Inspektorzy NVWA często kontrolowali w tym roku firmy budowlane pod kątem prawidłowego wprowadzania gnojowicy do gruntów ornych. Kontrole były szczególnie rygorystyczne w regionie Flevoland. Nawet drobne wykroczenie skutkuje karami finansowymi w wysokości tysięcy euro. To stawia sektor w stan podwyższonej gotowości. Chcesz wiedzieć, jakie są tego skutki i jaka jest reakcja NVWA? Przeczytaj więcej o kontrolach dotyczących obornika tutaj.
NVWA nie komentuje inspekcji w poszczególnych regionach ani prowincjach, poinformował rzecznik prasowy. W kwestii gnojowicy skupiono się na czterech obszarach: De Gelderse Vallei, De Peel, Twente i pozostałej części Holandii. Agencja potwierdza jednak, że rzeczywiście prowadzony jest aktywny monitoring dotyczący wprowadzania gnojowicy do gruntów ornych. Nie ujawnia jednak, czy obserwuje się więcej, czy mniej naruszeń.
Wąskie gardło na gruntach ornych
Wąskie gardło leży przede wszystkim w nawożeniu gruntów ornych. Wiosną nawożenie często odbywa się przez bruzdy, na przykład w uprawie ziemniaków lub kukurydzy. Szczególnie na glebach gliniastych i nierównym terenie, dokładne wmieszanie nawozu w glebę bywa trudne. Na glebach gliniastych prawie zawsze stosuje się aplikator wleczony z redlicami tarczowymi. Nie zawsze udaje się to w celu dokładnego wmieszania nawozu, co jest wymogiem. Nawóz musi być całkowicie wmieszany.
Tysiące euro grzywny
Co roku pojawiają się raporty z niektórych regionów, w których działają inspektorzy NVWA. W tym roku w Flevoland przeprowadzane są intensywne kontrole. Kilka firm wykonawczych otrzymało ostrzeżenie lub grzywnę, informują. Boerenbusiness Wiem. Nawiasem mówiąc, kontrole przeprowadzane są również w innych obszarach, takich jak południowo-zachodni region gliniasty. Za nieprawidłowe wprowadzenie obornika zazwyczaj najpierw nakładana jest grzywna w wysokości 1.500 euro, zarówno na przedsiębiorcę, jak i na rolnika. „Za drugie wykroczenie kara wzrasta do 6.500 euro” – mówi jeden z przedsiębiorców. Dla rolnika istnieje również niebezpieczeństwo uszczuplenia funduszy WPR. „To zależy również od historii i tego, czy popełnił już wcześniej błędy” – wyjaśnia ukarany grzywną rolnik z Dronten.
NVWA nie chce komentować wspomnianych kwot. „Przedstawiamy nasze ustalenia i sporządzamy oficjalny raport, ale za obsługę i nakładanie sankcji odpowiadają RVO i Prokuratura Generalna” – mówi rzecznik. „Wysokość grzywien i konsekwencje dla praw do dotacji nie leżą w gestii NVWA”.
Wstępne przetwarzanie
Zarówno dla rolnika, jak i wykonawcy, jest to kosztowne przedsięwzięcie. W związku z tym pola muszą być zawsze najpierw wstępnie przygotowane, aby zapewnić równe warunki pracy i równomiernie wymieszać obornik z glebą. Prawidłowa metoda wstępnego przygotowania gleby jest przedmiotem pewnych dyskusji. Było to również widoczne podczas pokazu nawożenia gruntów ornych, który odbył się w Zeewolde 16 kwietnia w ramach projektu „Bemest op z'n Best”. Jeśli gleba jest zbyt drobna, operator może ją zrównać z ziemią przed użyciem węża wleczonego. W praktyce jednak najlepsze rezultaty daje jedynie wyrównanie uwroci i zachowanie jak największej ilości zagęszczonej gleby.
Alternatywą jest wyposażenie rozsiewacza nawozu w zęby sprężynowe, które po wstrzyknięciu rozrzucają ziemię na bruzdę obornika. Podczas demonstracji w Zeewolde wyraźnie uwidoczniły się możliwości i ograniczenia. Na nierównym terenie, jak na przykład na ściernisku po późnej orce, zęby nie działają wystarczająco skutecznie. Na glebach ciężkich zaleca się wstępne zaoranie broną wirnikową, ewentualnie jesienią lub zimą. Zęby oferują również niewielką wartość dodaną po wstępnym zaoraniu.
Nie każdy wykonawca jest chętny do pracy w ten sposób. Wiąże się to z dodatkową pracą, zużyciem i kosztami. Alternatywą jest użycie kultywatora do gruntów ornych. Brona talerzowa została zaprezentowana w Zeewolde. Wadą jest to, że wydobywa stosunkowo dużą ilość mokrego podłoża, które może tam wysychać, tworząc pozorne grudki. Wydajność jest również znacznie niższa.
Arbitralność
Wielu wykonawców denerwuje pozorna arbitralność inspektorów NVWA, co również ujawniło się podczas demonstracji. Podczas pierwszego przejazdu po polu nie można wstrzykiwać obornika ponad wąż. Kierowca pozwala, aby podniesiony obornik spływał z elementów na ziemię. „To absolutnie niedopuszczalne” – odpowiada jeden z obecnych inspektorów. Koledzy radzą sobie z tym nieco bardziej praktycznie. „Gdzie jeden patrzy bardzo surowo, drugi jest bardziej pobłażliwy” – z doświadczenia wie jeden z wykonawców. „Pomocna byłaby dla nas jedna metoda kontroli”.
Tymczasem sektor jest w kryzysie, a rolnicy narzekają na dodatkową pracę związaną z koniecznością wstępnego przygotowania wszystkiego. Naukowcy z Bemest op z'n Best podkreślają inną zaletę. Dobrze wmieszany obornik ma znacznie wyższą efektywność wykorzystania azotu. W czasach wysokich cen nawozów jest to znacząca zaleta. Zwłaszcza przy zastosowaniu 40 metrów sześciennych lub więcej, straty mogą znacznie wzrosnąć w przypadku źle wmieszanego obornika. Wierzą, że można na tym zarobić.