Europejski rynek ziemniaków jest pod presją z powodu znacznej nadwyżki, co oznacza, że w niektórych przypadkach producenci muszą płacić za sprzedaż swojego produktu. Z powodu dużej podaży występuje brak sprzedaży, a niskie ceny lub rozdawanie ziemniaków za darmo nie stanowią wystarczającego rozwiązania w celu redukcji zapasów.
Holenderscy rolnicy i ich koledzy z Belgii, Niemiec i Francji znacznie zwiększyli uprawę ziemniaków w ciągu ostatnich dwóch lat, napędzani silnym popytem i korzystnymi cenami kontraktowymi oferowanymi przez przemysł przetwórczy. Sprzyjające warunki uprawy zaowocowały wysokimi plonami w 2025 roku, a co za tym idzie, dużymi zbiorami.
Jednak popyt na ziemniaki wyraźnie osłabł. Rosnąca konkurencja ze strony Azji, cła importowe w Stanach Zjednoczonych i słabszy dolar wywierają presję na pozycję eksportową europejskich producentów. W rezultacie powstała nadwyżka strukturalna.
Kształtowanie się cen odzwierciedla tę sytuację. PotatoNL odnotowało ostatnio wzrost cen ziemniaków paszowych o -1,00 do -2,00 euro za 100 kg, podczas gdy ceny ziemniaków przetwórczych są tylko nieznacznie wyższe. W Belgii poziom cen ziemniaków przetwórczych odmian Fontane i Challenger spadł wczoraj do 0,00–0,50 euro za 100 kg. Z powodu nadwyżek, wolumeny produkcji przesuwają się w kierunku paszy dla zwierząt i biofermentacji, a koszty utylizacji spadają coraz bardziej po stronie producentów, częściowo z powodu rosnących kosztów transportu.
Presja czasu na nowe zbiory
Chociaż technicznie rzecz biorąc, ziemniaki można przechowywać przez długi czas, ekonomiczna opłacalność takiego rozwiązania maleje. Nie mając perspektyw na odbicie cen, plantatorzy decydują się na ograniczenie kosztów magazynowania i kontynuowanie sprzedaży. W rezultacie na rynek trafiają dodatkowe ilości w przyspieszonym tempie.
Nadwyżki w Holandii i krajach sąsiednich są znaczne. Holandia zebrała około 4,2 miliona ton ziemniaków jadalnych w 2025 roku, o 900 000 ton więcej niż w roku poprzednim. Część z nich została od tego czasu sprzedana na paszę dla zwierząt, do fermentacji lub do przetwórstwa skrobi, ale szacuje się, że pozostało od 500 000 do 600 000 ton.
Duże nadwyżki występują również w innych krajach. W Belgii w magazynach znajduje się około 800 000 ton miedzi bez miedzi, we Francji nadwyżkę szacuje się na 1 milion ton, a podobny wolumen spodziewany jest w Niemczech. Według szacunków DCA Market Intelligence (2025), całkowita nadwyżka w UE-4 wynosi zatem około 3,3 miliona ton.
Oferty promocyjne
W Belgii trwają kampanie promocyjne mające na celu dalszą sprzedaż ziemniaków jako żywności, paszy lub surowca do produkcji biogazu. We Francji GIPT i Arvalis pracują nad protokołem kontrolowanego niszczenia, aby ograniczyć zagrożenia dla zdrowia.
Kwestia ta była już dyskutowana w Holandii, ale jak dotąd nie podjęto konkretnych działań. Biorąc pod uwagę skalę nadwyżek, potrzebne są szersze inicjatywy, aby stworzyć czas na nowe zbiory.
Obecna sytuacja podkreśla konieczność dostosowania przez uczestników rynku strategii produkcji, zawierania umów i sprzedaży do zmienionej strukturalnie dynamiki rynku.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/akkerbouw/artikel/10915689/aardappelprijs-zakt-onder-0-euro]Cena ziemniaków spada poniżej 0 euro[/url]
Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
CM napisał:O tak, o tak, możesz całkowicie otępić swój umysł arogancją; ale jesteś całkowicie zależny od producentów ziemniaków w kwestii sprzedaży, a zatem jesteś w zasadzie tylko robotnikiem fabrycznym, choć bez układu zbiorowego pracy. A co więcej, baw się dobrze swoim hobby (czytaj: uprawą taniej paszy dla zwierząt). Odpowiadanie mi jest bezcelowe, bo i tak przez resztę tygodnia nie będę w stanie czytać twoich codziennych, powtarzających się bzdur (nawet gdybym chciał).Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
CM napisał:O tak, o tak, możesz całkowicie otępić swój umysł arogancją; ale jesteś całkowicie zależny od producentów ziemniaków w kwestii sprzedaży, a zatem jesteś w zasadzie tylko robotnikiem fabrycznym, choć bez układu zbiorowego pracy. A co więcej, baw się dobrze swoim hobby (czytaj: uprawą taniej paszy dla zwierząt). Odpowiadanie mi jest bezcelowe, bo i tak przez resztę tygodnia nie będę w stanie czytać twoich codziennych, powtarzających się bzdur (nawet gdybym chciał).Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
Dlaczego nie produkować etanolu z nadwyżek? 1 kg ziemniaków daje 0,1 litra etanolu. Kto może mi pomóc w tym pomyśle?
Dlaczego nie produkować etanolu z nadwyżek? 1 kg ziemniaków daje 0,1 litra etanolu. Kto może mi pomóc w tym pomyśle?
