Pieniądze

Wywiad Wima i Erica Moerdijka

„Przejęcie przez syna dało impuls do inwestowania”

20 June 2019 - Anne Jan Doorn

Od 1983 roku Wim Moerdijk stoi na czele firmy zajmującej się sortowaniem cebuli Monie Nieuwdorp, ale teraz przekazuje ogólne kierownictwo synowi Ericowi Moerdijkowi. Wystarczający powód, by przeprowadzić wywiad z ojcem i synem.

Co dokładnie oznacza ten transfer?
Eric Moerdijk: „Zakupy zostały przekazane mnie od 1 stycznia, a sprzedaż Keesowi Meermanowi. Oznacza to, że od tego dnia codzienne zarządzanie było już ze mną i Keesem, co oznacza, że ​​niewiele się zmieniło. Przejęcie to proces trwający lata, jest czymś, do czego dążysz. Mój ojciec zaczął już mniej pracować w ostatnich latach; od 1 stycznia 2019 roku pracuje tylko 4 pół dnia. zrób krok teraz. Za kulisami mój ojciec wciąż obserwuje i myśli. Więc nadal pełni rolę na szczycie firmy.

Jakie były największe wyzwania ostatnich lat?
Wim Moerdijk: „Przede wszystkim wspaniale było zarządzać taką firmą. Żaden dzień nie jest taki sam, zawsze mieliśmy bardzo zaangażowanych pracowników i dlatego nigdy nie wchodziłem do magazynu z niechęcią. Przez lata zawsze mieliśmy wyzwaniom do jeszcze wydajniejszej pracy. Zawsze miałem w głowie 1 pytanie: co można zrobić lepiej? Szczególnie podobał mi się proces od pracy ręcznej do automatyzacji. Jest to proces, który tak naprawdę nigdy nie został zakończony i od momentu powstania firma to także proces, który zmienił się najbardziej”.

Technologia bardzo się zmieniła w ostatnich latach, co o tym sądzisz?
Eric Moerdijk: „Rzeczywiście zmiany postępują bardzo szybko, co sprawia, że ​​trudno jest za każdym razem decydować, czy chcesz być prekursorem, czy też pierwszy. Przeszłość pokazała już, że automatyzacja jest elementem, za pomocą którego ulepszenia można dokonać pod względem kosztów i / lub wydajności. Istnieją jednak również przykłady, że nie wszystko zawsze kończy się sukcesem. Czynnik „ludzki” jest czasami zbyt łatwo odkładany na bok”.

Wim Moerdijk dodaje: „Ponadto nie wolno nam zapominać, że pracujemy z produktem naturalnym, co oznacza, że ​​jesteśmy również uzależnieni od warunków pogodowych”.

Jaka była jedna z największych zmian w branży?
Wim Moerdijk: „Moim zdaniem najważniejszą zmianą jest to, że świat stał się znacznie mniejszy, częściowo z powodu dostarczania informacji za pośrednictwem różnych mediów. Ponadto handel stał się coraz ostrzejszy, co spowodowało między innymi zmniejszenie marż.”

Co najbardziej zmieni się dzięki tej akwizycji?
Eric Moerdijk: „W tej chwili nie sądzę, żeby wiele się zmieniło. Jestem zaangażowany w firmę i jej działalność od 2008 roku. W związku z tym różne rzeczy już się zmieniły w konsultacjach. Ponadto firma mocno się rozwinęła w ostatnich latach, co oznacza, że ​​od czasu jej powstania zaszły istotne zmiany.Kiedy mój ojciec zakładał firmę, sam był przy taśmie kontrolnej jako ostateczna kontrola, zajmował się zarówno kupnem jak i sprzedażą, a pomiędzy nimi wsiadał także na wózek widłowy w celu załadunku lub rozładunku nie jest już możliwe. Czasami jest tak, że na początku chcesz zrobić coś zupełnie innego niż poprzednia generacja, ale później dowiadujesz się, że już szło dobrze”.

