Eksport cebuli jest w dobrej kondycji. Może się to jednak zmienić, ponieważ Senegal wyjątkowo wcześnie opuszcza rynek. Eksport cebuli stoi również w dłuższej perspektywie przed wieloma wyzwaniami. To właśnie powiedziała Chayenne Wiskerke, dyrektor Wiskerke cebuli, podczas dnia tematycznego poświęconego cebuli podczas Targów Rolniczych Północnej i Środkowej Holandii (LNCN).
Wiskerke porównuje eksport lat 2017-2018 z bieżącym sezonem eksportowym. Według niej w 2017 roku 5 krajów odpowiadało za eksport 45% holenderskiej cebuli. Wszyscy byli to kupcy z Afryki. Trend jest taki, że holenderski eksport w coraz większym stopniu opiera się na rosnącym popycie z Afryki.
„I to samo w sobie jest pozytywne” – mówi Wiskerke. „Pomimo tego, że w samej Afryce rosną także uprawy, zapotrzebowanie na cebulę holenderską rośnie, bo szybko rośnie także konsumpcja. W tym sezonie jesteśmy w dobrej sytuacji: wyeksportowano już więcej niż w 2017 roku. Teraz jest to możliwe do Ta zmiana nadchodzi, ponieważ Senegal opuścił rynek wyjątkowo wcześnie w tym roku. Poza tym mamy po prostu dużo produktu.”
Większy eksport do Azji
„Uderzające jest to, że w tym sezonie mniej wyeksportowano do Afryki, a więcej do Azji. Mimo że bardzo ciężko pracowaliśmy, eksport nie był tak szybki, jak myśleliśmy. Dzieje się tak dlatego, że do Azji trafia więcej mniejszych paczek, co wymaga większych nakładów pracy na kilogram cebuli” – mówi Wiskerke.
W tym sezonie mocno wzrósł także eksport do Tajlandii, Sri Lanki, Brazylii, Polski i Włoch. „Stało się tak głównie dlatego, że były tam problemy klimatyczne. Duży wpływ ma też sytuacja w Indiach. Problemy były tam tak duże, że cena wzrosła o 642%. To wyjątkowa sytuacja, bo przywieziono nawet cebulę. A jednak było Holandii trudno było odpowiedzieć na to zapotrzebowanie, ponieważ nasz eksport w tamtym czasie skupiał się na Afryce. Dlatego musieliśmy dokonać trudnych wyborów między stałymi klientami w Afryce a klientami w Indiach, którzy być może nie będą już klientami w przyszłym roku.
Rosnący protekcjonizm
Pomimo obecnej sytuacji eksportowej Wiskerke i Inge Ribbens, kierownik ds. międzynarodowych w GroentenFruit Huis, również widzą wyzwania. Według Ribbensa przeszkody w eksporcie cebuli raczej rosną, niż maleją.
„W szczególności protekcjonizm staje się coraz większym problemem. Zarówno w Holandii, jak i na obszarach eksportowych ważne jest opowiadanie dobrej historii o holenderskiej cebuli” – mówi Ribbens. „W Holandii coraz częściej mówi się: „dlaczego powinniśmy ciągnąc naszą cebulę po całym świecie? Były sekretarz stanu Martijn van Dam powiedział w 2016 r., że należy przenieść nacisk z produkcji masowej na eksport wiedzy.
„Na szczęście nie zostało to jeszcze wówczas przełożone na politykę, ale idea ta jest kontynuowana, co wynika również z obecnej cyrkularnej wizji Ministerstwa Rolnictwa. Dlatego bardzo ważna jest współpraca z rządem. ponadto musimy opowiedzieć naszą historię w 140 krajach, do których trafia holenderska cebula” – mówi Ribbens.
Chroń swój własny rynek
„To ważne, ponieważ wciąż istnieje kilka nowych rynków do otwarcia i istniejące rynki do rozszerzenia. Również ze względu na rosnący protekcjonizm. Oczywiście kraje mają prawo zapobiegać chorobom roślin, ale polityka fitosanitarna jest często nadużywana, na przykład do ochrony ich własny rynek. Chroń ich. Jeśli chcą coś znaleźć, znajdą to.
Ponadto produkty rolne często padają łatwymi ofiarami w konfliktach między krajami. Jednak cła importowe nie odgrywają już obecnie dużej roli. Ribbens ilustruje sytuację z Panamą: „Po 2014 r. eksport do tego kraju znów był możliwy i od razu wszystko nabrało dobrego tempa. Tak dobrze, że miejscowi rolnicy stanęli w jego obronie. Następnie szukano powodów, dla których nasz eksport nie mogło kontynuować. „Znaleźliśmy wówczas rozwiązanie, dostarczając cebulę w ciągu 120 dni od zbioru. Granica jest jednak nadal zamknięta”.
Indonezja niepewna
„Indonezja to także rynek, na którym występują wzloty i upadki. Po zamknięciu granic w przeszłości uzgodniono, że należy pobrać próbki na obecność nicieni łodygowych. To się robi i dobrze się z tego korzysta. A jednak małe cebule są nadal wstrzymywane i właśnie o ten rynek chodziło. Rynek ten jest nadal niepewny. Kontynuujemy cichą dyplomację. Premier Rutte był tam w zeszłym roku i omówił także sytuację w sprawie cebuli.