Uprawiaj to, co jest potrzebne, a nie to, co nie jest potrzebne; jest nadwyżka, a to jest czynnikiem determinującym rynek i sprzecznym; zanim się obejrzysz, sprawy się zmieniają.
Tak, nie było aż tak źle, nawet w latach 30.; pracowało się przez rok, poniosło koszty, a potem jeszcze trzeba było zapłacić ekstra, żeby pozbyć się produktu.
Na podwórkach stopniowo rozgrywa się narastający dramat. Od prawie roku uprawiają znacznie poniżej kosztów produkcji. Zaczęło się w zeszłym roku od starych ziemniaków magazynowych, potem kiepskiej jakości buraków, cebuli, zboża, przetworów itp. Teraz dochodzą do tego kosmiczne koszty oleju napędowego i nawozów (znowu). To się dobrze nie skończy; od dłuższego czasu nie ma pieniędzy i wszystko idzie na marne… to się nie uda!
Buraki również będą sobie dobrze radzić, jeśli nie posiałeś ich zbyt obficie.
koneser napisał:Na szczęście marchewki nadal przynoszą niezłe pieniądze.Na podwórkach stopniowo rozgrywa się narastający dramat. Od prawie roku uprawiają znacznie poniżej kosztów produkcji. Zaczęło się w zeszłym roku od starych ziemniaków magazynowych, potem kiepskiej jakości buraków, cebuli, zboża, przetworów itp. Teraz dochodzą do tego kosmiczne koszty oleju napędowego i nawozów (znowu). To się dobrze nie skończy; od dłuższego czasu nie ma pieniędzy i wszystko idzie na marne… to się nie uda!
juun napisał:Hej Jan, buraki też są ok??? Więc tym właśnie wygramy wojnę. To jest kompletnie bezużyteczne! Nawet traktora byś tym nie napełnił.Buraki również będą sobie dobrze radzić, jeśli nie posiałeś ich zbyt obficie.
edkar napisał:W takim razie nie wiesz, jak uprawiać buraki.juun napisał:Hej Jan, buraki też są ok??? Więc tym właśnie wygramy wojnę. To jest kompletnie bezużyteczne! Nawet traktora byś tym nie napełnił.Buraki również będą sobie dobrze radzić, jeśli nie posiałeś ich zbyt obficie.
juun napisał:Nie, tylko ty to rozumiesz, ty wszystko wiesz. Jeśli zarabiasz ponad 5 tys. dolarów z hektara buraków, możesz odpowiedzieć, najlepiej przed 2050 rokiem. Nic nie dostajesz; przy obecnych kosztach uprawy i rosnących cenach, zadowalasz się saldem, które nie wystarcza nawet na opłacenie dzierżawy ziemi. Powinieneś kupić nowy kalkulator, jeśli cię na to stać.edkar napisał:W takim razie nie wiesz, jak uprawiać buraki.juun napisał:Hej Jan, buraki też są ok??? Więc tym właśnie wygramy wojnę. To jest kompletnie bezużyteczne! Nawet traktora byś tym nie napełnił.Buraki również będą sobie dobrze radzić, jeśli nie posiałeś ich zbyt obficie.
Harry napisał:Jeśli w ten sposób dojdzie do poważnych niepowodzeń, nikt nie będzie w stanie tego utrzymać. Sami hodowcy bydła odmawiają ziemniaków, które są o kilka centów tańsze; nie mogą wykarmić swoich zwierząt. To bardzo smutne.Tak, nie było aż tak źle, nawet w latach 30.; pracowało się przez rok, poniosło koszty, a potem jeszcze trzeba było zapłacić ekstra, żeby pozbyć się produktu.
juuun napisał(a):Nie mogę mieć do nich pretensji; płacą rolnikom 30–40 euro za metr sześcienny, żeby pozbyć się ich obornika.Harry napisał:Jeśli w ten sposób dojdzie do poważnych niepowodzeń, nikt nie będzie w stanie tego utrzymać. Sami hodowcy bydła odmawiają ziemniaków, które są o kilka centów tańsze; nie mogą wykarmić swoich zwierząt. To bardzo smutne.Tak, nie było aż tak źle, nawet w latach 30.; pracowało się przez rok, poniosło koszty, a potem jeszcze trzeba było zapłacić ekstra, żeby pozbyć się produktu.
były plantator buraków napisał:Po co ci 5 tysięcy dolarów netto za uprawę buraków? Kiedyś to się sprawdzało, nawiasem mówiąc. To zboże pod względem nakładu pracy, a przynajmniej w hodowli wciąż widać postęp; tylko kukurydza może jej dorównać.juun napisał:Nie, tylko ty to rozumiesz, ty wszystko wiesz. Jeśli zarabiasz ponad 5 tys. dolarów z hektara buraków, możesz odpowiedzieć, najlepiej przed 2050 rokiem. Nic nie dostajesz; przy obecnych kosztach uprawy i rosnących cenach, zadowalasz się saldem, które nie wystarcza nawet na opłacenie dzierżawy ziemi. Powinieneś kupić nowy kalkulator, jeśli cię na to stać.edkar napisał:W takim razie nie wiesz, jak uprawiać buraki.juun napisał:Hej Jan, buraki też są ok??? Więc tym właśnie wygramy wojnę. To jest kompletnie bezużyteczne! Nawet traktora byś tym nie napełnił.Buraki również będą sobie dobrze radzić, jeśli nie posiałeś ich zbyt obficie.
