Koronawirus ma poważne konsekwencje dla wielu rynków. Jaki wpływ ma to na sektor cebulowy?
Oczekuje się, że koronawirus będzie odgrywał rolę w społeczeństwie przez długi czas, powiedział premier Mark Rutte w swoim przemówieniu telewizyjnym. Jesteśmy zatem dopiero na początku cyklu. Ponieważ nikt nigdy nie doświadczył takiej sytuacji, na rynku cebuli panuje duża niepewność. W rezultacie kilku handlowców i pakowaczy zachowuje spokój.
Nikt nie wie, jakie będą długoterminowe konsekwencje koronaawirusa. Oczywiste jest, że rynek cebuli nie reaguje tak mocno, jak inne rynki rolne. Podczas gdy rynek kontraktów terminowych zapada się jak śliwkowy pudding, cena cebuli nadal utrzymuje się na dość dobrym poziomie. Handel, który ma obecnie miejsce, często opiera się na cenach, które obowiązywały również w okresie świąt Bożego Narodzenia. Wielu plantatorów cebuli jest skłonnych zapewnić dostawy na tym poziomie.
Handel detaliczny prosi o cebulę
Gromadzenie żywności jest obecnie zjawiskiem dobrze znanym. Cebuli też nie pomijamy. Stwarza to dodatkowy popyt na cebulę holenderską ze strony sprzedaży detalicznej zarówno w Holandii, jak i innych krajach Europy. Detal skupia się na cebuli najwyższej jakości i stawia rygorystyczne wymagania, w szczególności dotyczące koloru. Ceny bel tej cebuli wzrosły w zeszłym tygodniu.
Jakie środki są jeszcze przed nami?
Ponieważ na obecną sytuację nie napisano żadnego scenariusza, na rynku cebuli panuje niepewność. Obecnie podaż i popyt wydają się być w dobrej proporcji ze względu na zwiększony popyt ze strony handlu detalicznego. Z drugiej strony, podążając za innymi rynkami rolnymi, podaż jest łatwa.
Ponieważ koronawirus prawdopodobnie będzie odgrywał pewną rolę przez długi czas, nie można wykluczyć wprowadzenia dalszych ograniczeń lub środków. Krótko mówiąc, pozostaje to rynek nieprzewidywalny. Ale nie jest to dziwne na rynku cebuli.