W handlu marchewką jest niewiele życia. Popyt jest ograniczony, a rynek znajduje się pod niewielką presją. Dla wygody powiedzmy tylko, że handlowcy i spłukiwacze są zajęci targami Fruit Logistica, które odbywają się w tym tygodniu w Berlinie.
Opinie na temat tego, czy giełda, na której działa wielu traderów, zapewnia również wyjątkową ciszę, są podzielone. Tradycyjnie jest to okres spokoju. W każdym razie jest to kolejny spokojny tydzień na rynku marchwi.
Ceny pozostają na tym samym poziomie, ale ze względu na słaby popyt i nieco większą podaż ze strony producentów, którzy zastanawiają się, czy jednak powinni coś zrobić, przewiduje się, że ceny znajdą się pod presją. Wielu (mniejszych) producentów nie chce na razie rezygnować z niczego gorszego. Według informatora, rolę w tym odegrały dobre ceny płacone w ciągu ostatnich dwóch lat. Jednakże obecnie mamy do czynienia z dużą podażą, podczas gdy popyt jest niewielki – zauważa. Pewne ilości zaopatrzenia można również pozyskać drogą lądową.
Na rynku obecny jest także Egipt, który także ma problemy ze sprzedażą marchwi. Jednak w Europie Wschodniej produkty egipskie są obecnie niekonkurencyjne ze względu na wyższą cenę. Według informatora sytuacja ta może się zmienić, jeśli w pewnym momencie naprawdę będą musieli pozbyć się (świeżych) marchwi. Ogólnie rzecz biorąc, na chwilę obecną nie ma powodów do narzekań jeśli chodzi o jakość holenderskiej marchwi.
Cena marchwi B w systemie DCA wynosi od 16,50 do 18,50 euro za 100 kilogramów, a marchwi C od 19,50 do 21,50 euro. Oznacza to, że cena pozostaje niezmieniona w porównaniu z poprzednim tygodniem.
Osad oto wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.