juun napisał:Przeczytaj sam, co piszesz... Przez ostatnie 5 lat cena buraków była po prostu żenująca. Teraz, po wzroście cen ziemi/GBM/nawozów/diesla itp. w ciągu ostatnich 2 lat, wciąż jest to mniej niż grosze. To przecież nie jest fizyka kwantowa; po prostu nie da się na tym rozwinąć firmy, nie mówiąc już o utrzymaniu obecnej. Ten stosunek kosztów do korzyści jest w 200% wadliwy.były plantator buraków napisał:Po co ci 5 tysięcy dolarów netto za uprawę buraków? Kiedyś to się sprawdzało, nawiasem mówiąc. To zboże pod względem nakładu pracy, a przynajmniej w hodowli wciąż widać postęp; tylko kukurydza może jej dorównać.juun napisał:Nie, tylko ty to rozumiesz, ty wszystko wiesz. Jeśli zarabiasz ponad 5 tys. dolarów z hektara buraków, możesz odpowiedzieć, najlepiej przed 2050 rokiem. Nic nie dostajesz; przy obecnych kosztach uprawy i rosnących cenach, zadowalasz się saldem, które nie wystarcza nawet na opłacenie dzierżawy ziemi. Powinieneś kupić nowy kalkulator, jeśli cię na to stać.edkar napisał:W takim razie nie wiesz, jak uprawiać buraki.juun napisał:Hej Jan, buraki też są ok??? Więc tym właśnie wygramy wojnę. To jest kompletnie bezużyteczne! Nawet traktora byś tym nie napełnił.Buraki również będą sobie dobrze radzić, jeśli nie posiałeś ich zbyt obficie.
Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
CM napisał:Tak, jesteś arogancki i wyrażasz się z wielką pogardą, ale jesteś po prostu robotnikiem fabrycznym. Niczym więcej, a czasem nawet mniej. Ale robotnikiem fabrycznym bez uprawnień, pracującym głównie w polu. Powiedzmy: dorywczym robotnikiem, który przynosi własne narzędzia. Na twoim miejscu (a na szczęście nie jestem), podjąłbym jeszcze mniej ryzyka i zadbałbym o plan B, czyli podpisanie umowy również z firmą zajmującą się odbiorem odpadów zielonych. Albo nawet postawiłbym na całkowite bezpieczeństwo i grzecznie zwrócił się do kierownictwa fabryki ziemniaków z pytaniem, czy byliby skłonni zatrudnić cię na stałe z umową o pracę (prawdopodobnie nie). Widziałem wielu aroganckich (ziemniaczanych) hazardzistów, którzy całkowicie popadli w otchłań.☺Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
Tak, nie było aż tak źle, nawet w latach 30.; pracowało się przez rok, poniosło koszty, a potem jeszcze trzeba było zapłacić ekstra, żeby pozbyć się produktu.
Niedługo skończy się olej napędowy i znowu wiele się zmieni. Nigdy nic nie wiadomo.
napisał:Masz rację NN (a może jednak się mylisz?)CM napisał:Tak, jesteś arogancki i wyrażasz się z wielką pogardą, ale jesteś po prostu robotnikiem fabrycznym. Niczym więcej, a czasem nawet mniej. Ale robotnikiem fabrycznym bez uprawnień, pracującym głównie w polu. Powiedzmy: dorywczym robotnikiem, który przynosi własne narzędzia. Na twoim miejscu (a na szczęście nie jestem), podjąłbym jeszcze mniej ryzyka i zadbałbym o plan B, czyli podpisanie umowy również z firmą zajmującą się odbiorem odpadów zielonych. Albo nawet postawiłbym na całkowite bezpieczeństwo i grzecznie zwrócił się do kierownictwa fabryki ziemniaków z pytaniem, czy byliby skłonni zatrudnić cię na stałe z umową o pracę (prawdopodobnie nie). Widziałem wielu aroganckich (ziemniaczanych) hazardzistów, którzy całkowicie popadli w otchłań.☺Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
Arie biedny oddział. napisał:Ten Arie wciąż jest dziwny, 30-40 euro??? Tutaj, w Brabancji Zachodniej, hodowcy bydła już zaczynają się denerwować, jeśli muszą zapłacić 8 euro.juuun napisał(a):Nie mogę mieć do nich pretensji; płacą rolnikom 30–40 euro za metr sześcienny, żeby pozbyć się ich obornika.Harry napisał:Jeśli w ten sposób dojdzie do poważnych niepowodzeń, nikt nie będzie w stanie tego utrzymać. Sami hodowcy bydła odmawiają ziemniaków, które są o kilka centów tańsze; nie mogą wykarmić swoich zwierząt. To bardzo smutne.Tak, nie było aż tak źle, nawet w latach 30.; pracowało się przez rok, poniosło koszty, a potem jeszcze trzeba było zapłacić ekstra, żeby pozbyć się produktu.
Masz rację, NN.
Tylko po to, żeby uniknąć wdawania się w dyskusję na temat twoich bezsensownych opowieści, powiem tak: masz rację, NN.
Francuz napisał:Najwyraźniej jesteś trochę powolny i prawie na pewno naśladujesz bez własnego zdania, ale bardzo mnie cieszy, że i ty najwyraźniej przejrzałeś na oczy. Już to mówiono; ale oczywiście mam rację. To oczywiste, stary. Po prostu przejedź się traktorem, może ci to rozjaśni umysł. Potrzebujesz tego w tych stresujących czasach. Na pewno cię to nie spowolni.☺Masz rację, NN.
CM napisał:Został pobity na miazgę. To jego jedyna linia obrony. Najwyraźniej to ma na ciebie wpływ.Tylko po to, żeby uniknąć wdawania się w dyskusję na temat twoich bezsensownych opowieści, powiem tak: masz rację, NN.
