Bayer CropScience

Dostarczone przez Bayer CropScience

„Największa epidemia od ponad 30 lat”

17 maja 2024

„Za pięć do dwunastu… Wszystkie ręce na pokład… Wszystkie sygnały na czerwono”. W ostatnich miesiącach wiele uwagi poświęcono groźnej sytuacji wokół phytophthora. Aby kontrolować tę chorobę w tym sezonie i później, jesienią ubiegłego roku powołano grupę zadaniową Phytophthora, będącą partnerstwem siedmiu stron z branży ziemniaczanej.

Jedną z tych stron jest BO Arable Farming. Bayer rozmawiał z dyrektorem André Hoogendijkiem, który pełni funkcję przewodniczącego grupy zadaniowej.

W ostatnich miesiącach wiele napisano i powiedziano na temat niepokojącej sytuacji związanej z phytophthora. Jak opisałbyś sytuację?
„Uważam to za największą epidemię od ponad trzydziestu lat. Szczepy Phytophthora nigdy nie były tak agresywne, przez co infekcje były bardziej ryzykowne niż kiedykolwiek wcześniej. Krótko mówiąc, nie ma powodu bagatelizować sytuacji. Sytuacja jest naprawdę poważna”.

Czy plantatorzy ziemniaków są wystarczająco świadomi powagi problemu?
„Ogólnie tak. Wielu doświadczyło infekcji na własnej skórze zeszłego lata lub widziało, jak przytrafiały się one koledze. Dlatego hodowcy wiedzą, że należy coś zrobić, aby zapobiec wymknięciu się sytuacji spod kontroli. W każdym razie będą musieli to kontynuować w praktyce w nadchodzących miesiącach, dlatego będziemy nadal powtarzać nasze przesłanie: przykryjcie hałdy śmieci, zwalczajcie składowiska i kominki, korzystajcie z BOS, stosujcie kombinacje zasobów i zasobów alternatywnych.

W grupie zadaniowej Phytophthora reprezentowanych jest siedem podmiotów z łańcucha dostaw ziemniaków, a mianowicie LTO, VAVI, NAO, Agrodis, Bionext, Avebe i BO Akkerbouw. Wszyscy wnieśli swoją wiedzę i spostrzeżenia w ostatnich miesiącach. Co konkretnie udało się dzięki temu osiągnąć?
„Bardzo ważne jest, abyśmy wspólnie przedstawili jasny, jednoznaczny przekaz, który wszyscy popieramy. To dodaje takiemu przekazowi dodatkowej siły. Co więcej, udało nam się też dość szybko przelać niezbędne informacje na papier, co sprawiło, że podczas zimowych wykładów zeszłej zimy problemowi poświęcono już wiele uwagi.”

„Dokonaliśmy czegoś w rodzaju „cięcia” na ten sezon i kolejne lata. Na razie skupiliśmy się głównie na krótkim, praktycznym przesłaniu. Po tym sezonie ocenimy nasze przesłanie i skupimy się bardziej na długoterminowej kontroli Phytophthora .”

Zwalczanie phytophthora musi odbywać się na wielu poziomach – od hodowli odmian odpornych po wyrafinowane zwalczanie chorób w terenie. Czy możesz wskazać, gdzie można – lub należy – wprowadzić największe ulepszenia?
„Największy postęp możemy osiągnąć w zakresie higieny. Mam tu na myśli głównie walkę ze składowaniem ziemniaków. Moim zdaniem sektor jest w tej kwestii zbyt pobłażliwy i naprawdę należy podjąć dodatkowy krok. Zwłaszcza na dzierżawionych gruntach, na których ziemniaki są hodowane rośnie, często zdarza się, że w następnym roku składuje się kukurydzę. Naprawdę musimy temu zapobiec! Pierwsza odpowiedzialność spoczywa na hodowcy ziemniaków, ale hodowca bydła, który wydzierżawił swoją ziemię, również musi być tego świadomy. Konsekwencje przechowywania ziemniaków są bardzo proste: brak źródła = brak skupienia = brak infekcji.”

