Aby poprawić jakość gleby, Koninklijke Maatschap de Wilhelminapolder po raz pierwszy od dawna włączyła w tym roku do swojego planu upraw rzepak ozimy. Wstępne doświadczenia są pozytywne, mówi kierownik gospodarstwa Mart Geelhoed. Wierzy, że inne uprawy odniosą z tego duże korzyści w przyszłości.
Koninklijke Maatschap de Wilhelminapolder (KMWP), z siedzibą w Wilhelminadorp w Zelandii, to największa prywatna firma rolna w Holandii. Jest spółką partnerską zrzeszającą około 450 udziałowców. Bieżące zarządzanie firmą leży w rękach dyrektora Vincenta Coolbergena i kierownika gospodarstwa Marta Geelhoeda. W firmie pracuje łącznie piętnaście osób. Firma, założona w 1809 roku, posiada około 2.000 hektarów ziemi, z czego 1.500 hektarów jest wykorzystywanych przez rolników. Uprawiają oni ziemniaki (frytki, ziemniaki jadalne i sadzeniaki), cebulę w systemie dzierżawy, pszenicę i jęczmień ozimy, jęczmień jary, lucernę, tymotkę, len, a w tym roku, po raz pierwszy od dawna, rzepak.
Tak jak w Flevopolderze
Partnerstwo ponownie zdecydowało się na rzepak, ponieważ w zeszłym roku nabyło nową działkę. Przez lata była to łąka należąca do mleczarza. „Wiele zrobiliśmy na tej działce” – mówi Geelhoed. „Wykopaliśmy rowy, nawieźliśmy ziemię, wyrównaliśmy… Szukaliśmy uprawy, która byłaby korzystna dla gleby i tak zrodził się pomysł uprawy rzepaku”. Geelhoed wyjaśnia, że w przeszłości robili to samo na nowych działkach w Flevopolder, aby poprawić jakość gleby. „A dbanie o glebę jest dla nas bardzo ważne”. W ten sposób KMWP po raz pierwszy od 1811 roku włączyło rzepak do swojego planu upraw. Działka miała powierzchnię około 42 hektarów.
Wiele pozytywnych reakcji
Uprawa rzepaku jest również „bardzo pracochłonna”, mówi Geelhoed. Poza zwalczaniem chwastów i nawożeniem azotem, pracownicy KMWP nie mieli wiele do roboty. „Presja szkodników jest tu bardzo niska. Ślimaki również mogą czasami stanowić zagrożenie dla upraw, ale tutaj też ich nie zaobserwowaliśmy”. Co z pewnością równie ważne w tym roku, rzepak nie wykazał stresu suszy, mówi Geelhoed. „Rośliny naprawdę wiele znoszą. Nawiasem mówiąc, kwitnienie było również bardzo piękne, co bardzo docenili lokalni mieszkańcy. Nigdy nie mieliśmy tylu reakcji na cokolwiek i widzieliśmy zdjęcia pojawiające się na wszelkiego rodzaju kanałach”.
Po zbiorach na początku lipca rzepak trafił na rynek globalny za pośrednictwem FarmPlus. „Drobno rozdrabniamy słomę i zasypujemy nią glebę. W ten sposób dążymy do zwiększenia zawartości materii organicznej.
Figurki wyścigowe bardzo ładne
Jak dotąd Geelhoed jest bardzo entuzjastycznie nastawiony. „To już się sprawdziło. Biorąc pod uwagę, że przez długi czas nie była to ziemia orna, plony z pewnością wyglądały dobrze i jesteśmy zadowoleni”. KMWP ma dobre kontakty z firmą hodowlano-nasienną Limagrain (LG), a także uprawia inne rośliny tej firmy. Specjaliści z FarmPlus i LG Seeds wskazali, że odmiana Ambasador byłby odpowiedni dla KMWP. „Będzie miał dobrą retencję korzeni i nie będzie po prostu gubił nasion przed zbiorami. Obiecano nam również dobre plony. Wyniki dla tej odmiany są po prostu fantastyczne”. Znalazło to odzwierciedlenie w warunkach polowych. Geelhoed zauważył, że rzepak dobrze rósł, mimo że gleba nie była optymalna. „Zwłaszcza gdyby gleba była w idealnym stanie, uzyskalibyśmy doskonałe rezultaty. Widzimy, że ukorzenianie jest doskonałe, więc wiemy, że jest to bardzo korzystne dla gleby. Inne uprawy odniosą z tego korzyści w przyszłości”.

Obiecująca uprawa resztkowa
Choć to dopiero pierwszy rok, Geelhoed jest już przekonany, że w przyszłym roku na polach Zeeland wokół Wilhelminadorp i Wolphaartsdijk ponownie zakwitnie rzepak. „Rozważamy nawet nieznaczne zwiększenie areału”. Widzi również wiele możliwości dla innych rolników w Zelandii. „Ta uprawa może być dobrym zamiennikiem zbóż jako roślina spoczynkowa. Można ją zbierać wcześniej, co pozwoli na podjęcie innych działań na działce, takich jak wysiew zielonego nawozu”.