasłona nad rynkiem marchwi. W połączeniu z przeciętnym eksportem nie poprawia to nastrojów. Nie oznacza to, że w dalszej części sezonu nie nastąpi ożywienie; ale najpierw przez to.
Jeśli chodzi o kształtowanie się cen, rok wilgotny jest na ogół mniej korzystny dla plantatorów niż rok suchy. Rynek marchwi udowadnia, że jest w tym chociaż ziarno prawdy. Wszyscy zgadzają się, że nie ma zbyt wielu dobrych marchewek. Ale jeśli ciągle pojawiają się pudełka z marchewkami, których nie można już trzymać, to pogarsza nastrój.
Konkurencja czai się
Płukane przeciętne marchewki nie pomagają w zdobyciu udziału w rynku w Europie Wschodniej. Niestety, rzadko udaje się zamienić coś złego w coś dobrego. Niemcy mają przewagę nad holenderskimi płuczkami ze względu na krótsze odległości transportu, a belgijskie płuczki mają lepszą jakość. Nabywcy z Europy Wschodniej również patrzą poza granice Europy. Egipt już stanął na wysokości zadania i wyeksportował już niezbędne kontenery do Europy. Jeśli ta metoda będzie się nadal odnosić sukcesy, wydaje się, że na rynku płukanej marchewki, przynajmniej na razie, osiągnięto pułap.
Ze względu na dużą różnorodność jakościową i stosunkowo niewielki handel, w tym tygodniu również trudno jest ustalić cenę. Notowania DCA w tym tygodniu pozostają stabilne i wynoszą od 35 do 41 euro za 100 kilogramów marchwi typu b i c. Za bardzo dobrą marchewkę osoby płuczące są skłonne zapłacić więcej niż górna granica oferty, ale marchewka ta jest rzadko, jeśli w ogóle, oferowana. Większość transakcji odbywa się na dole notowania.
Kliknij tutaj za wyjaśnienie