Ze względu na nieregularny sezon wegetacyjny, w tym roku pojawiła się większa liczba wadliwych partii. Jednak przemysł przetwórczy w Polsce jest zafascynowany cebulą, dlatego też cebula ta również znajduje swoje miejsce. Zapewnia to solidną i stabilną podstawę dla rynku w tym sezonie. Czy taka sytuacja będzie miała miejsce w kolejnych miesiącach?
Według traderów działających w tym sektorze, handel cebulą przemysłową ma dwa momenty szczytowe. Zapasy pojawiają się tuż po zbiorach oraz gdy sezon przechowywania dobiega końca (mniej więcej po lutym). „W tym roku wszystko jest inne i wszystko jest możliwe” – mówi handlowiec z południowo-zachodniej części kraju. Polscy kupcy wcześnie pojawili się na rynku i nadal pytają o działki holenderskie.
Wcześnie na rynku po niewielkich zbiorach
Istnieje dobry powód tego ruchu. W Polsce w tym roku zebrano znacznie mniej cebuli, co oznacza, że – podobnie jak w Holandii – popyt jest duży. Cebula nie jest tam w ogóle lub jest w niewielkim stopniu traktowana inhibitorem kiełkowania — hydrazydem kwasu maleinowego (MH), co oznacza, że producenci cebuli mogą zazwyczaj liczyć na własne zbiory aż do nowego roku. W tym roku jest to już na początku listopada duże wyzwanie.
Z drugiej strony w Holandii dostępna jest wystarczająca ilość cebuli przemysłowej, która nie nadaje się na eksport. W tym przypadku rolę odgrywają kiełkujące komórki, fuzarioza, bakterie i inne defekty. Brak okresu uśpienia jest w tym roku największym problemem dla hodowców. Nie ma jednak mowy o pilnej podaży, popyt i podaż pozostają w dobrej równowadze.
Granica sortowania według rozmiaru
„Polacy nie są zadowoleni ze wszystkich oferowanych im cebuli” – mówi Bert Staarman, handlowiec cebulą, który specjalizuje się w cebuli przemysłowej dla Polski. „Wielkość ma znaczenie. Najlepiej, żeby cebula była jak największa, ale to problem dla Holandii. Jest ku temu dobry powód: wielu polskich obieraczy pracuje z maszynami do obierania, ponieważ nie ma już siły roboczej. Te maszyny radzą sobie tylko z cebulą o średnicy od 45 milimetrów. Holenderscy plantatorzy są przyzwyczajeni do cebuli o średnicy 35 milimetrów i większych, podczas gdy w Polsce jest to uważane za marnotrawstwo”.
Ceny cebuli przemysłowej wahają się od 10 do 20 euro za 100 kilogramów, a celem jest sprzedaż jak największej ilości brutto za netto (bez późniejszego rabatu za masę własną). Jeśli impreza jest za wspaniała, to zapłacisz tyle, ile ten głupiec jest gotów za nią zapłacić. Dopuszczalna zawartość cebuli z grzybem Fusarium lub kiełkami to maksymalnie 10%.
Prowadzenie działalności gospodarczej anonimowo
Machiel Boons z internetowej platformy handlowej Uienhandel.com zauważa, że większość transakcji odbywa się teraz za około 15 euro za 100 kilogramów. „Zauważasz, że plantatorzy nie chcą za bardzo reklamować takich imprez. Nasza platforma jest anonimowa, a zatem bardzo odpowiednia. Ponadto współpracujemy tylko z holenderskimi nabywcami. Zauważasz, że często pojawiają się wątpliwości co do płatności, gdy prowadzisz interesy bezpośrednio z polskim nabywcą. Często musisz długo czekać na swoje pieniądze”.
Import z całej Europy
Czy popyt ze strony Polski będzie kontynuowany? Osoby z wewnątrz jednomyślnie odpowiedziały twierdząco na to pytanie. Fakt, że Polska już puka do drzwi, widzą jako sygnał tego. Oczekuje się, że dostawy od podmiotów przemysłowych będą nadal spadać. Szczególną rolę odgrywa tutaj kiełkowanie. Oprócz Niemiec i Holandii, Polska szuka również dalszych rynków, mówi trader Staarman. „Istnieją również importy z Ukrainy. Sam rozmawiałem z firmą, która importuje obraną cebulę z Kazachstanu”.
„Teraz nadal można zauważyć pewną wybredność, ale gdy podaż się zmniejszy, to się zmieni. Faktem pozostaje, że mechaniczne obieranie jest możliwe tylko od 45 milimetrów. Rolnicy muszą wtedy poszerzyć zasobnik podczas dostawy i dostarczać tylko 45 milimetrów w górę”. Zaleca uważne monitorowanie partii towaru w magazynie, aby uniknąć niespodzianek. „Partie, które mają tendencję do kiełkowania, lepiej eksportować od razu, zanim pojawią się problemy. Niestety, nie każdy jest w pełni świadomy jakości, jaka jest w szopie”.
Nie oszczędzaj na autopilocie
Specjaliści ds. konserwacji robią, co mogą. Poleganie na programie automatycznego zapisu jest w tym sezonie złym wyborem. Paul den Engelsen, doradca w Tolsma Grisnich, prowadzi klientów we Flevoland, Geldria i Overijssel. „Fusarium można znaleźć praktycznie w każdej partii. To po prostu rozczarowujące” – mówi.
„Nawadnianie ma wpływ na jakość. Występują również bakterie i płatki wody. Podczas zbiorów można już było zobaczyć cebulę z małymi zgniłymi plamami na odwłoku. Zwykle się to nie zdarza, ale teraz problem ten znacznie się rozprzestrzenia. Większość plantatorów zdaje sobie sprawę, że opryskiwanie MH nie zadziałało całkowicie. Dlatego też przylądki i krawędzie często były już oddzielone lub dostarczone. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do opryskiwania, zaleca się przechowywanie przez maksymalnie 2 miesiące. Rolnicy są tego bardzo świadomi”.
Den Engelsen radzi klientom, aby co tydzień ręcznie ustawiali komputer i nieznacznie obniżali temperaturę kanału. W ten sposób można wydłużyć czas pracy i schłodzić cebulę. Obecne ciepłe dni tego nie ułatwiają, ale w dłuższej perspektywie spodziewa się dobrego efektu. „Dzielimy reżim magazynowania na bloki, aby wentylacja była rozproszona. W ten sposób zawsze coś suszysz. Cebula dotarła ciepła i w dobrych warunkach. Suszenie zostało ukończone szybko. Rok 2018 wymaga zupełnie innej metody przechowywania. Trzeba być na to czujnym”.