W tym roku supermarkety przestawią się na import cebuli z Nowej Zelandii dopiero później niż w latach ubiegłych. Ma to związek z dużymi zbiorami i dobrą jakością holenderskiej cebuli.
Od 2013 r. co roku do Europy przybywa od 70.000 77.000 do 19 64.530 ton cebuli z Nowej Zelandii. Ilość otrzymana w tym roku do XNUMX. tygodnia włącznie jest znacznie niższa od kwoty XNUMX XNUMX ton. Oczywiście pozostało nam jeszcze kilka tygodni, ale okres importu zostanie skrócony, ponieważ supermarkety przestawią się później na nowe zbiory importowe.
Przejście później
„Zwykle supermarkety przestawiają się na drugą połowę kwietnia/początek maja, a import cebuli z Nowej Zelandii trwa aż do nowych holenderskich zbiorów w lipcu” – wyjaśnia Jaap de Ruijg, który kupuje i sprzedaje cebulę dla firmy handlowej. Van der Lans International BV. „W tym roku przejście nastąpi później. Większość supermarketów wciąż musi się zmienić. Stanie się to w ciągu najbliższych 2 tygodni.
Powodem późnej zmiany są duże i dobre zbiory w Europie. „Zbiory tutaj były dobre, a popyt na cebulę europejską niewielki. Ponadto popyt z Afryki raczej się zmniejszył. Jeśli następnie sprowadzisz cebulę z Nowej Zelandii, doprowadzisz do nadpodaży na tutaj rynek. W takim razie nie powinieneś tego mieć. Oczywiście supermarkety kiedyś się zmienią, ale jakość europejskiej cebuli jest dobra. Inaczej niż w zeszłym roku; wtedy jakość była znacznie gorsza, a już na początku maja było cieplej, więc podmianę dokonano na czas.

De Ruijg podejrzewa, że mniejsza sprzedaż w Europie nie będzie od razu problemem dla nowozelandzkiego sektora cebuli. „Popyt z Azji rośnie. Dużo cebuli nowozelandzkiej trafia do Indonezji, Tajwanu, Japonii i na wyspy Pacyfiku.
Niemcy powiedziały to już jesienią tego roku
Dla Erica Moerdijka van Monie Nieuwdorp BV to żadna niespodzianka. „Jesienią ubiegłego roku Niemcy zasygnalizowały, że będą dłużej kontynuować sprzedaż własnego i holenderskiego produktu. Pod względem jakości i poziomu cen cebule niemiecka i holenderska radzą sobie równie dobrze, a są jeszcze tańsze. Co więcej, myślę, że supermarkety inaczej postrzegają import z odległych miejsc. Po co miałbyś otrzymać produkt z drugiego końca świata, skoro jest on dostępny także w Twoim kraju lub w kraju sąsiednim? Pomysł ten krąży już od jakiegoś czasu w Niemczech, ale supermarkety w Holandii również podążają w tym kierunku”.