Na rynku marchwi z pewnością nie dzieje się jeszcze boom. Zrywa się ostatnie wczesne odmiany i zbiera marchewki do schładzania. Mówi się głównie o cichym popycie z zagranicy.
Hodowcy nadal są trochę przestraszeni po mokrej jesieni w zeszłym sezonie. Kiedy marchewki są gotowe (a ziemia jest odpowiednia), można je po prostu zebrać. Znawcy są na ogół pozytywnie nastawieni do plonów i jakości. Marchew może być nieco krótsza, ale ponieważ są tam rośliny, beczki w większości przypadków znajdują się pod spodem. Pomysł jest taki, że jeśli nie pozostawiamy niepotrzebnie dojrzałych plonów w grządce, poprawimy także ich jakość.
W tym tygodniu handel u hodowcy nie jest zbyt ekscytujący. Spoolerzy uważają, że po stronie eksportu jest cicho, więc nie ma potrzeby kupować dużo. Nie jest to dziwne o tej porze roku. W Europie Wschodniej mają wystarczającą ilość produktu lokalnego. Jeśli Holandia chce z tym konkurować, trzeba przyjąć bardzo ostre podejście. Zdaniem niektórych znawców, naprawdę nie powinieneś tego chcieć. Ceny DCA dla marchwi b i c pozostają w tym tygodniu niezmienione i wynoszą odpowiednio 14–15 euro i 14–16 euro za 100 kilogramów. Imprezy za 16 euro stają się wyjątkiem.
Osad oto wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.