CM napisał:Oczywiście, że mam rację. Cieszę się, że to widzisz. Wiesz, co też przeczytałem dziś rano? Zwróć uwagę: „Staje się coraz bardziej oczywiste, że rolnicy najwyraźniej nie potrafią podejmować właściwych decyzji dotyczących produkcji”. Wy, bando wszystkowiedzących, nie wymyśliłem tego! Ha, ha.napisał:Masz rację NN (a może jednak się mylisz?)CM napisał:Tak, jesteś arogancki i wyrażasz się z wielką pogardą, ale jesteś po prostu robotnikiem fabrycznym. Niczym więcej, a czasem nawet mniej. Ale robotnikiem fabrycznym bez uprawnień, pracującym głównie w polu. Powiedzmy: dorywczym robotnikiem, który przynosi własne narzędzia. Na twoim miejscu (a na szczęście nie jestem), podjąłbym jeszcze mniej ryzyka i zadbałbym o plan B, czyli podpisanie umowy również z firmą zajmującą się odbiorem odpadów zielonych. Albo nawet postawiłbym na całkowite bezpieczeństwo i grzecznie zwrócił się do kierownictwa fabryki ziemniaków z pytaniem, czy byliby skłonni zatrudnić cię na stałe z umową o pracę (prawdopodobnie nie). Widziałem wielu aroganckich (ziemniaczanych) hazardzistów, którzy całkowicie popadli w otchłań.☺Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
Harry napisał:Z tego, co słyszałem z ustnych przekazów, w latach 30. sytuacja również nie była najlepsza; mleko spływało do rowów, świnie wypuszczano do lasów, żeby same się wyżywiły, a o cenach zboża i ziemniaków nawet nie wspominamy. Zaletą tamtej epoki były niskie koszty; mechanizacja była rzadkością, a pracownicy często byli (częściowo) opłacani w naturze. Koszty były niskie, podczas gdy teraz borykamy się z wysokimi kosztami stałymi, na które mamy niewielki lub żaden wpływ. Jest mnóstwo przykładów, jak my, jako sektor, jesteśmy rujnowani; wystarczy wspomnieć o wszystkich tych bezużytecznych certyfikatach, które dużo kosztują, a nic nie dają. Niedawno miałem wątpliwy zaszczyt ponownie przyjąć tego człowieka, aby dokonał przeglądu instalacji elektrycznej dla celów ubezpieczeniowych, mimo że mam również podpisaną umowę serwisową. Nie mogę przerzucić tych kosztów na nikogo. Dobrze byłoby, aby LTO, niezależnie od tego, czy we współpracy z organizacjami innych pracodawców, zwróciło na to uwagę.Tak, nie było aż tak źle, nawet w latach 30.; pracowało się przez rok, poniosło koszty, a potem jeszcze trzeba było zapłacić ekstra, żeby pozbyć się produktu.
blinkers napisał(a):W latach 30. XX wieku mój dziadek otrzymał od ówczesnego właściciela naszej farmy ofertę 6-hektarowej działki, ale chciał ją zachować tylko pod warunkiem, że nie będzie musiał płacić czynszu za resztę działalności. Dzierżawca się nie zgodził, więc przez lata działka leżała odłogiem, bo nikt nie chciał jej używać za darmo. Do tego jeszcze nie doszło. Później jednak została włączona do farmy.Harry napisał:Z tego, co słyszałem z ustnych przekazów, w latach 30. sytuacja również nie była najlepsza; mleko spływało do rowów, świnie wypuszczano do lasów, żeby same się wyżywiły, a o cenach zboża i ziemniaków nawet nie wspominamy. Zaletą tamtej epoki były niskie koszty; mechanizacja była rzadkością, a pracownicy często byli (częściowo) opłacani w naturze. Koszty były niskie, podczas gdy teraz borykamy się z wysokimi kosztami stałymi, na które mamy niewielki lub żaden wpływ. Jest mnóstwo przykładów, jak my, jako sektor, jesteśmy rujnowani; wystarczy wspomnieć o wszystkich tych bezużytecznych certyfikatach, które dużo kosztują, a nic nie dają. Niedawno miałem wątpliwy zaszczyt ponownie przyjąć tego człowieka, aby dokonał przeglądu instalacji elektrycznej dla celów ubezpieczeniowych, mimo że mam również podpisaną umowę serwisową. Nie mogę przerzucić tych kosztów na nikogo. Dobrze byłoby, aby LTO, niezależnie od tego, czy we współpracy z organizacjami innych pracodawców, zwróciło na to uwagę.Tak, nie było aż tak źle, nawet w latach 30.; pracowało się przez rok, poniosło koszty, a potem jeszcze trzeba było zapłacić ekstra, żeby pozbyć się produktu.
