Holenderski rynek cebuli robi desperackie wrażenie. Wydaje się, że po ożywieniu rynek wraca na właściwe tory. Nie jest tak, że cebuli się nie sprzedaje i odchodzi, ale na rynku brakuje czynników, które mogłyby zapewnić większą sprzedaż cebuli. Spadek popytu ma bezpośrednie konsekwencje dla ceny cebuli.
Ceny żółtej cebuli spadły w tym tygodniu na giełdach regionalnych, a nastroje pozostały bez wyrazu. Dolna granica grzywny spadła do 0 euro, a górna została ustalona na poziomie 4 euro na początku tygodnia (Goes), po czym w dalszej części tygodnia spadła do 2,50 euro za 100 kilogramów (Emmeloord).
Cytaty cebulowe na minusie
W ostatnich tygodniach w branży panuje pewna frustracja związana ze zmianami cen cebuli. Kiedy popyt na jakiś czas wzrósł, okazało się, że rynek jest skonfigurowany w taki sposób, że zakup cebuli po cenie, na której można było osiągnąć jakąkolwiek marżę, był praktycznie niemożliwy dla handlu. Teraz, gdy popyt maleje, niektórzy ludzie używają stosunkowo (zbyt) drogiej cebuli.
Krótkotrwała rekonwalescencja
Rosnący popyt był efektem pukania Brazylii do holenderskiej kasy, zacumowania łodzi w Afryce i krótkiego tygodnia pracy ze względu na Dzień Króla. Brazylijski popyt na cebulę spadł/spełnił się, a tygodnie pracy są pełne, co oznacza, że holenderski rynek cebuli powrócił do punktu wyjścia.
W przyszłym tygodniu zostanie załadowana kolejna łódź, która będzie pływać do kilku miejsc w Afryce. Chęć zapisania się na to jest ogromna, w każdym razie większa niż zapotrzebowanie. Oznacza to, że nadal istnieje apetyt na sortowanie. Istnieje pewna sprzedaż w Europie i to ogólnie rzecz biorąc.
Wynik niepewny
Nie wiadomo, jak potoczy się ostatni okres sezonu. Czas płynie i na tym etapie sezonu staje się coraz większym wrogiem. Wraz ze wzrostem temperatury przechowywanie cebuli stanie się trudniejsze. W nadchodzących tygodniach należy spodziewać się wzrostu podaży cebuli.