Shutterstock

Aktualności Rolnictwo

Obawy o płynność finansową, ale największy cios nadchodzi po lecie

7 kwietnia 2026 - Niels van der Boom - 60 komentarze

Niskie ceny plonów i wysokie koszty środków produkcji wywierają presję na płynność finansową rolników. Widać to już w danych finansowych, ale doradcy biznesowi i banki spodziewają się pełnego wpływu dopiero pod koniec roku. Z czym borykają się rolnicy i co można zrobić, aby złagodzić to obciążenie? Możesz o tym przeczytać w tym artykule.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

To przede wszystkim niskie ceny ziemniaków nadwyrężają obecnie płynność finansową rolników. Jest to szczególnie widoczne, gdy ziemniaki muszą być sprzedawane na paszę dla zwierząt po cenach ujemnych, a koszt własny przekracza 20 centów. Prawie wszyscy producenci ziemniaków mają w magazynach część niesprzedanego produktu, która nie jest objęta kontraktem. W przybliżeniu ten stosunek wynosi 80/20, ale ze względu na dobre plony z zeszłej jesieni, różni się on znacznie w zależności od gospodarstwa. Sposób, w jaki kupujący radzą sobie z niesprzedaną częścią, jest różny. Niektórzy nadal płacą za nią, ale są też przetwórcy, którzy nie płacą nic. Zdarza się również wykupywanie kontraktów, ponieważ nie ma miejsca nawet na zakontraktowane kilogramy.

Ból latem
Plantatorzy radzą sobie z tym ponurym scenariuszem na różne sposoby. Niektórzy decydują się na krótkotrwałe problemy i wcześnie rozpoczynają oczyszczanie, podczas gdy inni są gotowi poczekać i zobaczyć, co się stanie, przechowując produkt przez kilka miesięcy. „Oczekujemy, że skutki niskich cen plonów będą odczuwalne dopiero po tym lecie” – mówi Hessel Kingma, specjalista ds. sektora rolnictwa w firmie Countus. „Obecnie nie ma bezpośrednich problemów z płynnością finansową rolników”. Zazwyczaj szczyt płynności finansowej jest zauważalny właśnie na początku lata. Patrząc jednak na średnioterminową perspektywę, dostrzegamy więcej wyzwań.

Różnice między nimi są znaczące. Firmy, które ostatnio zainwestowały z własnych środków, rzeczywiście borykają się z problemami z płynnością finansową, mówi Kingma. Niemniej jednak zauważa, że ​​wielu przedsiębiorców nadal inwestuje. „Na przykład budowa hal magazynowych również nie została przerwana. W wielu przypadkach firmy nadal polegają na dochodach ze źródeł takich jak sprzedaż cebuli i sadzeniaków”.

Długoterminowy wpływ
Chodzi o to, że ponieważ rolnicy uprawiający ziemię rolną mieli w ostatnich latach średnio dobre lata, mogą przetrwać ten sezon. Jednak zły rok może wpłynąć na działalność firmy przez kilka lat, ostrzega firma księgowa Aaff. „Oceniając wnioski o finansowanie, banki biorą pod uwagę średnią efektywność z ostatnich pięciu lat”. szczudło Starszy doradca biznesowy Frans van Wanrooij: „Średni rok, taki jak 2019, wkrótce zostanie zastąpiony wynikiem z 2025 roku. Jeśli rentowność operacyjna (EBITDA) i wolne przepływy pieniężne (DSCR) spadną, bank będzie wymagał dodatkowego uzasadnienia. Prognoza jest niezbędna, zwłaszcza jeśli potrzebne jest dodatkowe finansowanie w celu rozwiązania problemów z płynnością. Co więcej, 20% spadek wyniku finansowego negatywnie wpływa na rating banku, co z kolei wpływa na wysokość płaconych odsetek”.

