W związku z wirtualnym zniknięciem afrykańskich kierunków na rynku eksportowym, w sektorze cebulowym panuje spokój. Pytanie, czy Europa nadal będzie wyraźnie wchodzić na rynek. I co ważniejsze, kiedy?
Brakuje popytu ze strony afrykańskich kierunków eksportu. Część cebuli jest nadal eksportowana do Afryki fragmentarycznie, ale nie ma tam dużych ilości. To sprawia, że wśród eksporterów panuje bardzo spokojna atmosfera. Z europejskich miejsc docelowych jest Rzeczywiście zainteresowanie holenderską cebulą, ale kierunki borykają się z wysokimi cenami.
Alternatywni dostawcy z Austrii i Ukrainy mogą dostarczyć cebulę taniej. Kierunki z Europy Wschodniej również coraz mocniej wkraczają na rynek cebuli, zwłaszcza w przypadku cebuli niższej jakości.
Ponieważ obecnie nie ma popytu ze strony eksportu, handel z plantatorami jest bardzo spokojny. W dłuższej perspektywie zainteresowanie cebulą będzie większe. Nie jest jeszcze pewne, że Europa wkrótce wejdzie na rynek. W rezultacie nie wszyscy handlowcy i przetwórcy mają odwagę zająć stanowisko w perspektywie długoterminowej.
Różnica między średnim a grubym wzrostem
Ceny bel średniej wielkości (40 do 60 milimetrów) i grubej (60 do 80 milimetrów) od dawna są do siebie zbliżone. Ponieważ popyt w Afryce spada, cena bel średniej klasy znajduje się pod presją. Większa sprzedaż dotyczy cebuli dużej (Wielka Brytania). Zwiększa to różnicę w cenach bel pomiędzy grubymi gatunkami.
Negatywne rynki akcji
Giełdy w Emmeloord i Middenmeer po raz pierwszy od dłuższego czasu odnotowały ujemną różnicę cen. O ile we wtorek 8 stycznia notowania giełdy Goes nadal pozostawały bez zmian, o tyle notowania w środę 9 stycznia (Middenmeer) i czwartek (Emmeloord) 10 stycznia są znacznie gorsze. Wszystkie grube oceny podlegają minusowi w wysokości co najmniej 1 €.
Odnotowano znaczny minus, szczególnie w przypadku 30% do 60% dużej cebuli. W Emmeloord jest to minus 2 euro, a w Middenmeer minus 6 euro. Ponadto oba targi wskazują na spokojny nastrój.