Na początku kwietnia na targu cebulowym zatknięto flagę: pod koniec sezonu na targu pozostanie od 85.000 100.000 do XNUMX XNUMX ton cebuli. Jest to niezwykle trudna do ustalenia wartość, powodująca pewne podziały w świecie cebuli. Wystarczy, że liczby będą się nieznacznie różnić, a wtedy nie będzie już mowy o dużym deficycie.
Plan Wiskerke
Na początku kwietnia „Financieele Dagblad” przeprowadził wywiad z Chayenne Wiskerke o jej planie eksportu holenderskiej nadwyżki cebuli do Afryki Wschodniej. W ten sposób chce przyczynić się do zmniejszenia ogromnego głodu, który tam panuje. Według Wiskerke chodzi o ilość od 85.000 100.000 do XNUMX XNUMX ton cebuli. Liczby te, zdaniem prezesa HOA Gijsbrechta Guntera, również uważał za realistyczne.
Tygodniowy eksport jest wyższy
Chayenne oparła swoje szacunki na założeniu, że eksport cebuli wynosił około 10.000 4 ton tygodniowo. Średnio eksport jest nieznacznie wyższy. W ciągu ostatnich 13.650 tygodni było to około 3.650 20 ton cebuli. Zakładając dodatkowe 73.000 ton tygodniowo, oznacza to dodatkową sprzedaż rzędu 27.000 XNUMX ton w ciągu XNUMX tygodni do końca sezonu. Nikt tego wcześniej nie przewidywał. Pozostaje XNUMX XNUMX ton, co obejmuje również masę własną, straty spowodowane wyciekami i sprzedaż do Polski. Duża nadwyżka może zatem również przerodzić się w deficyt.
Zapasy można zgadnąć
Badania przeprowadzone wśród handlarzy cebulą pokazują, że niewielu odważa się prognozować ceny cebuli. Każdy ma swoje własne liczby i obliczenia. W swojej kwietniowej prognozie VTA obliczyło, że zapasy cebuli zmniejszyły się o 10 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem. Procent dostarczonej cebuli pozostał taki sam, a zapas wolny jest nieznacznie wyższy w porównaniu z ubiegłym rokiem.
„Biorąc pod uwagę dotychczasowy wolumen eksportu, pozostało 15 tygodni, a więc co tydzień trzeba będzie eksportować około 18.500 12.500 ton, aby pozbyć się zapasów” – twierdzi nabywca William Nannes z Beemsterboer. Mogą się zgodzić z szacunkiem Wiskerkego. „Ale wywozimy 6.000 XNUMX ton, więc tak naprawdę brakuje nam XNUMX ton”.
Negatywne światło dzienne
Co najbardziej niepokoi osoby mające dostęp do poufnych informacji i traderów, to fakt, że media również podchwyciły doniesienia i uznały informację o 100.000 XNUMX tonach nadwyżki cebuli za prawdę. Stawia to rynek cebuli w jeszcze gorszym świetle, co nie wpływa korzystnie na sprzedaż i nastroje – twierdzą. Na tym etapie sezonu nikt nie oczekuje tego z utęsknieniem.
Polska niepewny czynnik
Sytuację dodatkowo utrudnia eksport cebuli do Polski. Kraj, który wcześniej kupował znaczne ilości cebuli od Holandii. W ubiegłym roku kraj ten odnotował dobre zbiory. W efekcie popyt na naszą cebulę znacznie spadł. Ponadto handel z Polską był w zeszłym sezonie znacznie trudniejszy.
Ponadto polscy handlowcy odkryli teraz pojęcie obciążenia testowego. Nie akceptują już wszystkich ofert. Zaletą jest to, że holenderska cebula w tym sezonie jest średnio dobrej jakości.
czekać
„Eksport do Polski rośnie powoli, ale nagły wzrost wolumenów nie jest zauważalny” – mówi Hans van Kemenade z firmy Jakova. Jego firma zajmuje się m.in. eksportem cebuli do Polski na rynek świeży i obieraniem. „Niektórzy znaczący przetwórcy w Polsce są już gotowi. Inni używają wyłącznie własnego produktu. Różne osoby używają zarówno polskiej, jak i holenderskiej cebuli. W naszym kraju wiemy dokładnie, jak duży jest ten zapas. „W Polsce zawsze trzeba poczekać i zobaczyć”, wie Van Kemenade.
Jeśli relatywnie zimna pogoda się utrzyma, polscy plantatorzy będą mogli przechować je jeszcze przez miesiąc i przetworzyć własne zbiory. Firmy w tym kraju nie kupują nagle taniej holenderskiej cebuli i nie mają potem własnej. „Ilości są małe, a nie duże”.
Jeszcze jedno pytanie
Nannes zauważa, że w tym tygodniu pewne obszary mają nieco większe potrzeby. Brazylia prosi o cebulę, a część kontenerów trafi do Gwinei i Gabonu. Jednak cena nie rośnie od razu, gdyż popyt natychmiast znów spada. W przyszłym tygodniu są tylko 3 dni robocze, więc może się wydawać, że będzie dużo pracy, ale jeśli chodzi o kilogramy, to nie jest tak źle.'