W handlu marchewką sprawy idą bardzo powoli. Zazwyczaj w tym okresie eksport wzrasta, ale na razie nie ma na to zbyt wielu dowodów. Cena pozostaje pod presją.
W Hiszpanii około 800 hektarów upraw warzywnych na otwartych polach zostało zalanych wskutek poważnych powodzi. Szczególnie dotknięte są sałata, brokuły i karczochy. Według hiszpańskiej organizacji plantatorów COAG, szkody w regionie Murcii wynoszą ponad 10 milionów euro. Jeśli chodzi o marchewkę, przynajmniej tutaj, na razie nie widać żadnego zauważalnego efektu tego zjawiska w handlu.
W rzeczywistości, choć popyt eksportowy zazwyczaj w tym okresie wzrasta, to w tej chwili (jeszcze) nie widać jego wzrostu. Według informatora w Niemczech w niektórych rejonach zbiory jeszcze trwają, a marchewki z chłodni będą dostępne do kwietnia. Więc nie stąd będzie pochodziło pytanie. W tym tygodniu pojawiła się także informacja o mniejszym popycie na marchewki holenderskie z Europy Wschodniej.
Cena na razie pozostaje stabilna, jednak rynek wyraźnie znajduje się pod presją. Na ścianie słychać napis informujący o opóźnionym odbiorze zamówionych, wypłukanych marchwi. Jakość jest obecnie opisywana jako „zmienna”.
Cena marchwi DCA spadła w zeszłym tygodniu do 15,00–18,00 euro za 100 kilogramów w przypadku marchwi B. W tym tygodniu notowania pozostają bez zmian, z zaznaczeniem, że obroty są niewielkie.
Osad oto wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.