W miarę możliwości wybieraj odmiany mocne/odporne – brzmi przesłanie grupy zadaniowej. Ale łatwiej to powiedzieć, niż zrobić. W zeszłym sezonie prawie wszystkie dominujące geny odporności zostały przełamane. W związku z tym liczba odpornych odmian jest bardzo cienka...
„To przesłanie jest rzeczywiście trudne. Tak naprawdę istnieje obecnie tylko około dziesięciu odmian z jednym lub dwoma genami odporności. Odmiany te mają tak zwaną zwiększoną odporność. Oznacza to, że mogą zapewnić większą odporność na phytophthora, ale nie tak nie mogą bez tego przetrwać opryski zapobiegawcze. Musimy bardzo aktywnie monitorować te odmiany i za wszelką cenę utrzymywać je wolne od phytophthora, ponieważ w przypadku przełamania odporności naprawdę je stracimy”.

„Hodowcy uprawiający odmiany o zwiększonej odporności otrzymali od swojej firmy handlowej dodatkowe informacje na temat tego, w jaki sposób mogą najlepiej je chronić. A jeśli odporność zostanie nieoczekiwanie przełamana, pozostaje tylko jedno rozwiązanie: natychmiastowe zniszczenie plonu”.

„W dłuższej perspektywie będziemy musieli zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby chronić istniejące odporności. Ponadto hodowcy muszą dołożyć wszelkich starań, aby wyhodować odmiany posiadające wiele odporności. Zadaniem domów handlowych i przetwórców jest włączenie tych odmian do opakowań i aktywnie promować je wśród swoich klientów. Krótko mówiąc, wciąż mamy wiele do zrobienia”.

Istnieje obawa, że ​​sadzeniaki pochodzące z działek, na których w zeszłym sezonie występowała phytophthora, mogą obecnie powodować wczesne infekcje. Niektórzy twierdzą, że plantatorzy sadzeniaków powinni wziąć za to większą odpowiedzialność – na przykład wyraźnie zgłaszając to kupującemu. Jak to postrzegasz?
„Zakażenia Phytophthora w sadzeniakach rzeczywiście stanowią potencjalne źródło. Jednak w praktyce źródło to jest często trudne do ustalenia. NAK bierze to pod uwagę podczas kontroli, ale moim zdaniem rolę odgrywa tu głównie dostawca sadzeniaków Jako hodowca sadzeniaków nie chciałbym, aby mój kupujący miał kłopoty, mimo że w zeszłym roku wiedziałem, że w moich sadzeniakach znajdowała się phytophthora.

Wielu badaczy z Wageningen uważa, że ​​egzekwowanie środków mających na celu zwalczanie przechowywania ziemniaków i zakrywania hałd odpadów jest obecnie zdecydowanie za słabe i rozpoczyna się o wiele za późno. Opowiadają się za znacznie bardziej rygorystycznymi kontrolami i znacznie wyższymi karami. Co o tym myślisz?
„Jak wspomniałem wcześniej, uważam, że zdecydowanie musimy zintensyfikować działania, jeśli chodzi o walkę ze składowaniem ziemniaków. Z drugiej strony, w ostatnich latach zasady dotyczące zakrywania hałd są przestrzegane w miarę dobrze. Osobiście nie jestem za wyższymi karami Nie mam złudzeń, że poprawi to sytuację. Wolę zaapelować do poczucia odpowiedzialności i honoru plantatorów: zajmijcie się przechowywaniem ziemniaków i skonfrontujcie się z kolegami, którzy tego nie robią. Jest to wspólne zadanie zapobiegać infekcjom.”

