W kilku regionach czekamy na inną pogodę. Opady deszczu, które padały w ostatnich tygodniach, położyły kres sprawnemu zakończeniu zbiorów cebuli i planowaniu tego okresu. Nikomu, kto nadal musi zbierać cebulę, nie można pozazdrościć.
Teraz znaczną część trzeba jeszcze zebrać i popyt eksportowy Jeśli wszystko pójdzie dobrze, rynek cebuli nabierze nowego blasku. Biorąc pod uwagę obszar i oczekiwane plony, inwestorzy nie mieli wielkich oczekiwań co do tego sezonu. W tej sprawie również podjęto działania. Jednak nastawienie może się nagle zmienić, jeśli zbiory zostaną zahamowane z powodu opadów. Zainteresowanie cebulą (suchą prosto z szałasu) jest coraz większe, sortownicy nie mogą się już bez niej obejść. Oznacza to, że zapasy robocze wymagają dokładnego uzupełniania, co jest jednak nie lada wyzwaniem.
Producent cebuli za kierownicą
W tej chwili kolej na plantatorów, którzy zajmują się suchą cebulą. Mimo że handel nie jest szczególnie intensywny, ceny suszonej cebuli prosto ze szop gwałtownie rosną. Ten regionalne oferty ustaliła najwyższą cenę w tym tygodniu na 13 euro za 100 kilogramów, choć cena wywoławcza jest już wyższa. Zawsze tak było, że cena wywoławcza płodów rolnych rosła szybciej niż cena bel, co powodowało napięcia u sortownika i/lub eksportera.
W tym tygodniu popyt na żółtą cebulę jest znacznie większy, ponieważ do środy 16 października można zapełnić pewną liczbę statków i kontenerów przeznaczonych na eksport m.in. do Senegalu i Wybrzeża Kości Słoniowej. Ponadto wiele różowych cebul wymaga sortowania, co pochłania część zasobów przeznaczonych na sortowanie żółtej cebuli.
Nadal szukaj nabywców
Uderzające jest, że w dłuższej perspektywie nie ma zbyt wielu możliwości zawierania transakcji. Zaufanie do sprzedaży cebuli nie jest więc jeszcze zbyt duże, co oznacza, że sprawy toczą się szybko. W tym roku w Afryce nie należy spodziewać się żadnych cudów, co oznacza, że sprzedaż spadnie w połowie stycznia. W przypadku lepszych partii potrzebne będą inne rynki zbytu. Spojrzenie skierowane jest głównie na wschód. Polska od początku była bardzo aktywna na tym rynku, ale inne kraje Europy Wschodniej również wykazują zainteresowanie zakupami.
Podobnie jak w poprzednich tygodniach, eksport można określić jako szeroki. Oprócz łodzi przeznaczonych na Afrykę, w tym sezonie na rynku silnie reprezentowana jest również Azja. Warto zauważyć, że cenę balotu (przy obecnym popycie) trudno podnieść. Problem roślin cebulowych przeszkadzających w uprawie nie jest już problemem, ale najwyraźniej to też nie pomaga. Aby zapełnić statki dla Afryki, eksporterzy muszą czasami zapłacić trochę więcej, ale wydaje się, że jest to zjawisko przejściowe.