Przy obecnej suchej pogodzie ponownie zbiera się mnóstwo marchwi. Zasoby morskie z morza zaczynają znacznie się wyczerpywać. Ogólne oczekiwanie jest takie, że wkrótce konieczne będzie przejście na marchew przechowywaną.
W ofercie są już marchewki z lodówki, ale dopóki dostępne są marchewki z gospodarstw rolnych, ceny są uważane za zbyt wysokie. Jakość jest ogólnie dobra, z kilkoma „normalnymi” problemami.
Tydzień, dziesięć dni, czyli w przybliżeniu okres brany pod uwagę po zakończeniu marchwi polnej. Przechodząc na marchew magazynową oczywiste jest, że ceny również wzrosną. Ekscytujące pytanie brzmi, czy sprzedający i kupujący mogą się natychmiast odnaleźć i czy dojdzie do wymiany handlowej. Ponieważ rolnik może zapytać o wszystko, marchewkę też trzeba sprzedać – zauważa handlarz.
Ceny eksportowe są dość niskie, ale w okresie poprzedzającym Święta Bożego Narodzenia istnieje rozsądny popyt z Europy Wschodniej (czytaj: Polski). To może spaść po wakacjach.
Cena marchwi B i C trzeci tydzień z rzędu utrzymuje się na poziomie 10–12 euro za 100 kilogramów.
Osad oto wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.