agria2 napisał:Cóż, mam wiadomość: te czasy nigdy nie wrócą. Właściciele tutejszych gruntów nie pobiorą ani grosza mniej czynszu. Sami oddają ziemię, sami zatrzymują obornik i pieniądze z obornika, a także pieniądze z RVO. A potem wysoki czynsz; nikt nie może z nim konkurować. Tylko rolnicy się śmieją: bez ryzyka, bez pracy, a na koniec roku grube konto bankowe. Niech drobny rolnik męczy się ze swoim dzierżawionym Fendtem o mocy 250 KM lub więcej i swoją farmą, która jest w rękach firmy i została ponownie wydzierżawiona, bo tak właśnie wyliczono żelazo (z deszczu pod rynnę).blinkers napisał(a):W latach 30. XX wieku mój dziadek otrzymał od ówczesnego właściciela naszej farmy ofertę 6-hektarowej działki, ale chciał ją zachować tylko pod warunkiem, że nie będzie musiał płacić czynszu za resztę działalności. Dzierżawca się nie zgodził, więc przez lata działka leżała odłogiem, bo nikt nie chciał jej używać za darmo. Do tego jeszcze nie doszło. Później jednak została włączona do farmy.Harry napisał:Z tego, co słyszałem z ustnych przekazów, w latach 30. sytuacja również nie była najlepsza; mleko spływało do rowów, świnie wypuszczano do lasów, żeby same się wyżywiły, a o cenach zboża i ziemniaków nawet nie wspominamy. Zaletą tamtej epoki były niskie koszty; mechanizacja była rzadkością, a pracownicy często byli (częściowo) opłacani w naturze. Koszty były niskie, podczas gdy teraz borykamy się z wysokimi kosztami stałymi, na które mamy niewielki lub żaden wpływ. Jest mnóstwo przykładów, jak my, jako sektor, jesteśmy rujnowani; wystarczy wspomnieć o wszystkich tych bezużytecznych certyfikatach, które dużo kosztują, a nic nie dają. Niedawno miałem wątpliwy zaszczyt ponownie przyjąć tego człowieka, aby dokonał przeglądu instalacji elektrycznej dla celów ubezpieczeniowych, mimo że mam również podpisaną umowę serwisową. Nie mogę przerzucić tych kosztów na nikogo. Dobrze byłoby, aby LTO, niezależnie od tego, czy we współpracy z organizacjami innych pracodawców, zwróciło na to uwagę.Tak, nie było aż tak źle, nawet w latach 30.; pracowało się przez rok, poniosło koszty, a potem jeszcze trzeba było zapłacić ekstra, żeby pozbyć się produktu.
napisał:Kolesiu... który rolnik uciekł z twoją żoną, że masz motywację, żeby dzień w dzień denerwować rolników na tym forum, a nawet płacić za to abonament? Może powinieneś porozmawiać o tym ze specjalistą.CM napisał:Oczywiście, że mam rację. Cieszę się, że to widzisz. Wiesz, co też przeczytałem dziś rano? Zwróć uwagę: „Staje się coraz bardziej oczywiste, że rolnicy najwyraźniej nie potrafią podejmować właściwych decyzji dotyczących produkcji”. Wy, bando wszystkowiedzących, nie wymyśliłem tego! Ha, ha.napisał:Masz rację NN (a może jednak się mylisz?)CM napisał:Tak, jesteś arogancki i wyrażasz się z wielką pogardą, ale jesteś po prostu robotnikiem fabrycznym. Niczym więcej, a czasem nawet mniej. Ale robotnikiem fabrycznym bez uprawnień, pracującym głównie w polu. Powiedzmy: dorywczym robotnikiem, który przynosi własne narzędzia. Na twoim miejscu (a na szczęście nie jestem), podjąłbym jeszcze mniej ryzyka i zadbałbym o plan B, czyli podpisanie umowy również z firmą zajmującą się odbiorem odpadów zielonych. Albo nawet postawiłbym na całkowite bezpieczeństwo i grzecznie zwrócił się do kierownictwa fabryki ziemniaków z pytaniem, czy byliby skłonni zatrudnić cię na stałe z umową o pracę (prawdopodobnie nie). Widziałem wielu aroganckich (ziemniaczanych) hazardzistów, którzy całkowicie popadli w otchłań.☺Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
Buzzard napisał:Hej kolego, jesteś w błędzie. Moja taktyka działa. Dzięki, sowo.napisał:Kolesiu... który rolnik uciekł z twoją żoną, że masz motywację, żeby dzień w dzień denerwować rolników na tym forum, a nawet płacić za to abonament? Może powinieneś porozmawiać o tym ze specjalistą.CM napisał:Oczywiście, że mam rację. Cieszę się, że to widzisz. Wiesz, co też przeczytałem dziś rano? Zwróć uwagę: „Staje się coraz bardziej oczywiste, że rolnicy najwyraźniej nie potrafią podejmować właściwych decyzji dotyczących produkcji”. Wy, bando wszystkowiedzących, nie wymyśliłem tego! Ha, ha.napisał:Masz rację NN (a może jednak się mylisz?)CM napisał:Tak, jesteś arogancki i wyrażasz się z wielką pogardą, ale jesteś po prostu robotnikiem fabrycznym. Niczym więcej, a czasem nawet mniej. Ale robotnikiem fabrycznym bez uprawnień, pracującym głównie w polu. Powiedzmy: dorywczym robotnikiem, który przynosi własne narzędzia. Na twoim miejscu (a na szczęście nie jestem), podjąłbym jeszcze mniej ryzyka i zadbałbym o plan B, czyli podpisanie umowy również z firmą zajmującą się odbiorem odpadów zielonych. Albo nawet postawiłbym na całkowite bezpieczeństwo i grzecznie zwrócił się do kierownictwa fabryki ziemniaków z pytaniem, czy byliby skłonni zatrudnić cię na stałe z umową o pracę (prawdopodobnie nie). Widziałem wielu aroganckich (ziemniaczanych) hazardzistów, którzy całkowicie popadli w otchłań.☺Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
