Z małych cebulek w tej chwili nic się nie da zrobić. To duże cebule wciąż przynoszą dochody, ale to nie wystarcza, aby utrzymać atrakcyjność sprzedaży. O każde zamówienie toczy się walka. Eksporterzy i sortownicy częściej niż kiedykolwiek powtarzają w tym sezonie: „Żałujemy sobie nawzajem strat”.
Sortownicy i eksporterzy są generalnie niezadowoleni ze sprzedaży cebuli. Linie przetwórcze pracują na niskim poziomie, ponieważ brakuje popytu na pełną wydajność. Tylko nieliczni zauważają, że jest przyzwoita praca. Według firm, przeciętnie jest to kwestia ledwo wiążącego się z pracą.
Jednak nie wynika to od razu z danych dotyczących eksportu. Eksport może być nieco ograniczony, aby szybko pozbyć się dużych zapasów, ale wolumen z pewnością nie jest zły. W ostatnich tygodniach firmy eksportowały około 20 000 ton. To dobry wynik w porównaniu z poprzednimi latami. Przekroczenie 20 000 ton eksportu w tym okresie jest zjawiskiem wyjątkowym.
Każdego roku, gdy Senegal znika z rynku, ogarnia nas trwoga. Gdy tylko ten zachodnioafrykański kraj zamknie granice dla importowanej cebuli w styczniu, sortowanie w Holandii zmniejszy się o połowę. Następnie wolumen spadnie z około 40 000 ton do 20 000 ton tygodniowo. Sortowni i eksporterzy muszą się do tego przyzwyczaić.
Trudno jest sprzedać duże ilości cebuli, szczególnie w lutym i części marca. Dotyczy to zwłaszcza lat z dużymi zbiorami w Europie. Przejście z Afryki do Europy zawsze zajmuje trochę czasu. W tym roku proces ten wydaje się trwać dłużej niż zwykle.
Eksport nie rozczarowuje
Biorąc to pod uwagę, eksport nie rozczarowuje. Od połowy stycznia, według wstępnych danych KCB i GroentenFruit Huis, eksport wynosi średnio 20 000 ton tygodniowo. To nieco mniej niż w latach 2022 i 2025, ale wyraźnie więcej niż w latach 2023 i 2024. Eksport utrzymuje się zatem na całkiem dobrym poziomie.
Rozczarowujące są jednak marże. Dotyczy to zarówno sortowników i eksporterów, jak i plantatorów. Przy marcowych marżach na poziomie 10–14 centów za kilogram z magazynu, to marnie dla producentów. Zwłaszcza że pod koniec ubiegłego roku transakcje z dostawą na wiosnę sięgały około 20 centów za kilogram.
Tych cen zakupu nie da się przełożyć na sprzedaż. Z pewnością nie teraz, gdy paliwo podrożało. Mała cebula kosztuje 15-16 centów w beli. Rozmiar 50-70 milimetrów, po 17-19 centów, również nie jest opłacalny. Przychody muszą pochodzić z dużych cebul i supermarketów. Jednak ich wolumeny i marże są niewystarczające, aby cały pakiet był opłacalny.
czerwone cebule
Dlatego niektórzy sortownicy i eksporterzy koncentrują się bardziej na czerwonej cebuli. Ma ona niewielką bazę stałych klientów. Duże czerwone cebule osiągają cenę 24–26 centów za belę, a w supermarketach ponad 40 centów za kilogram. Drobniejsze rozmiary również są tu trudniejsze do sprzedania, ale ogólna sytuacja jest korzystniejsza niż w przypadku żółtej cebuli.
Ta korzyść nie dotyczy bezpośrednio plantatorów. Ceny czerwonej cebuli gwałtownie spadły, ponieważ sprzedaż jest niewystarczająca, aby wyprzedać duże zapasy. Występuje nadwyżka, częściowo z powodu zwiększenia powierzchni upraw.
Podejmowane są próby wydłużenia sezonu na czerwoną cebulę. Jednak z powodu zbliżającej się dostawy cebuli egipskiej, czas jest ograniczony. Na ich korzyść działa fakt, że holenderska czerwona cebula jest tańsza niż egipska. Niemniej jednak powszechnie oczekuje się, że wiele czerwonej cebuli pozostanie niesprzedanych w tym roku. Oprócz ziemniaków na wolnym rynku, konieczne jest również znalezienie alternatywnego zastosowania dla tej cebuli.
Osad tutaj wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.