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad zrobieniem czegoś innego niż cebula?
Eric Moerdijk: „Gdybyśmy nie mieli firmy rodzinnej, wolałbym zostać operatorem dźwigu. Właściwie dość wcześnie zainteresowałem się cebulą. Nigdy nie byłem zmuszany do przejęcia firmy, ponieważ jest to oczywiście świetna okazja. Czujesz też pewną odpowiedzialność wobec swoich rodziców i rodziny za kontynuowanie działalności”.

W jakim stopniu przejęcie firmy przez syna jest zaletą?
Eric Moerdijk: „Oczywiście myślę, że życzeniem każdego ojca rodzinnej firmy jest, aby jedno z jego dzieci przejęło firmę. Mam również nadzieję, że w przyszłości „syn szefa” jest przedstawiany zarówno przez rodzica, jak i dziecko. To trudne, ale uważam, że ważne jest, aby mieć za sobą załogę. W końcu bez nich nie można kontynuować firmy. Dlatego chcę być kimś, kto stoi między pracownikami, a nie ponad nimi. Jako tak długo, jak pozwala na to wielkość firmy, jest to coś, co bardzo cenię”.

Wim Moerdijk kontynuuje: „Aby właściwie zarządzać tak dużą firmą, ważne jest również, abyś znał firmę na wskroś. To nie dzieje się z dnia na dzień. Dlatego wspaniale, że Eric interesował się nią od najmłodszych lat i całkowicie w ten sposób dorósł. Daje ci to motywację, gdy wiesz, że twój syn chce kontynuować pracę w firmie i dlatego w ostatnich latach było wiele dużych inwestycji. Pytanie brzmi, czy zrobilibyśmy to inaczej”.

Dlaczego Monie różni się od innych pakerów?
Eric Moerdijk: „Staramy się wyhodować produkt wysokiej jakości w ścisłej współpracy ze stałą grupą hodowców i chcemy go jak najlepiej wprowadzić na rynek. Dzięki tej intensywnej współpracy masz większy lub mniejszy wpływ na cały proces. Aby to osiągnąć, sami zatrudniamy nadzorców upraw i kupców. Poza tym sami nie eksportujemy, tylko sprzedajemy eksporterom w Holandii. Częściowo wynika to z tego, że skupiamy się na „frontach”, a mniej na 'powrót'."

„Naszym zdaniem nigdy nie można właściwie wdrożyć wszystkich aspektów łańcucha samodzielnie, a w każdym ogniwie jest tak duża wiedza, że ​​jest to jedna z mocnych stron holenderskiego sektora. Staramy się również wyróżniać poprzez dostarczanie wysokiej jakości rynków. Wpływ na uprawę pozwala kierować się w kierunku celu sprzedaży i próbować wykorzystać wartość dodaną z tego” – kontynuuje Eric Moerdijk. 

Jaka jest najlepsza strategia marketingowa dla hodowcy? A jaka jest najlepsza lekcja, jakiej możesz udzielić hodowcy?
Eric Moerdijk: „Wiedz, po co uprawiasz. Określając z góry, dla kogo uprawiasz cebulę, możesz osiągnąć wartość dodaną. Oczywiście nie jest to gwarancją na każdy sezon, ale uprawa cebuli jest zbyt kosztowna, aby uprawiać ją przypadkowo bez uprzedniej orientacji o okresie dostawy, znaczeniu certyfikacji, możliwościach opartych na zainteresowaniu kupujących i pytaniach z rynku”.

Czy zmieniające się przepisy będą miały duży wpływ na sektor cebuli?
Eric Moerdijk: „Widać, że dużo się dzieje w dziedzinie ochrony roślin. Ten rozwój jest dobry sam w sobie i moim zdaniem nie można go zatrzymać. Musimy jednak uważać, aby nadal opierać to prawodawstwo na faktach, a nie na emocjach. chcemy utrzymać naszą pozycję, musimy również nadal wprowadzać innowacje w tej dziedzinie, ale na tym samym poziomie, co inne kraje (europejskie).

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Anne-Jan Doorn

Anne Jan Doorn jest ekspertem w dziedzinie rolnictwa polowego w BoerenbusinessPisze o różnych rynkach produktów rolnych, a także skupia się na rynku ziemi i energii.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się