agria2 napisał:Cóż, mam wiadomość: te czasy nigdy nie wrócą. Właściciele tutejszych gruntów nie pobiorą ani grosza mniej czynszu. Sami oddają ziemię, sami zatrzymują obornik i pieniądze z obornika, a także pieniądze z RVO. A potem wysoki czynsz; nikt nie może z nim konkurować. Tylko rolnicy się śmieją: bez ryzyka, bez pracy, a na koniec roku grube konto bankowe. Niech drobny rolnik męczy się ze swoim dzierżawionym Fendtem o mocy 250 KM lub więcej i swoją farmą, która jest w rękach firmy i została ponownie wydzierżawiona, bo tak właśnie wyliczono żelazo (z deszczu pod rynnę).blinkers napisał(a):W latach 30. XX wieku mój dziadek otrzymał od ówczesnego właściciela naszej farmy ofertę 6-hektarowej działki, ale chciał ją zachować tylko pod warunkiem, że nie będzie musiał płacić czynszu za resztę działalności. Dzierżawca się nie zgodził, więc przez lata działka leżała odłogiem, bo nikt nie chciał jej używać za darmo. Do tego jeszcze nie doszło. Później jednak została włączona do farmy.Harry napisał:Z tego, co słyszałem z ustnych przekazów, w latach 30. sytuacja również nie była najlepsza; mleko spływało do rowów, świnie wypuszczano do lasów, żeby same się wyżywiły, a o cenach zboża i ziemniaków nawet nie wspominamy. Zaletą tamtej epoki były niskie koszty; mechanizacja była rzadkością, a pracownicy często byli (częściowo) opłacani w naturze. Koszty były niskie, podczas gdy teraz borykamy się z wysokimi kosztami stałymi, na które mamy niewielki lub żaden wpływ. Jest mnóstwo przykładów, jak my, jako sektor, jesteśmy rujnowani; wystarczy wspomnieć o wszystkich tych bezużytecznych certyfikatach, które dużo kosztują, a nic nie dają. Niedawno miałem wątpliwy zaszczyt ponownie przyjąć tego człowieka, aby dokonał przeglądu instalacji elektrycznej dla celów ubezpieczeniowych, mimo że mam również podpisaną umowę serwisową. Nie mogę przerzucić tych kosztów na nikogo. Dobrze byłoby, aby LTO, niezależnie od tego, czy we współpracy z organizacjami innych pracodawców, zwróciło na to uwagę.Tak, nie było aż tak źle, nawet w latach 30.; pracowało się przez rok, poniosło koszty, a potem jeszcze trzeba było zapłacić ekstra, żeby pozbyć się produktu.
napisał:Błogosławieni ubodzy w duchu.Buzzard napisał:Hej kolego, jesteś w błędzie. Moja taktyka działa. Dzięki, sowo.napisał:Kolesiu... który rolnik uciekł z twoją żoną, że masz motywację, żeby dzień w dzień denerwować rolników na tym forum, a nawet płacić za to abonament? Może powinieneś porozmawiać o tym ze specjalistą.CM napisał:Oczywiście, że mam rację. Cieszę się, że to widzisz. Wiesz, co też przeczytałem dziś rano? Zwróć uwagę: „Staje się coraz bardziej oczywiste, że rolnicy najwyraźniej nie potrafią podejmować właściwych decyzji dotyczących produkcji”. Wy, bando wszystkowiedzących, nie wymyśliłem tego! Ha, ha.napisał:Masz rację NN (a może jednak się mylisz?)CM napisał:Tak, jesteś arogancki i wyrażasz się z wielką pogardą, ale jesteś po prostu robotnikiem fabrycznym. Niczym więcej, a czasem nawet mniej. Ale robotnikiem fabrycznym bez uprawnień, pracującym głównie w polu. Powiedzmy: dorywczym robotnikiem, który przynosi własne narzędzia. Na twoim miejscu (a na szczęście nie jestem), podjąłbym jeszcze mniej ryzyka i zadbałbym o plan B, czyli podpisanie umowy również z firmą zajmującą się odbiorem odpadów zielonych. Albo nawet postawiłbym na całkowite bezpieczeństwo i grzecznie zwrócił się do kierownictwa fabryki ziemniaków z pytaniem, czy byliby skłonni zatrudnić cię na stałe z umową o pracę (prawdopodobnie nie). Widziałem wielu aroganckich (ziemniaczanych) hazardzistów, którzy całkowicie popadli w otchłań.☺Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