W zeszłym sezonie najbardziej agresywna odmiana phytophthora – EU-43 – po raz kolejny zyskała na popularności. Pojawia się także nowy klon dla Holandii: EU-46. Obydwa mają świetny efekt zarodnikowania, co ogromnie zwiększa szybkość rozwoju. Jak powinieneś na to zareagować jako hodowca?
„Po pierwsze, przygotuj się na to, że będziesz musiał interweniować wcześniej, niż byłeś do tego przyzwyczajony w przeszłości. Po drugie, weź pod uwagę krótsze odstępy między opryskami ze względu na większą prędkość rozwoju grzyba. Po trzecie, przestrzegaj wytycznych FRAC dot. zapobiegać rozwojowi oporności Aby zasady FRAC były prostsze i jaśniejsze dla hodowców, niedawno stworzyliśmy schemat kolorów pokazujący, w jaki sposób należy wymieniać zasoby.

„Jeśli chodzi o konkretny dobór środków, odpowiedzi chciałbym pozostawić specjalistom w tej dziedzinie. Generalnie obowiązuje to, co powiedziałem wcześniej: stosuj kombinacje środków i alternatywy”.

Grupa zadaniowa zaleca stosowanie systemu BOS (system wspomagania decyzji) w celu podejmowania lepszych decyzji dotyczących zwalczania phytophthora. W praktyce zajmuje się tym tylko niewielka część hodowców. Jaka jest według Ciebie wartość dodana?
„Po pierwsze: wciąż zbyt wielu plantatorów ziemniaków opryskuje według kalendarza. Często są to więksi plantatorzy, którzy podobno w sezonie mogą związać koniec z końcem swoim opryskiwaczem polowym. Wiem, że niektórzy uważają to za skuteczne, ale moim zdaniem moim zdaniem powinieneś po prostu zapewnić większą wydajność opryskiwania. Jeśli chodzi o BOS: obecnie istnieje wiele systemów, które potrafią bardzo dobrze przewidzieć rozwój infekcji. Hodowcy, z którymi rozmawiam na ten temat, są prawie zawsze bardzo zadowoleni z presji chorobowej bardziej ostrożni w podejmowaniu decyzji o tym, jak i kiedy wykonać oprysk, co pozwala na podjęcie bardziej świadomej decyzji w sprawie takiego oprysku. Dlatego widzę głównie zalety”.

Zdecydowana większość ekspertów twierdzi, że phytophthora może być zwalczana jedynie za pomocą kombinacji odpornych odmian i środków chemicznych. Oznaczałoby to, że w Holandii nie ma przyszłości dla ziemniaków ekologicznych.
„Nie widzę tego w ten sposób. Ważne jest, aby każdy znał swoje obowiązki i podejmował działania zapobiegające infekcjom. Dla hodowców ekologicznych oznacza to: pracę z wczesnymi odmianami i możliwie największy wzrost przed rozpoczęciem sezonu phytophthora. A jeśli pojawia się infekcja: natychmiastowa śmierć plonów. W przypadku wczesnej infekcji może to być poważny cios dla hodowcy, ale jest to nieodłączną cechą ekologicznej uprawy ziemniaków.

Wreszcie: jak będzie wyglądać sytuacja za, powiedzmy, pięć lat? Czy nadal mamy phytophthora pod kontrolą?
„Pomimo obecnego znacznego zagrożenia mam nadzieję, że uda nam się opanować chorobę. Bardzo ważne jest, abyśmy najlepiej jak to możliwe kierowali i utrzymywali istniejącą odporność, ponieważ pozwoli nam to zwalczyć obecne, agresywne szczepy Phytophthora. w zrównoważony sposób, mamy nadzieję, że do około 2030 r. uzyskamy potrójną – lub nawet większą – odporność, co da nam jeszcze więcej możliwości zrównoważonej kontroli tego grzyba. W międzyczasie musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zwalczyć tę roślinę na szeroką skalę tak skutecznie, jak to możliwe. Ponieważ chcę, żeby było jasne: bez chemii na razie nie wygramy z tą chorobą. Na koniec podtrzymuję, że szczepy zjadliwe przychodzą, ale też idą i ukierunkowane podejście, utrzymujemy uprawę ziemniaków w przyszłości-. dowód."

Ten przypadek biznesowy jest zasilany przez:

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się