Ze strachem w nogach po wyjątkowo mokrej jesieni i zimie zeszłego roku, hodowcy nie zwlekali z tegorocznymi zbiorami marchwi. Teraz jest to zauważalne na rynku. Marchew, która wymagała przechowywania w lodówce, została zebrana, a handel stał się znacznie spokojniejszy.
Hodowcy i osoby płuczące mają pewne trudności ze znalezieniem się nawzajem. Chłodnie są przepełnione, a sprzedawana marchew przeznaczona jest do bezpośredniego przetworzenia. Sporo idzie do Europy Wschodniej, ale popyt nie jest taki, żeby spłukacze polowali na marchew od hodowców. Plantatorzy, którzy nadal mają marchew, odczuwają presję sprzedaży. Już prawie grudzień, więc jeśli pogoda pozwoli, będą chcieli zbierać plony.
Chociaż marchewka ogólnie wyglądała dobrze, nadal występują pewne problemy z jakością po lewej i prawej stronie. Częściowo wynika to z faktu, że marchewki nadal wymagają zbioru i czekały, aż pojawi się kupujący, ale niektórzy znawcy twierdzą, że z lodówki wychodzą również pewne problematyczne partie.
Ponieważ handel jest stosunkowo niewielki, trudno jest dobrze przedstawić rynek w notowaniu DCA Peen. Hodowcy posiadający dobrą marchew w chłodniach nie otwierają drzwi przy obecnych cenach. To, co się robi, to zazwyczaj strony z historią. Notowania DCA dla marchwi typu B i C w tym tygodniu wynoszą od 10 do 12 euro za 100 kilogramów.
Osad oto wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.