Pod koniec 2025 roku ABN Amro zauważyło już, że płynność finansowa jego klientów z sektora rolnictwa wynosiła zmniejszanie byłoo 34 000 euro, do ponad 155 000 euro. To niższe saldo na rachunku niż w latach 2024 i 2023. Głównie z powodu rozczarowujących dochodów z ostatnich zbiorów, w trzecim i czwartym kwartale ubiegłego roku wpłynęło mniej pieniędzy, a wydatki wzrosły. Od lipca ubiegłego roku wydatki przewyższają dochody, wynika z analizy danych klientów banku, obejmującej 270 rolników.

Ziemniaki są kluczowe
Zdecydowanie największą część dochodów rolników uprawiających ziemię stanowią ziemniaki. Według ABN Amro, uprawa ta stanowi 35% dochodów. Na drugim miejscu plasują się inne uprawy (13%), a na trzecim buraki cukrowe (11%). Nawiasem mówiąc, bank nie widzi różnicy między dużymi i małymi przedsiębiorcami. Sytuacja finansowa jest mniej więcej taka sama, różnią się jedynie kwoty. Wyjątkiem są największe gospodarstwa rolne, gdzie uprawa ma bardziej elastyczny charakter. Tam dochody i wydatki ulegają znacznym wahaniom.

Kingma zauważa, że ​​rolnicy prowadzący działalność rolniczą uważnie kontrolują swoje wydatki. „W roku z dobrymi cenami produktów widać na przykład, że większe prace konserwacyjne są przeprowadzane szybciej. Teraz sytuacja jest odwrotna – sprawy mniej istotne są odkładane na później. Jeśli już inwestowane, to głównie w technologie oszczędzające siłę roboczą”. Oprócz niższych dochodów, rosną również koszty, które wywierają presję na zdolność zarobkową rolników prowadzących działalność rolniczą. Dane firmy Countus pokazują, że cena zakupu sadzeniaków i ziemniaków jadalnych oraz cebuli wzrosła średnio o 6 euro za 100 kilogramów w porównaniu z rokiem 2020.

Rosnąca cena kosztowa
Na początku tego roku NAV nadal liczył na Cena fabryczna Ceny ziemniaków jadalnych spadłyby o 1% do 1,5%. Przy gwałtownym wzroście cen nawozów i oleju napędowego, koszt produkcji może szybko wzrosnąć o 1 cent lub więcej na 100 kilogramów. Oczywiście zależy to również od istniejących zapasów i częstotliwości nawadniania w nadchodzącym sezonie wegetacyjnym.

Według danych WUR, przeciętne 60-hektarowe gospodarstwo rolne na gliniastej glebie (w południowo-zachodniej Holandii) zużywa 135 litrów oleju napędowego na hektar. Pod koniec marca cena oleju napędowego nieznacznie spadła, ale wyniosła 181,47 euro za 100 litrów, co stanowi średni poziom cen o 33% wyższy niż przed wybuchem wojny w Iranie. Dla gospodarstwa rolnego o powierzchni 100 hektarów (roczne zużycie 13 500 litrów) oznacza to wzrost kosztów o 60 000 euro.

Rada doradców biznesowych jest zasadniczo jednomyślna: należy wcześnie wskazywać przewidywane niedobory płynności, aby można je było przewidzieć. Countus od pewnego czasu pracuje nad narzędziem raportowania (CMRA) dla rolnictwa, które wykorzystuje własne dane firmy do generowania prognoz nawet na trzy lata naprzód. Ma to na celu wczesne sygnalizowanie potencjalnych wąskich gardeł. ABN Amro zaobserwował już pod koniec ubiegłego roku niewielki wzrost debetów wśród rolników zajmujących się rolnictwem i spodziewa się ograniczonego szczytu w drugim kwartale. Według banku nie jest to alarmujące, biorąc pod uwagę, że sektor ten charakteryzuje się dużą zmiennością w porównaniu z innymi sektorami rolnictwa.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się