Zbliża się wiosna, a rolnicy przygotowują się do nowego sezonu wegetacyjnego. Miniony miesiąc był okresem zimowym, w którym rozsiewano duże ilości nawozów, jednak w międzyczasie rozwój rynku nie zatrzymał się.
W ciągu ostatniego półtora, dwóch miesięcy ceny nawozów znacznie wzrosły. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest rosnąca cena gazu. Gaz stanowi około 80% surowca wykorzystywanego w produkcji nawozów. Jak wyjaśnia Peter Arkenbout, kierownik ds. marketingu i agronomii w Yara, w podcaście „Yara Podcast”, ceny gazu są obecnie najwyższe od ponad roku. Oprócz ceny gazu, istotną rolę we wzroście cen nawozów odgrywa międzynarodowy popyt na mocznik. Mocznik jest czynnikiem decydującym o cenie KAS. Indie, jeden z największych konsumentów nawozów azotowych, w ostatnim czasie zgłosiły ogromne zapotrzebowanie na nawozy. Nie tylko powoduje to wzrost cen; Chiny utrzymują dużą część swoich granic zamkniętych, aby utrzymać stabilność własnego rynku. Doprowadziło to do zmniejszenia podaży na całym świecie, co również spowodowało wzrost cen.
Wpływ na holenderskich rolników
Bliżej nas, w Holandii i Europie Zachodniej, rozpoczął się nowy sezon, a zapotrzebowanie na nawozy będzie nadal rosło w nadchodzącym okresie. Według Robina Wolfa, dyrektora generalnego Triferto na kraje Beneluksu, wysoka cena gazu nie jest jedyną przyczyną droższych nawozów. W drugiej połowie ubiegłego roku popyt na nawozy był niewielki. Wynika to częściowo z sytuacji finansowej rolników w Europie. Niższe ceny produktów rolnych sprawiły, że rolnicy wahali się przed zakupem nawozów. Wolf wskazuje, że niższe ceny zbóż mają bezpośredni wpływ na inwestycje rolników w Europie w nawozy. Teraz, gdy zbliża się sezon i nawóz faktycznie trzeba rozrzucić, Wolf i Arkenbout doszli do tego samego wniosku: „W Holandii już od stycznia jest duże zapotrzebowanie na nawóz”. Niektórzy rolnicy zorganizowali już wcześniej dostawę nawozów, przewidując wzrost cen. Arkenbout wyjaśnia: „Tradycyjnie rolnicy uprawiający ziemię kupują swoje zapasy rozłożone na cały rok, co oznacza, że nie kupują po najwyższych cenach, ale też nie po najniższych. Z drugiej strony rolnicy hodujący zwierzęta często czekają dłużej, aż faktycznie będą potrzebować nawozu”.
Dostawcy nawozów wskazują, że obecne ceny nie są jeszcze ekstremalnie wysokie. „Wciąż mają zapas wcześniej zakupionych, tańszych nawozów” – mówi Arkenbout. Gdy zapasy te się wyczerpią, ceny oferowane przez dostawców nawozów nadal będą rosły. Wolf nawiązuje do dużego popytu, jaki odnotowano w styczniu tego roku. Rolnicy nie wiedzą dokładnie, jaka jest ich sytuacja, głównie z powodu niepewności związanej z nowymi przepisami i regulacjami dotyczącymi wykorzystania azotu w kosmosie. Przyjęto postawę wyczekującą przy inwestowaniu w nawozy, ponieważ wielu rolników zadawało sobie pytanie: gdzie umieścić ten nawóz? zaraz w środku? Wolf odnosi się także do planowanego przez Komisję Europejską zwiększenia podatku od rosyjskich nawozów, co z pewnością będzie miało krótkoterminowe skutki. „Wciąż nie jest jasne, jak surowe będą sankcje i kiedy wejdą w życie. Może to spowodować szok na rynku w krótkim okresie. Jakie będą długoterminowe konsekwencje, zależy od ostatecznego zakresu i wdrożenia sankcji, co jest trudne do przewidzenia w tej chwili”.
Zamienniki nawozów
Biorąc pod uwagę wysokie ceny nawozów, rozwój firmy Renure wydaje się interesujący również jako gospodarstwa hodowlanego. „To logiczne, że alternatywne nawozy, takie jak Renure, zyskują coraz większą uwagę, ale wpływ na całkowite zużycie nawozów pozostaje niepewny. Najważniejszym czynnikiem pozostaje wpływ ustawodawstwa i regulacji na stosowanie nawozów”. Oto jak Wolf pokazuje swoje piękno. Renure jest lokalnym produktem dobrym do użytku i przetwarzania, ale różni się od nawozów sztucznych niższą wartością pierwiastków na tonę. W rezultacie może zaspokoić tylko część rynku. „Nigdy nie będzie w stanie całkowicie zastąpić nawozów sztucznych”.