Po prostu powoli przesuwa się w stronę marchewki. Istnieje popyt zagraniczny, ale nie jest on nadmierny. Jakość holenderskiej marchwi jest kwestią priorytetową, a nowe zbiory są również ostrożnie oczekiwane.
Marchewek, które nie wykazują absolutnie żadnych wad, trzeba szukać latarką. „Nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby znaleźć plamę czy petardę” – twierdzi jedna z pralek. Wątpliwości zniknęły. Albo nadają się do spłukania w toalecie, albo są to zwykłe śmieci, których nie da się wyrzucić jako jedzenia. Nie oznacza to jednak, że nie ma marchewki, z którą spłukiwacze mogliby się dogadać. W rzeczywistości niektórzy informatorzy wskazują, że wciąż mamy dużo pracy do wykonania, aby wszystko wyszło, zanim nowe zbiory trafią na rynek.
Gładka sprężyna
Nowe zbiory są już oceniane krytycznie. Po dwóch latach deszczowej pogody tegoroczna wiosna w Holandii była stosunkowo spokojna. W drugiej połowie czerwca prawie zawsze pojawia się dostawa nowych holenderskich marchwi, a w tym roku może to nastąpić tydzień lub dwa tygodnie wcześniej. Przetwórcy są zatem mniej skłonni do budowania dalszych pozycji. W rzeczywistości osoby posiadające duże zapasy wody będą raczej próbowały sprzedać część z nich.
Obrót u producenta jest dość spokojny. Niektórzy plantatorzy i spekulanci próbują pójść o krok dalej. Jednak osoby spłukowujące się z tym nie zgadzają. Wskaźnikowa cena marchwi b według DCA pozostaje w tym tygodniu stabilna i wynosi od 14 do 15 euro. Nawiasem mówiąc, nie ma zbyt dużego handlu. Ze względu na brak handlu nie udało się ustalić ceny marchwi c.
Osad oto wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.