CM napisał:Drogi CM, proszę sprawdź, co oznacza to standardowe wyrażenie, o którym ciągle wspominasz. Kiedy to zrozumiesz, prawdopodobnie przestaniesz go używać niewłaściwie. Jeśli nie potrafisz, chętnie pomogę.napisał:Błogosławieni ubodzy w duchu.Buzzard napisał:Hej kolego, jesteś w błędzie. Moja taktyka działa. Dzięki, sowo.napisał:Kolesiu... który rolnik uciekł z twoją żoną, że masz motywację, żeby dzień w dzień denerwować rolników na tym forum, a nawet płacić za to abonament? Może powinieneś porozmawiać o tym ze specjalistą.CM napisał:Oczywiście, że mam rację. Cieszę się, że to widzisz. Wiesz, co też przeczytałem dziś rano? Zwróć uwagę: „Staje się coraz bardziej oczywiste, że rolnicy najwyraźniej nie potrafią podejmować właściwych decyzji dotyczących produkcji”. Wy, bando wszystkowiedzących, nie wymyśliłem tego! Ha, ha.napisał:Masz rację NN (a może jednak się mylisz?)CM napisał:Tak, jesteś arogancki i wyrażasz się z wielką pogardą, ale jesteś po prostu robotnikiem fabrycznym. Niczym więcej, a czasem nawet mniej. Ale robotnikiem fabrycznym bez uprawnień, pracującym głównie w polu. Powiedzmy: dorywczym robotnikiem, który przynosi własne narzędzia. Na twoim miejscu (a na szczęście nie jestem), podjąłbym jeszcze mniej ryzyka i zadbałbym o plan B, czyli podpisanie umowy również z firmą zajmującą się odbiorem odpadów zielonych. Albo nawet postawiłbym na całkowite bezpieczeństwo i grzecznie zwrócił się do kierownictwa fabryki ziemniaków z pytaniem, czy byliby skłonni zatrudnić cię na stałe z umową o pracę (prawdopodobnie nie). Widziałem wielu aroganckich (ziemniaczanych) hazardzistów, którzy całkowicie popadli w otchłań.☺Lezen napisał(a):Teraz sytuacja z kontraktami na 25-lecie może być lepsza, ale było kilka naprawdę dobrych lat dla tych, którzy mieli je dostępne. Łatwo to powiedzieć z perspektywy czasu. Zawsze jednak uważałem – i nadal jestem – że należy dywersyfikować strategię. Kontrakty na 26-lecie stają się teraz skromne; niska cena za ograniczoną ilość. Powinieneś jeszcze raz to przeliczyć, żeby sprawdzić, czy naprawdę powinieneś to zrobić, czy po prostu zainwestować znacznie mniej. Ryzyko jest jeszcze bardziej jednostronne dla plantatora niż wcześniej. Nie jestem typem pracownika fabryki.Arie biedny oddział. napisał:Nie mówi, czy podpisali umowę, czy nie. Ale czy dałeś się zwieść ogromnemu areałowi i równie masywnym maszynom?Nie do końca zgadzam się z tobą co do tych „ślepych zaułków”. Ludzie, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z branżą, a co za tym idzie, również z kontraktami, cierpią teraz średnio bardziej niż ci, którzy do 2025 roku pokryli znaczną jej część lub całość.
Skończyłem z tymi hipokrytycznymi kaznodziejami. To forum o ziemniakach; nic więcej, nic mniej. Wierz w co chcesz, ale rób to w cztery oczy. Szybko zapomnij o sezonie 25 i skup się na 26. Mniej sadzenia to pierwszy krok w kierunku powrotu do zdrowia. Drogi diesel to błogosławieństwo w nieszczęściu, jeśli zostawisz te szpule w szopie.
Manus napisał:Na szczęście każdy ma prawo mieć własne zdanie na dowolny temat, ale uważam, że to dość wybiórcze z twojej strony, że nie masz własnego zdania, gdy na tym forum regularnie pojawia się werset biblijny, nigdy na niego nie odpowiadasz, a potem od razu nazywasz to hipokryzją, gdy robi to ktoś inny. Szacunek to minimum, jakiego powinniśmy od siebie oczekiwać, nawet jeśli się nie zgadzamy. Zgadzam się z tobą w 100%, że to forum dla ziemniaków, ale nigdy nie było niczym dziwnym, że czasami ktoś obiera inną drogę.Skończyłem z tymi hipokrytycznymi kaznodziejami. To forum o ziemniakach; nic więcej, nic mniej. Wierz w co chcesz, ale rób to w cztery oczy. Szybko zapomnij o sezonie 25 i skup się na 26. Mniej sadzenia to pierwszy krok w kierunku powrotu do zdrowia. Drogi diesel to błogosławieństwo w nieszczęściu, jeśli zostawisz te szpule w szopie.
Arie biedny oddział. napisał:Po prostu nie powinieneś odpowiadać temu CM-owi. To bez wątpienia prostak, niezbyt biegły w komunikacji, z ograniczonym spojrzeniem na świat. Jedyne, co potrafi, to powtarzać te same wykrzykniki. Czasami nawet nie rozumie, co tak naprawdę mówi. Po prostu daj sobie spokój. Nieciekawe. Trochę śmiechu ☺Manus napisał:Na szczęście każdy ma prawo mieć własne zdanie na dowolny temat, ale uważam, że to dość wybiórcze z twojej strony, że nie masz własnego zdania, gdy na tym forum regularnie pojawia się werset biblijny, nigdy na niego nie odpowiadasz, a potem od razu nazywasz to hipokryzją, gdy robi to ktoś inny. Szacunek to minimum, jakiego powinniśmy od siebie oczekiwać, nawet jeśli się nie zgadzamy. Zgadzam się z tobą w 100%, że to forum dla ziemniaków, ale nigdy nie było niczym dziwnym, że czasami ktoś obiera inną drogę.Skończyłem z tymi hipokrytycznymi kaznodziejami. To forum o ziemniakach; nic więcej, nic mniej. Wierz w co chcesz, ale rób to w cztery oczy. Szybko zapomnij o sezonie 25 i skup się na 26. Mniej sadzenia to pierwszy krok w kierunku powrotu do zdrowia. Drogi diesel to błogosławieństwo w nieszczęściu, jeśli zostawisz te szpule w szopie.
