Weźmy artykuły sprzed roku i są one prawie jeden do jednego porównywalne z tymi z tej wiosny. Siew i sadzenie przebiegają z przerwami. Uderzające są także ogromne regionalne różnice w postępie prac.
W kwietniu spadło średnio 82 milimetry opadów, czyli prawie tyle samo, co rok wcześniej. Maj również zaczął być mokry w wielu miejscach, z miesięczną ilością opadów w ciągu zaledwie kilku dni. Na południu kraju spadło kilkadziesiąt milimetrów. Limburgia wygrywa z opadami deszczu sięgającymi 90 mm. Tak wygląda wiosna 2024 r., dzięki utrzymującemu się przepływowi południowemu. Coraz gorzej wypada południowy wschód i południowy zachód w porównaniu do centrum i północy naszego kraju, gdzie opadów jest znacznie mniej.

Nadrabianie zaległości
Mapy pogodowe dobrze odzwierciedlają postęp siewu i sadzenia. Regionalnie różnice są ogromne. We Flevoland, a zwłaszcza w Flevopolder, prace są bardzo zaawansowane. Buraki cukrowe i cebula są w dużej mierze wysadzone w ziemię, a sadzenie ziemniaków przeznaczonych do spożycia również jest zaawansowane. Rolnicy zajmujący się uprawą roli w Noordoostpolder poczynili w zeszłym tygodniu ogromne postępy. Dalej na północ rolnicy zajmujący się uprawą roli mają jeszcze więcej pracy przy glinie. Na wschodzie i północnym wschodzie postęp w dużym stopniu zależy od tego, gdzie się znajdujesz. Nie wszystkie działki są kompetentne. Nawet rozrzucanie obornika jest zadaniem.
Pod koniec kwietnia ponad połowa sadzonek cebuli znajdowała się w ziemi. W zeszłym tygodniu znowu trochę posiano. Może ćwierć lub więcej. W czwartek część nowo zasianych cebul spadła z obfitym deszczem. Weekend z pewnością nie był suchy. Czas pokaże, jak to wpłynie na uprawy. Działki zasiane pod koniec marca ucierpiały lokalnie z powodu nadmiernych opadów deszczu i gradu, ale obecnie połączenie wilgoci i temperatury zapewnia szybki rozwój tych upraw. Ze względu na regularne opady deszczu tworzenie się skorupy zwykle nie stanowi problemu.

Mniejszy areał?
Wiosną ubiegłego roku sprawdzono (i przekroczono) limity w zakresie terminów siewu cebuli. Wiele działek rozkopanych po 10 maja ledwo było w stanie się zagospodarować ze względu na bardzo suchy i chudy okres. Dopiero po najdłuższym dniu rozpoczął się rozwój liści, co skutkowało rozczarowującymi plonami i utworzeniem wielu grubych szyjek (śrub). Mając na uwadze to ryzyko i wysokie koszty, pojawia się pytanie, ilu hodowców cebuli nadal odważa się obecnie siać cebulę. Znacząco osłabiony rynek również nie sprzyja nastrojom do hazardu cebulowego. To powierzchnia – który przed sezonem szacowano na 7–10% wzrostu – może potoczyć się inaczej, niż wcześniej sądzono.
Podobnie jest z burakami cukrowymi. Według danych Cosuna na początku ubiegłego tygodnia ponad połowa wszystkich buraków znajdowała się w ziemi. W Flevopolder było to 92%, a Brabancja Wschodnia 27%. To po raz kolejny pokazuje główne różnice. W ciągu tygodnia wysiano sporo nasion, co oznacza, że termin siewu będzie najprawdopodobniej porównywalny z ubiegłorocznym (26 kwietnia). W skali regionalnej może to nastąpić znacznie później, w zależności od tego, kiedy rolnicy będą mogli wrócić na grunty. Późny siew kosztuje cukier – z reguły około 750 kilogramów na hektar – ale ubiegłoroczne doświadczenia pokazują, że można to zrekompensować plonem korzeni.
Wczesne ziemniaki ze znacznymi zaległościami
Potem ziemniaki. Postęp sadzenia jest ponownie podobny do poprzedniego roku, a czasami jest jeszcze bardziej opóźniony. Aviko szacuje, że na początku maja zaledwie 20% powierzchni użytkowej ich plantatorów znajduje się pod ziemią. W Belgii byłoby to zaledwie 5%. Dla hodowców tam i na południu Holandii sadzenie wczesnych ziemniaków już stanowi wyzwanie. Nie należy zapominać o stanie gleby. Daleko mu do ideału i to jest różnica w stosunku do wiosny 23. Powierzchnia jest przesiąknięta wilgocią i to się szybko nie zmieni.
Szacunki Aviko mogą być konserwatywne. W zeszłym tygodniu na południowym zachodzie plantatorzy mogli posadzić ziemniaki przeznaczone do spożycia w małych ilościach. Zwłaszcza na lżejszych działkach, których brakowało. Z pewnością nie było to łatwe na glinie w Zelandii i Brabancji. Od środy deszcz ponownie przeszkodził w pracach, po czym maszyny do sadzenia zatrzymały się. Niewiele lepsza sytuacja jest na południowym wschodzie kraju. Dalej na północ sadzenie rozpoczęło się dobrze i hektarów przybywa.
Efekty
Późniejszy termin sadzenia nie musi być problemem dla ziemniaków. Doskonałe plony uzyskano także w zeszłym roku na poletkach późno posadzonych. Ryzyko leży w momencie żniw, który zostaje przesunięty. Plantatorzy również doświadczyli tych konsekwencji w zeszłym roku. Tykający zegar stanowi zagrożenie, zwłaszcza dla cebuli. Wiele zależy od nadchodzących tygodni. W tym tygodniu pogoda będzie bardziej sucha, chociaż na południu naszego kraju – wraz z Belgią i Francją – najpierw wystąpią przelotne opady deszczu.
Nadchodzący obszar wysokiego ciśnienia w Europie Zachodniej powinien zapewnić stabilną i suchą pogodę od końca tego tygodnia. Na aktualnych mapach pogodowych okres ten trwa nawet cały miesiąc. Jeśli te oczekiwania się spełnią, nikt nie zostanie pozostawiony za burtą. Jest przyjemnie ciepło. W połączeniu z wystarczającą wilgocią uprawy mają idealny start. Zaległości, których nie można łatwo nadrobić, dotyczą głównie wczesnych upraw.