„Jeśli chodzi o uprawę ziemniaków sadzeniakowych, staramy się jak najmniej pozostawiać przypadkowi” – mówią Wilco i Romke Sijtsma z Pingjum (Fryzja). Podczas sadzenia stosuje się znaczną liczbę „pomocy”, w tym środek biologiczny Serenade. „Od kiedy zaczęliśmy z tym pracować, nie mamy prawie żadnych problemów ze świerzbem.”
„Tak, mieliśmy jeszcze w pamięci zeszłoroczną jesień, kiedy zbieraliśmy ostatnie działki. W tym czasie każdego dnia padało więcej deszczu, niż przewidywano. Na szczęście było trochę suchiej, niż wskazywały prognozy i udało nam się wszystko ładnie zebrać”.
Wilco Sijtsma mówi tak podczas wycieczki po magazynie sortująco-magazynowym. Razem z synem Romke i doradcą Agrifirm Freekiem Pereboomem omawia sprawy, które trzeba jeszcze załatwić na zewnątrz (w połowie października), takie jak zwalczanie chwastów w pszenicy ozimej i nadchodzące zbiory marchwi. W tle widać mechanicy zajęci instalacją optycznego urządzenia sortującego pomiędzy instalacjami sortującymi. „Inwestycja w przyszłość” – mówi o tym Wilco. „Dzięki temu zwiększamy naszą wydajność sortowania i możemy zrobić jeszcze więcej przy tej samej liczbie osób”.
Satysfakcja górą
Partnerstwo Sijtsma corocznie uprawia ponad 100 hektarów sadzeniaków ziemniaka (od mini bulw do PB4) na potrzeby trzech domów handlowych. Oferta odmian jest więc bardzo bogata, a do najbardziej znanych należą Fabula, Colomba, Camelia, Donata, Jelly, Milva i Isa.
Kiedy ojciec i syn wspominają miniony sezon sadzeniaków ziemniaka, widzą przede wszystkim satysfakcję. „Pomimo nieco późniejszego startu i kilku miejsc z uszkodzeniami spowodowanymi przez wodę, plony są po prostu dobre. Średnio osiągamy 45 ton, a sortowanie jest również znacznie lepsze niż w zeszłym roku. Podsumowując, nie możemy narzekać” – mówi Wilco.
Spółce udało się także skutecznie kontrolować wysokie ryzyko wystąpienia fytoftorozy. Według Wilco jest to w dużej mierze zasługą szerokich ścieżek opryskowych, które od co najmniej piętnastu lat powstają na wszystkich poletkach z ziemniakami sadzeniakowymi. „Naprawdę się opłaciło w zeszłym sezonie. Pozwolili nam prowadzić opryskiwacz, kiedy tylko było to potrzebne”.
Plama na sezonie
Romke dodaje, że wykorzystują każdą okazję, aby zapobiec wirusowi. Na przykład, siatkę przeciw mszycom zakłada się na minibulwy, między redlinami (w przypadku łodyg jedno- i dwuletnich) wykłada się słomę, aby chronić uprawę przed mszycami, a ponadto przestrzega się bardzo ścisłego harmonogramu oprysków z użyciem oleju mineralnego i środków owadobójczych. „Ogólnie rzecz biorąc, wydaje się, że to działa dobrze. Nawet w przypadku najbardziej wrażliwych na wirusy odmian, nie mieliśmy żadnych reakcji w tym roku”. Fakt, że podczas kontroli kontrolnej w grupach trzyletnich (PB3) doszło do kilku nieoczekiwanych niepowodzeń, wydaje mu się skazą na sezonie, tym bardziej, że podczas selekcji wykryto bardzo mało wirusów. Pereboom podkreśla, że chociaż w ubiegłym sezonie nie odnotowano większych wzrostów presji na wszy, to sytuacja początkowa na rok 2024 nie była zbyt korzystna. W tym rejonie znaleziono także więcej liściozwoju. „To jeszcze bardziej uwidacznia, jak nieuchwytny jest materiał wszy i wirusa”.
Serenada podczas sadzenia
Partnerstwo od lat zajmuje się kompleksowym wykonywaniem sadzenia, innymi słowy: sadzeniem (w gotowych formach tylnych) i budową tylnego oparcia w ramach jednej operacji. „Zaletą tego rozwiązania jest to, że nie trzeba ponownie kopać redlin, a ziemniaki pozostają w ładnej, wilgotnej redlinie” – tak Wilco to wyjaśnia.
Podczas sadzenia dostępna jest również spora liczba „narzędzi”, które mają zapewnić łagodny start i możliwie najbardziej niezakłócony wzrost. Oprócz polifosforanu amonu, środka zwilżającego glebę i wzmacniającego rośliny krzemem, od około dziesięciu lat dodawany jest także środek biologiczny Serenade, który poprawia jakość skórki. „Ponieważ my Serenada Od kiedy go stosujemy, nie mamy prawie żadnych problemów ze świerzbem. A przecież rośniemy na glebie wrażliwej na parcha. To mówi coś o sile produktu”, Wilco opisuje swoje doświadczenia. Według Perebooma, doświadczenia te pokrywają się również z wieloma testami, które zostały przeprowadzone z produktem w ostatnich latach. „Chociaż wyniki były nieco nieregularne w niektórych sezonach, widzimy, że Serenada korzystnie wpływa na jakość skórki na przestrzeni lat. W rzeczywistości wystarczy niewielki plus, aby lek stał się opłacalny” – mówi.
Według Romkego, brak (lub prawie brak) świerzbu sprawia, że sortowanie jest o wiele łatwiejsze i pozwala na „dokładniejsze” sortowanie. „Z pewnością można coś zyskać dzięki nieco bardziej rygorystycznym standardom HZPC. Jeśli weźmiesz dodatkową premię w wysokości 2 do 4 centów za kilogram, z łatwością zaoszczędzisz od 400 do 800 euro za hektar. Nawet jeśli Serenade przyczyni się do tego tylko trochę, to i tak będzie warto”.
Co najmniej 300 litrów wody
Na koniec, jeśli chodzi o praktyczne zastosowanie Serenade, Pereboom ma tylko jedną wskazówkę: należy użyć co najmniej 300 litrów wody. „Oczywiście, gdy, jak w tej firmie, do zbiornika dodaje się jednocześnie wiele środków, potrzeba więcej niż wystarczająco wody, aby utrzymać wszystko w roztworze i zapobiec flokulacji. Nie ma żadnych istotnych ograniczeń dla samego Serenade. Można go łączyć ze wszystkimi środkami, a temperatura gleby nie odgrywa roli w działaniu Serenade” – podsumowuje.