Arie biedny oddział. napisał:Po prostu nie powinieneś odpowiadać temu CM-owi. To bez wątpienia prostak, niezbyt biegły w komunikacji, z ograniczonym spojrzeniem na świat. Jedyne, co potrafi, to powtarzać te same wykrzykniki. Czasami nawet nie rozumie, co tak naprawdę mówi. Po prostu daj sobie spokój. Nieciekawe. Trochę śmiechu ☺Manus napisał:Na szczęście każdy ma prawo mieć własne zdanie na dowolny temat, ale uważam, że to dość wybiórcze z twojej strony, że nie masz własnego zdania, gdy na tym forum regularnie pojawia się werset biblijny, nigdy na niego nie odpowiadasz, a potem od razu nazywasz to hipokryzją, gdy robi to ktoś inny. Szacunek to minimum, jakiego powinniśmy od siebie oczekiwać, nawet jeśli się nie zgadzamy. Zgadzam się z tobą w 100%, że to forum dla ziemniaków, ale nigdy nie było niczym dziwnym, że czasami ktoś obiera inną drogę.Skończyłem z tymi hipokrytycznymi kaznodziejami. To forum o ziemniakach; nic więcej, nic mniej. Wierz w co chcesz, ale rób to w cztery oczy. Szybko zapomnij o sezonie 25 i skup się na 26. Mniej sadzenia to pierwszy krok w kierunku powrotu do zdrowia. Drogi diesel to błogosławieństwo w nieszczęściu, jeśli zostawisz te szpule w szopie.
napisał:Z kogo się śmiejemy? Z ciebie czy z cm? To sianie zamętu mi nie pasuje. Proszę, przestań.Arie biedny oddział. napisał:Po prostu nie powinieneś odpowiadać temu CM-owi. To bez wątpienia prostak, niezbyt biegły w komunikacji, z ograniczonym spojrzeniem na świat. Jedyne, co potrafi, to powtarzać te same wykrzykniki. Czasami nawet nie rozumie, co tak naprawdę mówi. Po prostu daj sobie spokój. Nieciekawe. Trochę śmiechu ☺Manus napisał:Na szczęście każdy ma prawo mieć własne zdanie na dowolny temat, ale uważam, że to dość wybiórcze z twojej strony, że nie masz własnego zdania, gdy na tym forum regularnie pojawia się werset biblijny, nigdy na niego nie odpowiadasz, a potem od razu nazywasz to hipokryzją, gdy robi to ktoś inny. Szacunek to minimum, jakiego powinniśmy od siebie oczekiwać, nawet jeśli się nie zgadzamy. Zgadzam się z tobą w 100%, że to forum dla ziemniaków, ale nigdy nie było niczym dziwnym, że czasami ktoś obiera inną drogę.Skończyłem z tymi hipokrytycznymi kaznodziejami. To forum o ziemniakach; nic więcej, nic mniej. Wierz w co chcesz, ale rób to w cztery oczy. Szybko zapomnij o sezonie 25 i skup się na 26. Mniej sadzenia to pierwszy krok w kierunku powrotu do zdrowia. Drogi diesel to błogosławieństwo w nieszczęściu, jeśli zostawisz te szpule w szopie.
Arie biedny oddział. napisał:Po prostu nie powinieneś odpowiadać temu CM-owi. To bez wątpienia prostak, niezbyt biegły w komunikacji, z ograniczonym spojrzeniem na świat. Jedyne, co potrafi, to powtarzać te same wykrzykniki. Czasami nawet nie rozumie, co tak naprawdę mówi. Po prostu daj sobie spokój. Nieciekawe. Trochę śmiechu ☺Manus napisał:Na szczęście każdy ma prawo mieć własne zdanie na dowolny temat, ale uważam, że to dość wybiórcze z twojej strony, że nie masz własnego zdania, gdy na tym forum regularnie pojawia się werset biblijny, nigdy na niego nie odpowiadasz, a potem od razu nazywasz to hipokryzją, gdy robi to ktoś inny. Szacunek to minimum, jakiego powinniśmy od siebie oczekiwać, nawet jeśli się nie zgadzamy. Zgadzam się z tobą w 100%, że to forum dla ziemniaków, ale nigdy nie było niczym dziwnym, że czasami ktoś obiera inną drogę.Skończyłem z tymi hipokrytycznymi kaznodziejami. To forum o ziemniakach; nic więcej, nic mniej. Wierz w co chcesz, ale rób to w cztery oczy. Szybko zapomnij o sezonie 25 i skup się na 26. Mniej sadzenia to pierwszy krok w kierunku powrotu do zdrowia. Drogi diesel to błogosławieństwo w nieszczęściu, jeśli zostawisz te szpule w szopie.
Arie biedny oddział. napisał:Po prostu nie powinieneś odpowiadać temu CM-owi. To bez wątpienia prostak, niezbyt biegły w komunikacji, z ograniczonym spojrzeniem na świat. Jedyne, co potrafi, to powtarzać te same wykrzykniki. Czasami nawet nie rozumie, co tak naprawdę mówi. Po prostu daj sobie spokój. Nieciekawe. Trochę śmiechu ☺Manus napisał:Na szczęście każdy ma prawo mieć własne zdanie na dowolny temat, ale uważam, że to dość wybiórcze z twojej strony, że nie masz własnego zdania, gdy na tym forum regularnie pojawia się werset biblijny, nigdy na niego nie odpowiadasz, a potem od razu nazywasz to hipokryzją, gdy robi to ktoś inny. Szacunek to minimum, jakiego powinniśmy od siebie oczekiwać, nawet jeśli się nie zgadzamy. Zgadzam się z tobą w 100%, że to forum dla ziemniaków, ale nigdy nie było niczym dziwnym, że czasami ktoś obiera inną drogę.Skończyłem z tymi hipokrytycznymi kaznodziejami. To forum o ziemniakach; nic więcej, nic mniej. Wierz w co chcesz, ale rób to w cztery oczy. Szybko zapomnij o sezonie 25 i skup się na 26. Mniej sadzenia to pierwszy krok w kierunku powrotu do zdrowia. Drogi diesel to błogosławieństwo w nieszczęściu, jeśli zostawisz te szpule w szopie.